DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: DzikiHL w 2013 03 25, 19:35:29

Tytuł: Sadyzm w Yew
Wiadomość wysłana przez: DzikiHL w 2013 03 25, 19:35:29
Młody szczurek, jak co dzień, przemierzał szybko tunelikami w stronę powierzchni. Widząc już światło u końcu tunelu, poczuł przyjemną woń pobliskiego szaletu miejskiego i sterty śmieci obok leżącej.
- Kolejny wspaniały dzień! - pomyślał i z wesołym popiskiwaniem poczłapał dalej. Wychylił łebek, po czym wyskoczył z dziury i szybko przemieszczał się przy skraju drogi w stronę upragnionego posiłku. Niespodziewanie, usłyszał dochodzący zza budynku znajomy piszczący głos.
- To musi być ktoś z nas - pomyślał i postanowił to sprawdzić. Przeczłapał przez ulice w stronę stajni, mijając dorodne konie i lamy. Przesunął się niepostrzeżenie między beczkami z wodą, przebiegł ogromny plac łuczników. Odgłos dochodził z wnętrza banku, zatem zaszedł budynek od tyłu, wskoczył na parapet okna i spojrzał przez firankę do środka.
W banku, jak zawsze, stała grupka ludzi. Jego uwagę przykuł młody pół-szczuroczłek, stojący na środku pokoju. Gestykulował jakby w panice. Przed nim stał młody człowiek, trzymający w dłoni miecz i gapiący się pół-szczuroczłekowi prosto w ślepia. Gryzoń poczuł nadchodzące niebezpieczeństwo. Nie zdążył jednak zareagować kiedy to miecz przeszył na wylot młodego szczuroczłeka.
Rozległ się głośny pisk ofiary, coraz mocniej wymachującej rękami, próbującej odepchnąć napastnika. Pisk przerywany okrzykami: Homonokuapoapop! Homonokuapoapop! Szczurek przeraził się ogromnie, zaczął drapać w szyby z całych sił, nie dawał jednak rady dostać się do środka. Jego rozpacz potęgował widok ignorancji przebywających w środku osób, udających że nie widzą odbywającego się mordu. Zeskoczył zatem z parapetu i pobiegł co sił w stronę najbliższego wejścia do kolejnego tunelu.
- Muszę powiedzieć o tym papie! - powtarzał w myślach, biegnąc przed siebie...
Tytuł: Odp: Sadyzm w Yew
Wiadomość wysłana przez: Prorokpl w 2013 03 25, 20:32:01
Niebezpiecznie się w Yew zrobiło. Chyba się wyprowadze.
Tytuł: Odp: Sadyzm w Yew
Wiadomość wysłana przez: DzikiHL w 2013 03 25, 22:19:31
Szczurek, po szaleńczym biegu, dotarł do norki swojej rodzinki i od razu zwołał wszystkich wokoło siebie. Co sił w płucach, wypiszczał o zdarzeniach jakie miały miejsce w banku Yew. Wszyscy słuchali z przerażeniem, gwar roznosił się po okolicy. Wtem, silne uderzenie w ścianę uciszyło wszystkich. Spojrzeli w stronę odgłosu.
Pod ścianą stał ojciec gromadki, najstarszy z nich. Z łebkiem w dół spuszczonym, łzami z oczu kapiącymi, ściskał w łapie kawałek kruszącej się ziemi.
- Nie znam go, ale nie możemy tego tak zostawić! Nie możemy dopuścić by nas tak traktowano! On może być pierwszym a później ten sam los spotka nas. Musimy im pokazać, co o tym myślimy. Musimy ich ukarać! Zwołać kuzynów!

I tak oto wieść szybko rozeszła się po rodzinach. Szczuroczłeki ruszyły po zemstę.
Tytuł: Odp: Sadyzm w Yew
Wiadomość wysłana przez: skorzak w 2013 03 26, 01:02:06
- Wsedzie scury! Smacne scury! Scury bede jeeeeesc... TROLL!!!
Szczęśliwy leśny troll skakał pomiędzy ciałami wyrywając z nich co smaczniejsze  szczątki - szczurze mięso należy do jego ulubionych. Wrony na pobojowisku przyglądały się ze zdziwieniem na przygarbionego stwora zabierającego im ucztę... Za stworem chodziła ładnie ubrana panienka przyglądająca mu się ze zmartwieniem....
- Nie jedz tego... nie smaczne i brudne, pochorujesz się... - namawiała jakby martwiąc się o biednego trolla....
- Scur smacny! Scura jesc...
....

Wieczorem tego dnia Troll zwijał się z bólu brzucha krzycząc swoje "TROLLL!!!!" bardziej smutnie niż zwykle...

Tytuł: Odp: Sadyzm w Yew
Wiadomość wysłana przez: Lindi w 2013 03 26, 09:06:54
Jakby Troll podzielił się z Lindi to by go brzuch nie bolał, a tak to ma za swoje!  >:(
Tytuł: Odp: Sadyzm w Yew
Wiadomość wysłana przez: Yavanna w 2013 03 26, 15:32:07
  Całkiem niedaleko, w leśnym zagajniku w pobliżu Yew, gdzie przybywała każdego dnia, by witać świt muzyką i tańcem, srebrnowłosa dziewczyna ze zdziwieniem zauważyła ciszę. O tej godzinie ptaki powinny wyśpiewywać poranne hymny do słońca, a jelenie paść się na wilgotnej od rosy trawie.
  Odłożyła flet, nie zagrawszy na nim ni nuty i zwinnie zeskoczyła z gałęzi. Coś było nie tak...w powietrzu unosiło się coś złego - nieuchwytne wyziewy, tak silne, że niemal miały zapach. Instynktownie uniosła głowę na wiatr, węsząc przez dłuższą chwilę. Przedzierając się przez krzaki szybko ruszyła w stronę miejskich murów, spiesząc w kierunku woni, która stawała się silniejsza i ohydniejsza, grożąc jej atakiem duszności i nudnościami. Już z daleka usłyszała krzyki walczących i szczęk żelaza...
Tytuł: Odp: Sadyzm w Yew
Wiadomość wysłana przez: ^MK w 2013 03 29, 12:57:02
Homonokuapoapop przemierzał dalej sosarię w poszukiwaniu nowych twarzy i mimo tego okropnego zdarzenia które miało miejsce w Yew, nie poddawał się i nie tracił nadziei w rasę ludzką. Dotarł do Cove. Wszedł do banku gdzie siedziało paru rzezimieszków i dama Sinthia. Machnął ręką na przywitanie.
- Homonokuapoapop! - wykrzyknął wraz z gestem powitalnym, pełen przekonany, że go rozumieją.
Towarzysze dziwnie spojrzeli na półszczura po czym wrócili do swoich zajęć. Homonokuapoapop usiadł w rogu po czym zaczął odwijać swoje opatrunki na całym ciele. Oparzenia, rany po pchnięciach mieczem - wszystko to co nabawił się w Yew. Przemył opatrunki i począł zakładać je na nowo. Kwicząc przy tym lekko poczuł ciężki oddech po swojej lewicy. Był to półork. Ślepia wpatrywały się z rozkoszą w szczurka, a ślina ciekła mu na sam widok. Dama tylko zwróciła uwagę istoty by się lekko opanował.
Homonokuapoapop uciekł szybko z banku, by uniknąć sytuacji zagrażającej jego życiu. Po raz kolejny przemierzał drogę do kolejnego miasta, całkowicie załamany, wyalienowany ze społeczeństwa.
Trafił do Papui, zagrzał tam miejsca na wiele tygodni. Lecz ork zawitał i tam, tym razem drugi. Wiadomo jak to się mogło skończyć. Zrozpaczony półszczuroczłek przemierza sosarię w tę i we wte szukając spokoju, ale czy mu się to uda ? Czy sosaria już do końca została pochłonięta krwiożerczymi bestiami i uczucia ludzkie zobojętniały ?