DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: Widmak w 2013 09 19, 21:43:07

Tytuł: Posłaniec.
Wiadomość wysłana przez: Widmak w 2013 09 19, 21:43:07
W otchłani czas i materia nie mają większego znaczenia...  Chyba szczególnie to drugie. Mało prawdopodobne że zainteresuje was to co pamiętam, a czego nie. Istotność materii okazała się jednak na tyle mało łaskawa, że jedynym co osłaniało me ciało był nadpalony kilt...

Nic nie pamiętałem. Huczało mi w głowie.  Z zamyślenia wyrwało mnie spojrzenie bankierki. W zasadzie to wbijała swój wzrok we mnie jak w... Trudno określić uczucia temu towarzyszące, ale moja osoba jakby całkiem ją zaintrygowała. I sprawiała wrażenie jak gdyby mnie pamiętała... Nie dziwiłem Jej się. Każdy nagus w publicznej instytucji jaką jest bank, budzi zdziwienie i zainteresowanie... Czasem oburzenie. Ale nie. Coś było nie tak.
Bankierka sięgnęła pospiesznie do jednego z kufrów i wyciągnęła bardzo przyjemny w dotyku - i bogaty w wyglądzie płaszcz, otulając mnie nim. A jej wzrok sugerował teraz zatroskanie o mój los. Tylko czemu?
- Zmarzniesz młodzieńcze... - odparła, trochę jakby na usprawiedliwienie spontanicznego gestu. Uśmiechnęła się, niestety bardzo ładnie. Poczułem mrowienie w koniuszkach palców. Ah tak. Spojrzałem na swoje palce... Młodzieniec. A więc to tak... W otchłani czas dla mnie się cofał... Przez 25 lat niebytu odmłodniałem znacząco... Ile miałem lat, nim pochłonęło mnie piekło? Kto wie.
- Witaj Vidarze - odrzekł mag, TEORETYCZNIE mi nieznajomy... Lecz nim zdążyłem go cokolwiek zapytać, zniknął, poganiany swoimi sprawami... Wróciłem wzrokiem na bankierke. To chyba nieodpowiednia pora żeby się zadurzać, więc musiałem czym prędzej powiedzieć coś rozsądnego... Albo coś bardzo głupiego. Żeby mi przeszło.
- Ja... - zacząłem się plątać z pierwszymi słowami, jakby komunikacja z płcią przeciwną sprawiała mi problem. Czułem się jak prawdziwy młodzik. A więc domyślna okazała się opcja numer dwa - sprawiać wrażenie idioty...
- Tak, Vidarze? - zapytała bankierka, wzrokiem dodając mi odwagi.
- Nie mogę przyjąć tego płaszcza ot tak... Jest za drogi i zbyt okazały... Chcę jakoś na niego zapracować. - odparłem. Skąd ten honor u mnie nagle? Nie umiałem wziąć tak po prostu. Czyli za poprzedniego życia musiałem być bardzo honorowy. I cholernie naiwny.
- Skoro chcesz zapracować na podarunek...miałabym pewną prośbę...


Bardzo dziękuję za dobrą i niekrótką zabawę rpg...30 sekund po stworzeniu postaci. :) Fajnie wrócić na DM po 3 latach i się nie zawieść. :) Jak ktoś mi jeszcze napisze że do rpg trzeba statów i skilli to go wyśmieję... Wystarczy tylko tak dobry QM jak ten nieznajomy! :) Zgodnie z tym co obiecałem, opisuję historię, mimo że drobna (ale ja lubię opisywać i z tej możliwości korzystam, poza tym chcę pokazać że nawet świeżo stworzoną postacią można się pobawić...). Przepraszam za poślizg i chętnię poznam tego QMa, choćby przez PW jeśli chce dyskrecji. :D Dalsza część historii lada moment.
Tytuł: Odp: Posłaniec.
Wiadomość wysłana przez: DzikiHL w 2013 09 19, 21:47:26
Zostań dłużej to będzie więcej. Were just getting started.
(To nie ja)
Tytuł: Odp: Posłaniec.
Wiadomość wysłana przez: _woj_ w 2013 09 25, 23:02:39
Ja również dziękują za dobrą rozgrywkę. Niech mi ktoś jeszcze powie, że na DM trzeba mieć staty i skille, żeby RPGować - też się pośmieję;).  Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy historii, bo Sosaryjska przygoda tej postaci dopiero się zaczęła;)