DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: Bazyli w 2014 07 07, 12:24:23

Tytuł: Przepowiednia
Wiadomość wysłana przez: Bazyli w 2014 07 07, 12:24:23
   Posrod pustych, opuszczonych scian siedziby Zakonu Reqanisa rozlegl sie glosny, niemal zapomniany juz przez mury, odglos krokow. Postac pewnie przemierzala korytarze, roztracajac stopami osiadly na posadzkach kurz. Echo mysli i emocji nasycalo znow miejsce ktore znow budzilo sie do zycia...

   Gerhard medytowal w ciszy. Obracal w rekach artefakt ktory wczesniej tego dnia zmaterializowal sie przed nim jako ucielesnienie woli Reqanisa. Proroctwo ktore uslyszal ciagle kolatalo mu sie wewnatrz glowy. Miecz ktory trzymal mial prowadzic Armie Reqanisa ku odzyskaniu ziem Moonglow. Tylko skad wziac armie? Ilu jeszcze wiernych wyznawcow stawi sie by wypelnic Proroctwo?
Gerhard zblizyl sie do Oka i ujal artefakt mocmo miedzy dlonie. Czujac mentalny szum uspokoil mysli i wyrownal oddech. W najwyzszym skupieniu siegnal po moc artefaktu i korzystajac z jego potegi wyslal mentalny impuls, ktory mial przebic sie przez siedem wymiarow i dotrzec do umyslow tych, ktorzy zdolni byli go pojac. Uniosl rece wysoko i pozwolil by energia opuscila jego cialo. Wyczewrpany osunal sie na posadzke i zasnal...

Tytuł: Odp: Przepowiednia
Wiadomość wysłana przez: Korgail w 2014 07 07, 17:06:38
Aż łza się w oku kręci na widok tego screena. Z niecierpliwością czekam na następne opowiadania i mam nadzieje, że artefakt rozbudzi nieco te stare, zapomniane ale jakże piękne miejsce.
Tytuł: Odp: Przepowiednia
Wiadomość wysłana przez: WsC w 2014 07 08, 09:44:32
Piękne wspomnienia mam z tego miejsca.Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.
Pozdrowienia dla Akariona :)
Tytuł: Odp: Przepowiednia
Wiadomość wysłana przez: Bazyli w 2014 07 08, 10:03:07
to byscie sie odmrozili i podzialali a nie tylko wspominki na forum...
Tytuł: Odp: Przepowiednia
Wiadomość wysłana przez: Mortimer w 2014 07 10, 03:19:14
Ja sie pewnie rowniez nie odmroze i nie zagram, ale... Kor! WsC! PRADAWNA MAGIO!!!! eh...
Tytuł: Odp: Przepowiednia
Wiadomość wysłana przez: Gofer w 2014 07 10, 07:47:58
Dziś o 21.30 (czwartek 10 lipca) wierni Requanisa... dokończą przepowiednię.
Tytuł: Odp: Przepowiednia
Wiadomość wysłana przez: DzikiHL w 2014 07 10, 21:33:41
Z przyczyn zdrowotnych sprawa ta zostaje przełożona na dzień jutrzejszy. Za niedogodności przepraszamy i zapraszamy jutro.
Tytuł: Odp: Przepowiednia
Wiadomość wysłana przez: Korgail w 2014 07 10, 23:54:26
Serce mężczyzny biło szybciej, zamknął oczy. Dłoń z charakterystycznymi, niebieskimi żyłkami powędrowała po ścianie korytarza zupełnie jakby rozpoznawała każdy z tamtejszych kamieni. To były setki historii, tysiące wspomnień, każde pęknięcie formacji o czymś przypominało.
Zaskakujące, przecież był tu pierwszy raz.
Wiedział co zobaczy za żelaznymi wrotami, pchnął je i pewnym krokiem ruszył przed siebie. Na środku komnaty czekała księga, ta sama o której śnił. Poczuł dziwne ukłucie przy lewej skroni.
A może to wciąż sen?
Dlaczego to wszystko jest takie niepewne?
Jedyne czego chciał, to znów usłyszeć jego słowa.
Panie, idę Twą ścieżką.
Tytuł: Odp: Przepowiednia
Wiadomość wysłana przez: Bazyli w 2014 07 12, 14:32:28
Gerhard stal przed swiatynia i patrzyl w zachodzace chmurami niebo. Czul ze czas nadchodzi i czekal na sygnal od Pana. Powietrze wokol swiatyni jak zawsze nieco rezonowalo magia. przymknal oczy i spojrzal na swiat przez pryzmat mocy. Czul obecnosc Reqanisa. Gdy z czasteczek magii w powietrzu zmaterializowal sie przed nim krysztal, wiedzial juz co nalezy uczynic. Wzial go w rece i ostroznie umiescil w plecaku. Nie bylo czasu do stracenia, wiec ruszyl czym predzej...



Siedzial w ciszy spogladajac w otrzymany artefakt i zastanawial sie jak dluga jeszcze przed nim droga. Czul ulge ze Legion opuscil Moonglow, ale tez mial w sobie niepokoj... Byl zmeczony i potrzebowal odpoczynku, wiedzial jednak ze nie moze sobie na to pozwolic. Wydarzenia poprzedniego dnia ciagle stawaly mu przed oczami. Niepokoila go obecnosc slug Netherila, jednak ufal swemu Panu. Czul ze musi zregenerowac sily i oddal sie medytacji.
Tytuł: Odp: Przepowiednia
Wiadomość wysłana przez: Lenti w 2014 07 12, 20:11:31
-Jeszcze tylko dwadzieścia tuzinów i robota skończona - mruknął do siebie Lenti wyrywając kolejną cebule. Przyjął zamówienie, to i musiał przekopać te kilkanaście grządek, tak więc nic nie zapowiadało, że będzie robił tego dnia coś innego.
Doszły go, co prawda, słuchy o jakiejś przepowiedni, coś tam o Moonglow w niej się mówiło, a i wieści o odejściu Chorążego Legionu po części treść jej potwierdzaly no ale co miał zrobić skoro praca ważniejsza? Kład wiec kolejną cebulę do worka - potem będzie pyszne jedzonko, he he.

Ale niewiele czasu upłynęło, a z balkonu odezwał się bard Sardas. Rzekł on, że uda się do Moonglow, gdyż ciekawi go proroctwo, a i pieśń jaką napisać można będzie.
- Bard będzie szedł, a ja nie? - pomyślał Lenti - A co mi tam?! Uczestniczyć w wielkich wydarzeniach to nie lada gratka, a nawet jak przepowiednia machlojstwem się okaże, to przynajmniej w łeb dam paru legionistom, tak dla odprężenia.

- Sardasie, ruszajmy po Whitta! Pewno spodoba mu się szansa na wyrwanie z kopalni.
Tytuł: Odp: Przepowiednia
Wiadomość wysłana przez: Lenti w 2014 07 14, 03:06:42
Tak, więc dwaj druhowie zagonili Whitta, by ten przyodział zbroję, dosiadł konia oraz dobył miecza i ruszyli razem do miasta magów. Po przybyciu na wyspę zrujnowanego Moonglow niestety nie zastali żywej duszy, no z wyjątkiem wilków, niedźwiedzi, ale też rzecz jasna żołnierzy Legionu. Szybki zwiad w pobliże miasta tylko utwierdził Lentiego, w przekonaniu, że nic specjalnego się dziś nie wydarzy, to i postanowił posiekać paru Legionistów na kawałki, po czym cała "drużyna" doszła do wniosku, że czas wracać.

Obok Portalu zastali jednak rycerza w białej zbroi:
- Co was tu sprowadza? - zapytał.
- Słyszałżem plotki o przepowiedni... - odparł Lenti.
- Pieniądze i sława - wtrącił żartobliwie Sardas

Słysząc to, Gerhard - bo tak brzmiało imię wojownika w bieli - zwrócił się do nich z pytaniem, czy nie pomogą mu w jego misji.
- Będziemy radzi mogąc pomóc.
Tak więc zdradził szczegóły swego zadania, opowiedział o przepowiedni oraz o krysztale, który musi napełnić mocą. Nie tracąc czasu wszyscy czworo ruszyli do Vesper, by stamtąd dostać się do zapomnianej, spiralnej świątyni, która miała znajdować się między tym miastem, a Minoc. Śpiesząc na północny zachód, wypatrywali czegoś co mogło być świątynią, i prędko coś takiego dostrzegli, lecz z bliska przybytek okazał się być zbudowany ku czci Erenthii. Nikt nie miał pojęcia, którą stronę się udać...

Północny-wschód... - te dwa słowa zawładnęły umysłem Lentiego:
- STÓJCIE! - krzyknął - Mam przeczucie... - ale nie zdążył dokończył, bo przerwał mu Sardas:
- Mam przeczucie, że musimy ruszyć na północny-wschód! - to nie mógł być przypadek, Requanis trzyma nad nimi pieczę.

********

Jechali sporo czasu, a jakby konieczność przeciskania się między drzewami nie była wystarczająco uciążliwa drogę zagrodziła im armia lichów:
- Dalej nie przejdziecie, zawróćcie a czekać będą na was sława i bogactwo!
- Ta, nie dam się wycyckać -  pomyślał Lenti, którego dotychczasowe kontakty z tymi, którym udało się oszukać śmierć nie poszły na marne.
- Czyżby w tym starciu Netheril stanął przeciw Requanisowi? - zapytał jakby sam siebie Gerhard, po czym ku zdziwieniu reszty drużyny wypowiedział słowa mocy.
Mag w litej zbroi? To ci dopiero!

Miecze i młoty żwawo powalały kolejnych półtruposzy, a wysłannicy Requanisa szli przez niezliczone zastępy jak nóż w masło. A i niebawem oczy ich kamienny krąg ujrzały, a w nim poniszczone postumenty. Czas zrobił swoje, ale każdy czuł, że to był cel ich podróży. Wszyscy stanęli wokół, a Gerhard kryształ ogromny umieścił na centralnym kamieniu i wzniósł modły ku niemu. Na efekty długo czekać nie trzeba było, bo w kręgu z tuzin szczelin magicznych się otworzył, a sam kryształ rozbłysnął światłem tak silnym, że trza było wzrok odsunąć - i laik mógł stwierdzić, że napełnia się magiczną energią! Sam proces trwał dość długo. Wojownicy rozglądali się bacznie spodziewając się najgorszego, ale nic takiego się nie stało. No, co prawda jeden lich chciał w procesie przeszkodzić, ale padł na glebę niemal tak szybko jak się pojawił.

Gdy szczeliny się zamknęły, a energia wokół kamienia uspokoiła, proces dobiegł końca. Wysłanników zadziwiła rysa, która pojawiła się na krysztale, ale nie było czasu na rozważania, bo wszystkich ogarnęło znajome przeczucie, by śpieszyć ku zrujnowanej świątyni Pana.

Na miejscu ku zaskoczeniu wszystkich powitała ich przedziwna postać, jakby z powietrza zrobiona, choć żywiołakiem nie była, odrobinę jak duch, ale to nie był upiór. Dziwna poświata wokół niej się unosiła, ale i każdy z wojowników czuł spokój ją widząc.
- Dawno nas tutaj nie odwiedzaliście - rzekła, po czym o dar Pana zapytała,  w środku świątyni go ustawiła i wygłosiła krótką przemowę.

Po niej, każdy z czterech wysłanników otrzymał po jednym krysztale żywiołu: Sardas - wody, Gerhard - powietrza, Lenti - ognia i Whitt (ironicznie, zważywszy że większość dnia pod ziemią, w kopalni spędza) - ziemii. Cztery dni astralne - tyle czasu dostali by je energią napełnić. Jak? Nikt nie wiedział...

********

- Panie psorze! - krzyknął Lenti widząc Droughneya Gloowa. - Panie psorz...  Zniknął... Ech ci magowie, chodzić im się nie chce, ciągle tylko Kal Ort Por i Kal Ort Por...
Ale szcześliwie "psor" usłyszał wołanie i pojawił się przed wojownikiem:
- Tak?
Powiernik kryształu ognia pokazał go magowi i opisał pokrótce sytuację, a z każdym jego słowem na twarzy maga pojawiał się uśmiech.
- Dobrze trafiłeś, wszak magia ognia to moja specjalność. A i znam miejsce, gdzie ów kamień napełnić mocą można - Pyroborei - mój wulkan!
Nie zwlekając ni chwili zabrał on Lentiego na miejsce, przy okazji opowiadając historię swej walki z innymi żywiołami.
Gdy stanęli u stóp wulkanu Droughney zawołał, a ich oczom ukazał się żywiołak ognia, który podmuchem gorącego powietrza przeniósł ich w sam środek wulkanu!
Pewno zadziwiły by wysłannika Requanisa ognisty tron i niezwykła skrzynia pokryta runami, gdyby nie fakt, że dzięki jakiej magii mógł stąpać swobodnie po lawie, a i gorąco w ryzach dzięki niej trzymane.
Mag swą opowieść dokończył i rzekł, że z radością użyczy energii swego wulkanu, jeśli tylko będzie to potrzebne. Po czym poprosił swego ognistego pomocnika, by ten ich z powrotem na ląd odstawił.

- Gdy ja jakąś zagwozdkę miałem, to szukałem odpowiedzi w bibliotekach Nujel'm albo Moonglow.
Moonglow było doszczętnie zniszczone.

********
Sardas i Lenti stali przed zachodnią bramą miasta opanowanego przez Krecie Ryje (czy też Letokany, jak to ich brzmi naukowa nazwa).
- Do roboty. - Zaczęli się przedzierać przez niezliczone zastępy tych dziwnych stworzeń -  Biblioteka jest w pałacu.
Trochę to trwało, ale nowi "mieszkańcy" miasta nie byli w stanie zatrzymać wprawionych wojów. Wkrótce ich oczom ukazał się główny pasaż, a na nim mała galeria:
- "Wyzwolenie Nujel'm". Bo pęknę ze śmiechu. Dalej, do pałacu.
W środku na szczęście nie było żadnej bestii, tak i poszukiwania biblioteki poszły nad wyraz sprawnie. Znajdowała się ona w południowym skrzydle. Wysłannicy natychmiast rozpoczęli przeszukiwanie regałów. Wiele ksiąg się tam znajdowało, a i wiele tematów one poruszały -  bohaterowie dawnych czasów, stare rody, alchemia, umagicznianie przedmiotów, wampiry i ich klany...
- NIC! Nic o kryształach żywiołów.
(http://static.pokazywarka.pl/i/3090365/330473/zrzut-ekranu-z-2014-07-14-15-26-14.jpg)

- Wracajmy.


********
Ale zaraz:
- Do żywiołów jako częściom natury, Elfom powinno być blisko, a tak się składa, że dla jednego wykonywałem zamówienie....
Tytuł: Odp: Przepowiednia
Wiadomość wysłana przez: Sardas w 2014 07 14, 12:45:57
Lenti, to był północny-wschód ;)
Tytuł: Odp: Przepowiednia
Wiadomość wysłana przez: Bazyli w 2014 07 15, 01:03:56
(..)
Tytuł: Odp: Przepowiednia
Wiadomość wysłana przez: Lenti w 2014 07 19, 02:46:36
- Widział pan takie coś kiedyś, panie Elfie? - zapytał Lenti. -  Ten to akurat to kryształ ognia.
- Nie... Pierwszy raz na oczy taki kamień...
- Misja ma na wypełnieniu go mocą polega, ale skoro pan nie widział - Młody wyznawca Requanisa pokiwał głową ze smutkiem na twarzy i zaczął się zbierać do wyjścia.
- Ale zaczekaj. Słyszałeś może o Pradawnym Elfickim Rytuale Ochronnym?
- O wielu rytuałach słyszałem, choć szczegółów żadnego nie znam. a ta nazwa pierwszy raz do mych uszu dociera.
- Pięciu magów musiało runę wypełnić mocą żywiołów. Choć za mną. - rzekł Elf i ruszył do swojej biblioteczki - Hm... O, proszę, może to się przyda. Wszystko jest tu wyszczególnione, cały proces. Łącznie ze słowami mocy. Oby się to wam przydało.

********

- Sardasie, patrz co mam! - Lenti podał księgę bardowi. - Czytaj no! Wiem, że to jedna runa jest, a i nasze zadanie o większą magię zakrawa, ale mam pomysł! Każdy kryształ spróbujemy napełnić w miejscu, w którym dany żywioł swoją potęgę objawia! Zacznijmy od twojego! Tylko, że woda... To może być wodospad, albo na pełnym morzu czy też w jego głębinach.
Jako piraci pierwsze co postanowili wypróbować, to rzecz jasna druga opcja. Prędko więc pognali po Whitta.
- Ale zaraz, maga nie mamy żadnego?
Ale najwyraźniej Requanis nad nimi czuwał, bo pojawiła się czarodziejka, Yumeka. Po wyjaśnieniu wszystkiego (po tylu razach Lenti miał już wprawę) zgodziła się pomóc. Nie tracąc ani chwili więcej, cała czwórka wypłynęła w morze, a czas na łajbie umilały pieśni Sardasa.
(http://static.pokazywarka.pl/i/3090365/721591/zrzut-ekranu-z-2014-07-14-22-52-07.jpg)
- Coś za nami płynie - mruknął powiernik kryształu ognia. - Piraci raczej z Netherilem nie paktują, wiec by nas nie gonili - pomyślał.
Prędko tym czymś okazał się komandor Luis, ale teraz były ważniejsze sprawy. Komandor może zaczekać!

Gdy ląd zniknął z horyzontu zluzowali oba szoty, zwinęli żagiel oraz zarzucili kotwicę. Wierzchowce ustawili na rufie, Sardas położył kryształ na dziobie, a czarodziejka wzięła księgę opisującą rytuał. Pierw zaklęcie leczące, jako że woda daje życie.

(http://static.pokazywarka.pl/i/3090365/751828/zrzut-ekranu-z-2014-07-14-23-00-46.jpg)

Pani Yumeka po kilkakroć powtórzyła zaklęcie, za każdym razem coraz donioślej. Lenti również mamrotał cicho słowa, licząc, że Requanis wysłucha jego modłów. Spokojne wcześniej wody zaczęły falować, a statek zaczął się kołysać. Następnie skorzystali z bardziej ordynarnego zaklęcia - fali pływowej.
Koniec, końców, ale już na lądzie, do pomocy wezwano Żywiołaka Wody. I on wzniósł ręce w niemej, żywiołaczej modlitwie.

Kryształ rozbłysł delikatnie, niemal niezauważalnie.

Czarodziejka widząc to powiedziała, że te kamienie gromadzą ogromną moc, więc być może i powtórzenie zaklęć będzie potrzebne.
I znów, jakby opatrzność miała ich w swej opiece, zauważyli nieopodal Gerharda z namiestniczką Cove.
Mag w zbroi zaproponował, by wyruszyć z wyprawą na dno morza. Zgodnie z jego słowami, trzęsienie ziemi otworzyło stare przejście tam prowadzące. Jedynie Whitt, zmuszony okolicznościami odmówił.

Rozpoczęła się więc kolejna wyprawa - przez ziemne korytarze Destard. Po drodze spotkali smoczycę...

(http://static.pokazywarka.pl/i/3090365/766238/zrzut-ekranu-z-2014-07-14-23-38-23.jpg)

Zdążyli pomylić tunele oraz musieli rozstać się z Yumeką, lecz pomimo tych przeciwności dotarli do celu.

(http://static.pokazywarka.pl/i/3090365/276813/zrzut-ekranu-z-2014-07-14-23-58-59.jpg)

I rozpoczęli rytuał.


(http://static.pokazywarka.pl/i/3090365/696187/zrzut-ekranu-z-2014-07-15-00-04-32.jpg)

(http://static.pokazywarka.pl/i/3090365/360877/zrzut-ekranu-z-2014-07-14-23-58-59.jpg)

(http://static.pokazywarka.pl/i/3090365/663334/zrzut-ekranu-z-2014-07-14-23-59-48.jpg)


********
Tytuł: Odp: Przepowiednia
Wiadomość wysłana przez: Lenti w 2014 07 22, 01:51:52
- Kryształ ognia... Gdzie potęga tego żywiołu się przejawia?
Lenti opowiedział Gerhardowi, gdzie go zabrał profesor Gloow oraz streścił całą jego opowieść.
- Tylko, że bez niego możemy się tam nie dostać. Z resztą nie wiem jaka była by jego reakcja na samowolną wyprawę... Ale z drugiej strony, misja dla Requanisa jest ważniejsza!
I tak piracik (zwany tak przez znajomków) zaprowadził swego towarzysza w miejsce gdzie wulkan maga się znajdował.
(http://static.pokazywarka.pl/i/3095978/398372/zrzut-ekranu-z-2014-07-15-23-53-23.jpg)
Pozostało liczyć, że Ognisty Sługa wysłucha ich wołania, ale czas płynął, a ten nie reagował.
Lenti ujął w dłonie runę, symbol swej wiary, i zwrócił się z modłami ku niebiosom.
(http://static.pokazywarka.pl/i/3095978/489803/zrzut-ekranu-z-2014-07-16-00-03-03.jpg) Poskutkowało - żywiołak zdawał się poznawać go z poprzedniej wizyty, bo i ochoczo przeniósł śmiałków  w sam środek krateru, a ci poprosili go o kolejną przysługę.
(http://static.pokazywarka.pl/i/3095978/754244/zrzut-ekranu-z-2014-07-16-00-13-52.jpg)
Lenti położył kryształ przed sobą i razem z Gerhardem zwrócili się ku swemu panu.
Długo trwały modlitwy i medytacje wysłanników boga magii, bowiem uwieńczone miały być największą ofiarą.
Pierw mag przyklęknął i rękę swą na krysztale umieścił, potem skupiając swą energię spożył owoc poznania dobra i zła.
(http://static.pokazywarka.pl/i/3095978/292427/zrzut-ekranu-z-2014-07-16-00-15-48.jpg)
Chwilę potem Lenti uczynił to samo.
(http://static.pokazywarka.pl/i/3095978/675530/zrzut-ekranu-z-2014-07-16-00-21-41.jpg)
Kryształ zapłonął wewnątrz delikatnym światłem...