AKT I
Więzienie Yew
*Nuta do Aktu - http://www.youtube.com/watch?v=75bJJvNHFHY
Był rok nieznanej daty. W wielkich zakładach stoczniowych w Yew więźniowie odpracowywali swe winy. Byli to różni ludzie, od drobnych złodziei, przez wrogów księstwa, po morderców. Choć zdarzali się miedzy nimi ludzie bez winy... Jednym z nich byl Tenotis, skazany na 20 lat ciężkich robót... za krzywe spojrzenie, którym obdarzył małżonkę władcy.
Lata mijały, a młodzieniec tracił najlepsze lata swego życia, gdyż skazany był jako 14 letni chłopiec pochodzący z biednej rodziny. Gdy miał lat 16 otrzymał list, z którego dowiedział się, że jego ojciec zginął na polach pod Yew, śmiertelnie pobity przez ówczesnego kapitana straży i jego dwóch podwładnych, którzy lubili rozkoszować się mocnymi trunkami. Powodem miało być... ścięcie większej ilości marchwi z pola niż było dozwolone. Rok później jego matka została zmuszona do sprzedaży swego ciała, gdyż po śmierci jedynego żywiciela rodziny nie miała jak się utrzymać. Niestety... pewnej nocy znany nożownik zwany "Szlam" zabił ją. Pościg za mężczyzną został zatrzymany po jednym dniu, okazało się ze jest to przyjaciel kapitana straży. Człowieka uniewinniono...
Tak więc gorycz w sercu młodego Tenotisa rosła z roku na rok, a nienawiść do jedynego i wiecznego władcy Yew była coraz bardziej płomienna...
Jednak w tym okrutnym świecie znaleźli się Ci, którzy byli prawi i w cieniu czekali na czasy, kiedy Yew w końcu od tyrani ostanie wyzwolone.
Na dwa lata przed opuszczeniem wielkich stoczni, już w wieku 32 lat Tenotis poznał starszego mężczyznę zwanego "sierżantem" był on nowym zarządcą, nie był bardziej okrutny niż inni, jedank był człowiekiem prawym i wiernym władzy Yew. Jednak wydarzenia jakie miały nastać, zmieniły jego podejście... ten sam sierżant, uwolnił z więzienia dwa lata przed końcem wyroku Tenotis'a po przyjrzeniu się temu za co został skażany.
Gdzieś w cieniu...
- Kara za ... spojrzenie ?
- A słyszałeś o wielkim pogromie artystów w Yew ?
- Za cóż ... ?
- Ktoś namalował karykaturę pierwszej Damy Yew, nikt nie wiedział kto, jednak wszyscy artyści w mieśćie zostali powieszeni...i nie tylko.
- Bogowie...
I tak wątpliwość narastały, "czy aby służę dobremu władcy" w umyśle sierżanta...AKt II
Z biegiem lat
*Nuta do Aktu - http://www.youtube.com/watch?v=vUF_nrYRFvQ
Minęło pięć długich lat....
Tenotis który miał już 37 lat, a w wolnym księstwie zmian żadnych nie dała odczuć się, tyrania trwała wciąż, w między czasie wprowadzono obowiązkowy pobór do wojsk księstwa, ze względu na niebezpieczeństwo wojny. Z kim? Tak naprawdę tego nikt nie wiedział. Chociaż wiadomo było ze para władająca nie mogła już wychylić czubka nosa za mury miasta, gdyż nawet prosty wieśniak z widłami był dla nich wielkim zagrożeniem. Może dlatego straż zamykała wszystkich mieszkańców wsi spod Yew do domostw, na czas polowań władcy i jego małżonki...
Jednak coś miało się wkrótce zmienić...
Władca postanowił wypocząć od swych obowiązków, od codziennych gróźb i co tygodniowych zamachów na jego osobę. Wiedział bowiem, że po jakimś czasie większość zapomni o jego złych uczynkach i że wróci jako wielki bohater utrapionego ludu, który wyzwoli mieszkanców księstwa spod tyranii namiestnika w ten czas władającego Yew.
Jednak tym razem jego wybór był niezbyt trafny... Wybrał bowiem Kapitana straży, który znany wcześniej był za swe uczynki... i był bezpośrednio kojarzony z władcą jako jego prawa ręka. Natomiast na stanowisko kapitana straży został powołany "sierżant" ten sam który miał coraz więcej wątpliwości..
Gdzieś w mroku...
- Tenotisie.. jesteś strażnikiem Yew, jednak znam Cie... znam Cie dobrze i Twa historie..
- Czyżby ? Waść nie znam Cie...
- Jednak znam ja Cie i moi kompani także! Dołącz do nas! Dni by wyjść z mroku powoli nastają! Dołącz do wielkiej rewolucji przeciw tyrani w księstwie Yew !
- Skąd ta ufność... mogę zdradzić Was... nie sądzicie?
- Nie uczynisz tego przyjacielu, ze względu na nią... a ona z nami jest...
I tak Tenotis dołączył do podziemia, które szykowało się by obalić władzę Yew.... Teraz jednak miał dwa powody, jednym z nich była nienawiść, drugi natomiast miłość do pewnej niewiasty, która także była przeciw władzy, także należała do podziemia Yew...Akt III
Noc Pochodni
Nuta do Aktu - http://www.youtube.com/watch?v=V4rxBcs2neM&feature=related
I nastał dzień, ten długo oczekiwany dzień!
Ruszyli z pochodniami w stronę ratusza!
Do ruchy dołączyła część straży miasta, pod przywództwem "Kapitana" druga część została mocno spita i zamknięta w karczmie.
I tak ruszyła ludność wolnego księstwa, ku wolności ku obaleniu tyrani!
Był też tam Tenotis, który ramię w ramię maszerował z tajemniczym mężczyzną zwanym także "Pochodnią" i przywódcą buntu Yew.
"Niech żyje wolne Yew", "niech żyje wolne księstwo Yew", było słychać krzyki zewsząd. Odbyło się bez walki. Rewolucjoniści dumnie wkroczyli do ratusza.
Wnet obalili władzę, która najwyraźniej sądziła, że przybył nowy zapas trunków, bo właśnie trwała tam alkoholowa libacja.
"Władza obalona, wiwat wolne księstwo!". Okrzyki pobrzmiewały w całym mieście, a blask pochodni oświetlał pobliskie zabudowania. Czy to koniec? Nie... to zaledwie początek zmian, które mogą przyjść... Któż wie czy tyrania nie wróci z nową siłą, a może to buntownicy okażą się tacy jak ich poprzednicy? Tego jednak nikt nie wie, a co się stanie, czas pokaże...
Gdzieś pod ratuszem...
- Te... daj mi więcej gorzały...
- E nie mam już, co się dzieje tam w ratuszu? Jakieś krzyki...
- Pewnie znów dziewki przyprowadzili...
- Może...
Cóż przyniesie jutro... zapewne rewolucja na tym się nie skończy...
A jutro przyniesie krwawy poranek i wojnę o wolne księstwo Yew, między Tyranią a jego wolnym Ludem*THE END*
---------------------------------------------------------------------
W Opowiadaniu,
Wydarzenia Fikcyjne przeplatają się z prawdziwymi, jednak nie jest to skierowane przeciw osobom które grają danymi postaciami. Jest to też po części parodia wydarzeń z Yew.
Tulkas Mac N'Hara czytał zgrabna historyjkę, przymykał co chwile oczy nie mogąc rozczytać nabazgranych błędów... " Pocig za mężczyznom" ...
- Gdzie go uczyli pisać? W Maginckiej Milicji? - mruknął do siebie z niedowierzaniem - Tam jeden umie pisać, drugi czytać...
Czytając dalej przyznał w duchu, że fantazji to pisarczykowi nie brakuje... brak trochę polotu, ale do wychodka się nadaje.
- Niech się strzeże Sosaria bo największe zło nadchodzi! Tyran Delucji to przy złym, krwiożerczym władcy Yew wygląda jak tęczowy jednorożec!
Wstając z publicznego wychodka, nie władca Yew, ani nawet nie mieszkaniec, ale jednak budzący niewyobrażalną wręcz grozę, wytarł się porządnie twórczością i wrzucił ową do tajemnego przejścia prowadzącego w świat podmroku, który nawiasem mówiąc przy mhroczności byłego władcy wygląda niczym kraina radosnych różowych kucyków.
Odchodząc od miejsca zbrodni, która przez długi jeszcze czas przepełniona zostanie wonią mrocznej magii, pozdrowił całkowicie fioletowego wampira gryzącego stolarza w stopę... W swych ostatnich mrocznych myślach przed snem, stwierdził "Amator".
:D :D
Daro się wystarał, a skórzak pozamiatał.
hahahaha skorzak rulez "Pocig za mężczyznom"hahahahahaha druga sprawa kto to Tenotis??nie znam takiego goscia boisz sie ujawnic prawdziwe imiona?
Czytając to "opowiadanie" szczęka mi opadła bo przez chwilę myślałem, że czytam albo niziołcze plotki z Sosarii, albo nowe wydanie "Faktu" czy "Superexpressu". W życiu nie czytałem w dziale przygody takiej propagandy. Toż to jawne wyssane z palca osobiste insynuacje. Ja wiem, że w dziale przygody można barwnie opisywać, ale Darogan ;p przegiąłeś pałę.
Jakbym czytał biografię Lenina, albo Wandy Wasilewskiej napisaną przez aparatczyka :DD.
Udane, udane, good read.
Wstydziłbyś się porównywać Tulkasa do jakiejś tam Wandy, ale do Lenina to już rozumiem ;)
jak dla mnie to to bujda na resorach ;] gdyby takie przewroty w istocie miały taką fabułę to nikt by nie czuł sie poszkdowany co najwyżej zawiedziony samym sobą ze sie w pore nie zorientował.
Ciężko było mi to czytać...
Z czysto literackiego punktu widzenia, rzecz jasna. Przygody, które opisywał Ropuch czytało się ciekawie, to niestety nie. Dobrze, ze chociaz riposta skorzaka, trzymala poziom.
Cytat: skorzak w 2012 09 18, 17:34:29
Wstydziłbyś się porównywać Tulkasa do jakiejś tam Wandy, ale do Lenina to już rozumiem ;)
No w sumie. Z tą czapą niedźwiedzią na głowie przypominasz Breżniewa bardziej xD
a ja, nie orientujący się w ogóle w polityce yew, czy jakiegokolwiek innego miasta, czytałem z zaciekawieniem :)
podoba mi się sposób pisania - my dobrze, tamci źli - a na końcu macie zresztą dopisane 'przyszłość nie jasna, bla bla' ----> czyli okaże się, że była to chłopska rewolucja niczym plaga bolszewizmu, która za parę lat pożre własne dzieci.
AKT IV
Więzień Rewolucji
Nuta do Aktu - http://www.youtube.com/watch?v=EKjN2ZdLJdo&feature=relmfu
Rewolucja trwała, jednak oczy tego nie ujrzały co prawdą a co fałszem
osnute było. Tak, to on! to Kapitan Straży Serois Gentag był z nimi
podczas dnia buntu !
Każdy wiedział, kto go znał, jednak nie wielu wiedziało, iż był w cieniu
skrępowany, na jego dłoniach więzy były, a usta kneblem uciszone. Prawo
to on ! On i buntownicy to przeca mija z celem się !
Po cichu kapitan ten wysłany z tajną misją był, lecz ktoś poznał go,
jego zamiary odkryte ostały i pojmany przez rewolucję ostał, nim coś
zdążył zdziałać. Jego straż otruta podstępem w karczmie tego dnia, z
wiezienia łotry wypuszczone, w mundury jej przebrali się. I tak ku
chwale Kapitan Serois, co skrępowany był na czele więziennych błaznów i
przebierańców, na przodzie buntu szedł. A noc była ciemna, któż by
przypuszczał, któż by dostrzegł wtedy to ? Po całym wydarzeniu tym...
- Teraz uwalniam Serois Cię, dobrze posłużyliśmy Tobą się. Wielu uzna że
to Ty, młody kapitan, który od tak niedawna tu przebywa.
- Nie ujdzie wam to na sucho...
- Już uszło, wszak władza widziała iż Ty rewolucję prowadziłeś, iż Ty na
jej czele ze strażą ruszyłeś. Więc radzę Ci umykaj, uciekaj z Yew, bo
nikt już nie uwierzy Ci... Przyjacielu Serois.
I tak zdradzony, i tak osądzony umknął on z miasta lasów, z wolnego
księstwa Yew.. jednak sumienie dręczyło go. Po tygodniu powrócił do
miasta swego ukochanego, a cóż ujrzał tam...?
Miasto po części płonęło, sklepy rozkradzione przez wieśniaczą hołotę
,która się wyzwolicielami nazwała, a gorsza niż więźniowie których na co
dzień widział w lochach Yew, jak to mogło się stać, jak dopuścić do tego
on mógł?
- Nie wierzę, nie wierzę. Jak mogłem na to pozwolić, byłem wszak
kapitanem miasta, miałem chronić je, a skazałem je przez swą
nieostrożność na powolną śmierć.
I tak Serois Gentag sumieniem dręczony, do portu miasta ruszył, gdzie
rzucił się w mętną wodę, która przypieczętowała jego los...---------------------------------
Akt kolejny ujawnia rewolucję z nieco innej perspektywy... odsłania jej
mroczne tajemnice.. ale czy do końca tak naprawdę było ? Cóż tego nigdy
się nie dowiemy... Zapraszam na spektakl a ten wciąż trwa !
Niebawem Akt V, VI i VII po głosowaniu w Yew
Księżna była wyraźnie zdenerwowana. Chodziła szybkim krokiem po komnacie obrzucając klęczącego wojownika ciężkimi spojrzeniami, ten uginał się pod nimi jak pod razami najcięższej broni.
- Wiem, że przez jakiś czas byłam... nieosiągalna. Dziękuje ci za przywrócenie mnie do zdrowia... - tu stanęła przed wojownikiem, który wciąż nie podnosił głowy – NA BADB! ZOSTAWIĆ WAS NA CHWILE.... TO TAK JAK WPUŚCIĆ STADO DEMONÓW DO MIASTA! - wykrzyczała prosto jakby w ucho niedźwiedzia, którego maskę wojownik nosił na głowie – Niech to szlag...
- Wybacz pani, jest to moim błędem... - przyłożył pięść do serca – wiele lat nie zawiodłem, teraz wolałbym się nie narodzić.
Spokojniej już księżna położyła rękę na ramieniu swego generała.
- Coś wymyślimy...- odparła powoli – chcą grać podstępem, niech będzie... Masz wysokie stanowisko, wykorzystaj to... musisz się rozmówić z obecnym władcą, który jest twym podwładnym... powinien cię posłuchać.
- Próbowałem Pani, odmówił mi posłuszeństwa, o banicji dla zdrajcy nie chce myśleć, a nawet dał mu ciepłą posadę strażnika, jeśli natomiast ja zdrajce zabije w Yew dostane banicje. Do miasta wchodzą wszyscy wrogowie... myślałem, że osoba, którą wskazałem w ramach ugody ma mocniejszą rękę i poszanowanie dla naszej historii... to kolejna ma wina.
- Jest wiele sposobów Tulkasie... - zastanowiła się przez chwilę – Nie wszystkie są przyjemne. Ogłoś wszystkich z tej gildii banitami z mojej woli, niech straż nęka ich w naszym mieście... Następnie odwołaj władce obecnego... nowe wybory będą bez nich. Obyśmy ich nie przegrali... Pamiętaj, że Fianna pilnowała kiedyś lepiej kamienia miasta... Chcą odebrać naszą ziemię, a to oznacza wojnę.
- Dziękuję ci Pani za rady.
Wychodząc z komnaty Księżnej Akiny pognał prosto do kamieni miasta, uczynił co powinien zrobić dużo wcześniej.
nikt cie na władce nie chciał to wybrałeś taką drogę przykre :*
taka sama droge jaka wybralo ... i to jest przykre
chamstwo zwalczac chamstwem
"No regret for the confidence betrayed
No more hiding in shadow
Cause I won't wait for the debt to be repaid
Time has come for you
Victimized, victimized, never again victimized
Victimized, victimized, never again victimized
Their acting like they want a riot, it's a riot I'll give them
As the sound comes higher on this violent rhythm
These snakes in the grass , supplying the venom
I aint scared of your teeth, I admire what's in em
Keep 'em waiting in the shadows there, thinking they hidden
But the truth is you don't have the stomach to get em
Go on already, hit em! You gotta be kiddin'
Wanna talk about a victim, Imma put you there with 'em!
Victimized, victimized, never again victimized
Victimized, victimized, never again victimized "
-Linkin Park, Victimized
http://www.youtube.com/watch?v=xJTRaiLEg4c
Uważam, że pasuje do sytuacji.