Rusz się. Błagam, rusz się. Zmień odległość obserwacji. Oddal się, przybliż. Sam zdecyduj ale nie stój w miejscu. A teraz zagrajmy w grę będąc częścią gry, która jest częścią gry będącej częścią gry.
Kocham Cię. Wszystkich, każdego z osobna i każdego kompletnie indywidualną miłością, szczerą i bezinteresowną. Ale zacznę od tych, których ty kochasz. Pamiętaj, musisz być w ruchu.
Bogowie, kocham was. Pragnę waszego bytu, życzę wam szczęścia. Dbam o waszych wyznawców, leczę ich z ran, daję im jedzenie. Wasze wyznawczynie przeniosę nad kałużą, waszych wyznawców zaniosę do domu po upojnej alkoholowej nocy. Obronię przed niefortunną sytuacją, pocieszę w potrzebie. Kocham was i pragnę byście trwali. Trwajcie w sile. Daywadosie, Methestelu, bracia jakże mocno w was wierzę. Trwajcie w waszej wojnie a ja pomogę waszym wiernym walczyć. Pragnę waszego bytu. Bogowie sztuki, jestem dla was. Jestem pierwszy, który oklaskuje dzieła waszych wiernych, jestem licytatorem, który da najwięcej pieniędzy za obraz. Raydilu – to ja gaszę świece by twoja trzoda mogła przechodzić niewidocznie ulicami. To ja podrzucam moje pieniądze ludowi Sosarii by twoi wielbiciele mieli co kraść. Kocham Cię. Was wszystkich.
Bogowie jestem waszym najwierniejszym wyznawcą. Dzięki wam gra będąca częścią gry, która jest grą, trwa. Wierzę w was wszystkich.
Wierni, wierzcie. Spotkawszy mnie wymagajcie ode mnie wiary w waszego boga. Wierzę i bez kłamstwa trwam w wierze. Spotkawszy mnie chcijcie moją własność, oddam wam. Rozwijajcie się, twórzcie, poprawiajcie wasz byt i żyjcie dłużej. Nabierajcie wartości.
Widzisz? Jak nie to znów się rusz, szukaj, ja pokazuję i pragnę byś widział.
Setki raz, inteligentnych i mniej inteligentnych. Miliony istnień, które posiadają matematycznie tylko jeden mianownik. Śmiertelność. Błagam, trwajcie. Wierzcie.
Widzisz?
Wyjaśnię bezpośrednio, zadając pytanie odpowiem. Zagramy w grę. Rodzisz się i umierasz na łożu narodzin – płacze rodzic, może dwoje. Rodzisz się, żyjesz dziesięć lat i umierasz z powodu choroby – płacze rodzina, płaczą pierwsi przyjaciele. Rodzisz się, żyjesz trzydzieści lat i umierasz z powodu miecza w głowie – płacze rodzina, w tym twoje dzieci, płaczą dziesiątki przyjaciół. Długość życia definiuje jego wartość w najprostszy sposób. Błagam, powiedz, że się mylę. Rozmawiaj ze mną.
Widzisz? Nie?
Żyj, daj życie innym, rozwijaj się, zyskuj na wartości. Pamiętaj – ja jestem obok i Ci pomogę. A teraz spójrz z daleka, na życia jako obraz otoczony ramą bogów obserwujących, pomagających wam i przeszkadzających innym wam. Oddal się i spójrz. Kto stoi za nimi?
Decyduj czy wierzysz czy rozumiesz bo są to dwa różne słowa. Czy nadal tak bardzo go nienawidzisz? Żyj ze świadomością, że każdy Twój dzień owocuje w postaci Jego mocy. Czy nadal twierdzisz, że jest definiowany słowem "zło"? Pokochaj go i zaakceptuj albo... Sam wiesz co masz zrobić ,choć będę Cię od tego odwlekał do ostatniej chwili. Pamiętaj, zależy mi na Tobie.
Módl się dalej. Do Requanisa, do Methestela, Daywadosa czy kogo tam wybierzesz. A jak skończysz się modlić to krzyknij głośno, zawołaj mnie i pomodlimy się razem.
Powtarzaj za mną słowa. Spokojnie, nauczę Cię...
O Netherilu Panie mój...
A jeżeli chcesz z nim "wygrać"... Zabij się sam. Teraz, póki tylko odrobinę zwiększysz jego moc. Ale najpierw zadaj sobie pytanie czy bardziej go nienawidzisz czy bardziej kochasz życie.