DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: Neshi w 2006 05 17, 22:14:30

Tytuł: Lemegeton
Wiadomość wysłana przez: Neshi w 2006 05 17, 22:14:30
Zaczynało właśnie świtać, kiedy odłożył pióro. Pierwsze promienie słońca z lekkim oporem rozbijały kolory nocy wyręczając w tym mocno nadtopioną już świecę. Kronikarz podniósł wzrok znad opasłej księgi, do której przez kilkanaście  godzin wpisywał wydarzenia ostatnich dni i spojrzał w blady kolor poranka usiłującego przebić się przez wąską okiennicę pracowni. W zamyśleniu raz jeszcze przywołał obrazy minionych chwil – spotkanie z Panem i tego następstwa. Uśmiechnął się. Ostatnio nie mógł narzekać na brak pracy. Asmoday, jak nigdy dotąd obarczał swych podwładnych licznymi obowiązkami. Oczekiwania jakie pokładał w Legionistach znacznie wzrosły, a poziom zbliżył się do skraju ludzkich możliwości. Mimo to brać z ochotą i oddaniem podejmowała każdy trud i wyzwanie.
Delikatnie przeciągnął dłonią po zaschniętym na pergaminowych stronicach inkauście. Pod palcami wyczuwał mrowienie, jakby potęga Demona zawierała się w każdej literze przelanej na papier a traktującej o nim. Począł przewracać stronice :

(Kronika LoA (http://members.lycos.co.uk/neshi74/KronikaLoA.pdf))
* Historia powstania Legionu Asmoday'a,
* Legionu Początki,
* Historia Zamku na Ice,
* Posłanie Spityrtysty
* Codex Legio Asmoday

Brakowało jeszcze kilku zapisów z ostatnich wydarzeń, m.in.: udziału Legionu w przywróceniu na tron Ludu Piasków Esgaroda Sardasa i powstania Straży Nujel'm czy opowieści o żniwie stu głów ,,plugawego ścierwa". Notatki na ten temat spoczywały gdzieś w luźnych zwojach, w skrzyni obok stołu skryby.

Podniósł się z krzesła, po czym powolnym krokiem zaczął przechadzać się pomiędzy regałami swojej biblioteki. Uginające się pod ciężarem książek półki stanowiły potężną skarbnicę wiedzy. Od kilku dni ślęczał nad tytułami, które choć w niewielkim stopniu mogłyby pomóc w wykonaniu ostatnio otrzymanego zadania.

- Lemegeton ... - wyszeptał. – Gdzie szukać ... ?

Do tej pory udało mu się ustalić, że tym razem zadanie jest nad wyraz ważkie. Księga, której zdobycia zażądał Pan, nie była zwykłym gremuarem. Jedyne zapiski jakie znalazł na jej temat nazywają ją "LEMEGETON CLAVICULA SALOMONIS" - pomniejszą księgą demonów. Jej autorem miał być potężny mag i wielki władca ludzki z czasów sprzed zstąpienia na ten świat bogów - sprzed czasów "Tempus Netheril". Jej zawartość miały stanowić zapiski omawiające kolejno procedury oczyszczające, przygotowania, sporządzanie kręgu magicznego, talizmanów i różnych przyborów do wywoływania demonów. Następnie podane są wzory tekstów do wypisywania i zaklęć do wygłaszania, przebieg czynności magicznych i praktyki na różne okazje. Nie brak też w niej wyliczenia duchów oraz ich właściwości.
Magia ta jedynie w pewnym fragmencie przetrwała do czasów obecnych. Pod postacią zaklęcia Przywołania Demona pozostała jedynie namiastka tego, co w czasach zamierzchłych sprawiało, że potężni magowie potrafili przywoływać, kontrolować i wykorzystywać byty z Otchłani w znacznie lepszy i bezpieczniejszy sposób.
Kronikarz Sięgnął po pokaźną księgę z jednej z wyższych półek: "Dalzhind d'lil Tresk'ri" - jedno z najstarszych tłumaczeń historii świata. Przeglądał ją już kilkukrotnie w poszukiwaniu wskazówek. Nic! Zupełnie nic! Westchnął ciężko. Odłożył ją na miejsce po czym skierował swe kroki w stronę okna.
Brzask wschodzącego słońca kładł się właśnie na czubkach drzew. Gdzieś tam, na wschodzie, w lochach Deceit czekała ich pierwsza próba. W czeluściach tych mrocznych korytarzy lodowej krainy, spoczywa ukryty od wieków kryształ mocy – potęgi Wody, jeden z czterech kryształów mocy Świętych Żywiołów. Według przepowiedni stanowią one elementy klucza otwierającego tajemne przejście do innego wymiaru – Otchłani. Tam też ma znajdować się tajmena komnata, a w niej owa księga – "Lemegeton", której tak pożąda ich Pan.
Zamyślił się.
- To będzie piękny dzień – powiedział do siebie po chwili, po czym skierował swe kroki w stronę sypialni. - Czas dać odpocząć oczom...


***
to tylko wstęp do pysznie zapowiadającej się zabawy. mam nadzieję, że będzie co opisywać  :)
Tytuł: Lemegeton
Wiadomość wysłana przez: Siwy6977 w 2006 05 18, 10:25:58
Dobra robota. Zwłaszcza ta kronika.
Tytuł: Lemegeton
Wiadomość wysłana przez: Alvor_Lucard w 2006 05 18, 11:25:25
przeczytalem wszystko, cholernie dobrze sie czyta i sporo rzeczy wyjasnia, tudziez kilku rzeczom i postepowaniom daje usprawiedliwnienie, marne ale zawsze.
pozdrawiam
Tytuł: Lemegeton
Wiadomość wysłana przez: Kap w 2006 05 18, 12:05:25
Swietna kronika :)
Tytuł: Lemegeton
Wiadomość wysłana przez: szaman w 2006 05 18, 12:10:20
Bardzo fajnie napisane, w kronice kilka błędów merytorycznych ale tekst w niezłym stylu i z polotem. (Netheril nie jest sługą Daywadosa 8) . Nie jest to napisane wprost, ale konstrukcja zdania to sugeruje.)

Szkoda tylko, że tak słabo to się odnosi do gry (jako subiektywny obserwator, powiedziałbym że wcale) :wink:
Tytuł: Lemegeton
Wiadomość wysłana przez: Kruk w 2006 05 18, 13:30:05
Miło popatrzeć jak ktoś ma spójną wizję fabuły ;)

powodzenia chłopaki ;) (no i dziewczyny jak są :P )
Tytuł: Lemegeton
Wiadomość wysłana przez: Neshi w 2006 05 18, 13:33:43
No cóż ... Kronika Legionu powstała stosunkowo niedawno i wydaje mi się , ze od tego czasu w LoA zachodzą znaczące zmiany. Miarkuję, że na "lepsze". Dostrzegam wyraźne zainteresowanie QM'ów naszym squadem. Być może dlatego, że w LoA jest wiele naprawdę "skoxanych" postaci, a być może dlatego, że chcą kuć żelazo póki grące i "wyprostować" pewne zachowania w tej jednej z nastarszych Gildii DM'a.

Co do Netherila, to pewnie moznaby polemizować o szczegółach jego stosunków z Daywadosem, aczkolwiek nie miałem na myśli jego poddaństwa a tylko "gotowość niesienie pomocy".
Tytuł: Lemegeton
Wiadomość wysłana przez: szaman w 2006 05 18, 13:54:58
Jeśli da sie wyprostować to jestem za, mimo bardzo sceptycznego nastawienia :wink: . Jeśli Ci się to uda Neshi to naprawdę zwrócę honor.

Co do Netherila... Jeśli pośledzisz dokładnie fabułę to zauważysz tą "subtelną" różnicę i nie wynika ona bynajmniej z "umiłowania" dla Daywadosa :wink: .