DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: Ziggy w 2013 11 07, 21:07:13

Tytuł: Polowanie czas zacząć...
Wiadomość wysłana przez: Ziggy w 2013 11 07, 21:07:13
Pełen werwy i chęci do życia młody poszukiwać przygód wyruszył w głąb puszczy, by zdobyć mięsiwa i skóry, które wymieni na jakże drogocenne monety w dzisiejszych czasach.

- Wszystko jest takie drogie. Zbroja, oręż i tarcza, Na Miłość Boską, nawet samo jedzenie. - marudził pod nosem. - Tym to jest łatwo, urodzą sie w bogatych rodzinach i tylko wyrzucają sakiewki na prawo i lewo.

*coś zaszurało w krzakach, lecz on tego nawet nie usłyszał, przejęty swoimi rozterkami*

- A ty zbieraj cały czas to mięcho i ścierwo, wymieniaj za grosze... - Rozejrzał się w koło za jakąś ofiara, sprawdził tropy na ziemi. W mateczniku, aż roiło się od różnych zwierząt, tych mniejszych i większych. Zauważył cztery ślady, których jeszcze nigdy nie widział. Przednie były wielkości sporego puklerza, z widocznymi szramami po szponach.

- Zaiste, chyba będzie sporo skóry z tego niedźwiadka.

*w koło panowała cisza, żadnego ptaszka, żadnego świerszcza, myśliwy wytropił ofiarę*
A może myśliwy został ofiarą ?

"Niedźwiadek" już przed tym jak młodziak wszedł do matecznika szedł jego śladem. Oceniał jego predyspozycje fizyczne i to, czy jak się wyłoni, myśliwy stanie w miejscu i narobi w gacie, będąc jednocześnie łatwym celem, czy może zacznie uciekać i trzeba będzie go gonić.... Eh... życie "niedźwiadków" nie jest łatwe.

Niedoświadczony myśliwy nawet nie zorientował się, że krąży w kółko za tropem.
Czas nagli, pora przejść do działania. Zwierzak stanął na tylnych łapach i wydał z siebie ryk rozchodzący się na wiele mil. Polowanie czas zacząć.

-Ah.. tu jesteś, już cie mam. - Pobiegł młodziak w kierunku zagajnika, z którego najprawdopodobniej pochodził ryk.

To była chwila, kiedy blisko tonowe cielsko spadło przed poszukiwaczem przygód z korony Drzewa Yew. Monstrum wstało na tylne łapy, sapanie równało się z ruchami klaty szerokości 2 dorosłych krasnoludów. Długie ramiona zakończone ostrymi szponami orało ściółkę.

- Nie jesteś niedźwiedziem... Matko Najdroższa. To koniec.... - Nie dość, że stoi w miejscu, capie uryną, to jeszcze gada jak nakręcony. Trafiło się...
- Zgadłeś, wwrrrszystkim wwrram się kończy czas.... - Mimo warczenia, dało się zrozumieć każde słowo.
- O ty gadasz...
Nie zdążył skończyć zdania, kiedy szpony wręcz zdjęły głowę z karku poszukiwacza przygód.
                                                   
***

Nawet do Podmroku doszły słuchy o bestii mordującej bez opamiętania po Powierzchni. W każdym zakamarku każdego księstwa.
- Zaiste... w takim razie zabawmy się. Okaże się kto jest większą bestia. - zarechotał Werfen i udał się do Obwoływacza.
- Ogłoś wszem i wobec, iż zaczyna się polowanie na bestie. Kto dostarczy głowę pokraki, dostanie 100 tysiecy w złocie. Za drugą będzie kolejne 100 tysięcy. Opisz dokładnie każdemu w księstwach, iż bestia wyglądem przypomina ni to niedźwiedzia, ni to wilkołaka. Jak się nazywa? Nikt nie przeżył jeszcze z nią spotkania, więc skąd mam wiedzieć?

Polowanie czas zacząć....

Nie lece w kólki, tropcie, pytajcie, szukajcie, zabijajcie.
Tytuł: Odp: Polowanie czas zacząć...
Wiadomość wysłana przez: Karrrr w 2013 11 08, 12:49:13
Podskakiwał sobie wesoło po małej mieścinie, nucąc w myślach znaną wszystkim piosenkę o krasnoludzie pijaku... przechodząc obok obwoływacza usłyszał o nagrodzie.

- Sto tysięcy złotych monet dla śmiałka, który przyniesie ogromny łeb bestyiji! - krzyczał okropnie głośno

Podniecony młodzieniec migiem skoczył do bogato ubranego człeka i zaczął wypytywać o bestię.

- Nikt nie wie jak się zwie... jeno wiadomo, że jest ogromny! Niedźwiedź! Ogr! Jak go spotkasz, na pewno będziesz wiedział. - uśmiechnął się szeroko patrząc na napalonego młodziaka.
- Dorwę go pierwszy! - wypiął dumnie pierś do przodu i ruszył prosto do banku po ekwipunek.


************************************************************************

Noc... wokół mrok... siedzi sobie na ogromnym powalonym drzewie i ogląda gwiazdy... ślini się przy tym okropnie. Takie zawieszenie w jego głowie... Trzask, pryk, mryk... coś dochodzi z lasu... jednym ogromnym skokiem doskoczył do krzewu oddalonego dobre 10 metrów od niego i wielką łapą wyciągnął go z korzeniami. Pusto, nic nie ma. Zmrużył swoje małe oczka nic nie widzi... Zaczął powietrze wciągać... i poczuł ten soczysty zapach... Dwóch młodych kobiet i równie młodego mężczyzny. Ruszył tropem cichutko jak myszka... wielkie stopy odziane w mięciutkie poduszeczki jak u szczeniaka... cisza... nic nie trzaska, nie skrzeczy. Zatrzymał się na widok pochodni, mężczyzna, który ją trzymał był chudy, młody... żaden to przeciwnik jedynie kawałek mięsa, a raczej kości. Ukrył się za krzakiem i ogląda całe zajście. Trójka młodych ludzi w nocy przechadza się po lesie nie wiedząc co ich czeka. Szedł za nimi powoli, wzrok ma kiepski, czasem gubił ich w mroku ale ten węch! Doszedł do położonej na ziemi wielkiej płycie a nad nią napis "Przejście do Buccaners Den". Trop się urwał. Biedna bestyja zaczęła się rozglądać na wszystkie strony, węszyć gdzie tylko się da i, nic. Przebiegł kawałek to tu to tam i wpadł w sidła portalu, magiczna siła wyrzuciła go na wyspie. Padł na umięśnione pośladki i lekko mruknął. Węszyć zaczął... i tak! Jest... woń brudnych kobiet i mężczyzny, kawałek drogi od niego...
Tytuł: Odp: Polowanie czas zacząć...
Wiadomość wysłana przez: Cyganeczka w 2013 11 08, 17:06:07
Łaźnia na pirackich ziemiach. Smród, brud i to miejsce. Przytulne, przyjemnie odurzające wonią perfumy, otulające skórę ciepłą parą.

- Co za dzień... - młoda kobieta, zupełnie nie przejmując się swoją nagością podniosła się z marmurowej ławy, sięgając po butelczynę taniego wina.
Odkorkowała ją, zerkając z rozbawieniem na siostrę, zanurzoną po szyję w przezroczystej wodzie, z rękoma skrzyżowanymi na krągłościach biustu i miną jakby ją kto właśnie na targu wystawił.

Chlupnięcie wody, prosto w poobdzieraną, umorusaną błotem twarz wyrwało ją z rozmyślań nad tym, jak wyleź z basenu zasłaniając jednocześnie piersi, tyłek i to miejsce, którego nagości wstydziła się najbardziej.

- Siorbnij sobie - młody mężczyzna unosząc się na wodzie z butelką w dłoni, uśmiechnął się szelmowsko, chlapiąc  na boki.

Coś zadudniło... coś zaszurało... gdzieś w dole a potem bliżej, odbijając się echem od kamiennych ścian korytarza, prowadzącego do łaźni.

Stała za kurtyną w pośpiechu wsuwając spódnicę na mokrą skórę, w porozrzucanych rzeczach szukając sztyletu.

Bydle wpadło do pomieszczenia chwilę później, plaskając wielgachnymi łapskami o posadzkę. Ślina polała się z pyska, nozdrza poruszyły zwęszając obecność nagiego, ociekającego wodą mężczyzny, trzymającego w dłoni kawał drąga z paleniska podgrzewającego wodę.
- Karrrr... polować... arrrhh... ludzie polować na Karrrr...

Warczenie, mlaśnięcia i kłapnięcia ogromnych szczęk. Potem znów plaskanie łap o posadzkę, szybkie, chaotyczne ale cichnące gdzieś w korytarzu.


***edit***

Dla tych, co nie wierzą, że Karrrr nas nie spekował, ograniczając się do klimacenia: KARRRR NAS NIE SPEKOWAŁ ^ ^
Tytuł: Odp: Polowanie czas zacząć...
Wiadomość wysłana przez: Karrrr w 2013 11 13, 13:55:03
Kar... schowany w małej grocie... przemieniony... spoglądał w górę, czekając, aż księżyc będzie na samym szczycie nieba. Oczekiwał tego coby widzieć więcej w przesiąkniętym ciemnością lesie. Pojawil się Pan Nocy w centrum nieba. Bestia wyskoczyła z wielkim hukiem z jaskini, uderzając łapami po ścianach. Jak strzała wystartował do lasu szukając czegoś co zaspokoi jego pragnienie. Węszył to tu to tam, pobiegł na swój teren, gdzie znał każdy zakątek. Nic... pusto... cisza. Coraz głośniej, szybciej począł biegać nie myśląc o tym, że gdzieś może czaić się niebezpieczeństwo. Lecz nic, nawet zapachu żadnego zwierzęcia, łani, wilka... po prostu nic. Biegał tak po lesie i spostrzegł niebieski portal, który świecił niczym Pan Nocy na niebie. Ostrożnie wszedł... Zakręciło mu się w głowie i wylądował w zaspie śniegu niedaleko Twierdzy Krasnoludów. Zaskoczony był, lecz głód kazał od razu szukać ofiary. Węszył, patrzył... w śniegu jakby świat wydawał się jaśniejszy, księżyc tak mocno się odbijał. Jest! A nawet są! Zapach... nie za bardzo mu znany. Alkohol, perfumy, piękność, śmierdzące stopy... podbiegł szybko na zachód waląc łapami o ziemie, lecz śnieg wszystko amortyzował i był cichy... bardzo cichy. Spostrzegł wielki zamek, zbudowany z ciosanych kamieni, zaczął zakradać się przy ścianie. Usłyszał coś i przystanął jak wielki kot na polowaniu. Podszedł znowu... jest... Wyjrzał zza ogrodzenia. Na tarasie dwie piękne elfki, lecz dla niego za bardzo wypachnione i umyte. Na zewnątrz mały śmierdzący niziołek, lubi je... każdy z nich jest gruby jak beczka, a co za tym idzie... dużo strawy.


Począł skradać się powoli... otulony w mrok nocy... doszedł do żeliwnej bramy i z hukiem wskoczył na nią, która pod jego ciężarem opadła na ziemie. Niziołek nie zdążył się obrócić i jego łeb spadał po schodach... elfki usłyszawszy dziwne dźwięki podbiegły do drzwi i nasłuchiwały. Jakie musiało być ich zaskoczenie jak Kar swoją wielką łapą rozerwał drzwi i tym samym ciosem pozbawił je wnętrzności...
Tytuł: Odp: Polowanie czas zacząć...
Wiadomość wysłana przez: Karrrr w 2013 11 30, 15:31:02
Wspinał się po ostrej palisadzie pewnego pachnącego ohii miasteczka. Wyczuł swój ulubiony kąsek, tak bardzo lubił drwali. Ciemność wokoło, cisza. Słyszy jedynie chrapiącego strażnika rozwalonego na sianie w budynku tresera. Pociągał kilka razy nosem, w ogromne dłonie nabrał trochę ziemi, przeciągnął językiem po niej. Przemknął cicho obok wartownika, pierwszego, drugiego... Słysząc w głowie jedynie dźwięk metalu uderzającego o drewno i ten zapach. Wspiął się jak jaszczurka na ogromne drzewo i czekał, czekał aż nadejdzie. Cierpliwie siedział na gałęzi i czekał. Musiał to zrobić błyskawicznie, wiedział, że w banku na pewno jest kilku strażników być może sam władca. Patrzył zafascynowany na drwala, o dziwo bardzo zadbanego, zawsze ubrany w te same granatowe spodnie i koszula tego samego koloru. Modniś, który zbliżał się do drzewa...

Zeskoczył prosto na głowę mężczyzny...