DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: Crovley w 2014 09 30, 13:12:36

Tytuł: Kolejny normalny dzień...
Wiadomość wysłana przez: Crovley w 2014 09 30, 13:12:36
Dni stawały coraz bardziej wietrzne i chłodne... przez bramę Cove, na swej koślawej szkapie nijakiego umaszczenie, wjechał młody nord. Ignorując przekrzykujących się nawzajem kupców poprawił rękaw zniszczonej, burej szaty po czym klepnął zmęczonego konia w zad, zmuszając go tym samym do ruszenia przed siebie. Chłopak pokierował wierzchowca w kierunku stajni, zeskoczył... a właściwie stoczył się niezdarnie z jego grzbietu i grzebiąc w swej torbie zaczął mamrotać coś do zwierzaka, jak ostatnio miał to coraz częściej w zwyczaju.
   -Aha,  wiedziałem że jeszcze kilka zostało...
Podsunął zwierzęciu pod pysk kilka cytrusów, nauczony już doświadczenie że palce powinien trzymać po za zasięgiem wielkich,  pożółkłych zębów szkapy, pogładził ją chwilę po karku i powolnym, zmęczonym krokiem ruszył w stronę banku.

Bank jak bank, centralnie miejsce większości miast... po za karczmą rzecz jasna... Przy ciasnym okienku tłoczyło się kilka osób, kilka mniej okrzesanych uparcie ciągnęło za uzdy swoje wierzchowce wyraźnie nie pojmując że zajmują tym samym trzy razy więcej miejsca niż powinni. Jednak młodzieńcowi który właśnie wrócił po całym dniu trenowana w lesie nie chciało się nawet podnosić głowy, nie wspominając już o takim wysiłku jak komentowanie owego zjawiska co najprawdopodobniej doprowadziłoby do bezcelowej i nie wnoszącej nic nowego w jego życie kłótni.

Zerknął przed siebie i dostrzegając wolne miejsce szybko wślizgnął się w nie, wykorzystując okazję. Pogrzebał w kieszeni togi, wyciągnął wielki zniszczony klucz i bez słowa podał go młodej bankierce. Dziewczyna znając już trochę młodego człeczynę i zdając sobie sprawę że wciąganie go w jakiekolwiek dyskusje skończyło by się fiaskiem, uśmiechnęła się tylko delikatnie i podała odpowiednią skrzynię. Chłopak powinien posegregować wszystko przed umieszczeniem w pojemniku... ale że wybitnie nie chciało mu się, wepchnął tylko doń swój tobołek, zatrzasnął kufer i oddał go bankierce. Dziewczę ponowie uśmiechnęło się i wróciło do obsługiwania jakiegoś krzykliwego krasnoluda który ledwie wystawał znad lady.

Pomieszczenie jak na karczmę było wyjątkowo wyludnione, ot barmanka stała tam gdzie stać powinna- za barem znaczy się, przy stoliku do szachów jakaś dziewczyna rozgrywała partię sama ze sobą, a pod ścianą kupiec o prezencji  cwaniaka najwyższych lotów bawił się złotą monetą co chwila przechylając kufel piwa. W powietrzu unosił się charakterystyczny dla tego rodzaju przybytków zapach alkoholu oraz fajkowego dymu.

Spokój owego miejsca zakłócił łoskot otwieranych drzwi, do sali wszedł szczelnie owinięty płaszczem nord, rozejrzał się po pomieszczeniu po czym zostawiając na podłodze ślady błota ruszył w stronę swojego ulubionego miejsca, w kącie, gdzie zwykle nikt nie zwracał na niego uwagi a tym bardziej nie zawracał mu głowy. Wyciągnął z sakwy jedną ze swych magicznych ksiąg i pogrążył się w lekturze z trudem łącząc ze sobą rozmywające się w słabym świetle świec runy.
-Ej! To karczma a nie spalnia! - Głos barmanki wyrwał młodzieńca znad lektury
-A czy ja wyglądam jak bym spał kobieto!?
-Tak, tak właśnie wyglądasz. Albo pijesz albo wynocha!
Nord spojrzał na barmankę zniecierpliwioną miną po czym skinął lekko głową
-Piwa mi podaj zatem... albo nie, lepiej wina...
Barmanka zniknęła na kilka chwil pod ladą, po czym wychyliła się i postawiła na niej butelkę elfickigo trunku.
-Proszę.
Młodzieniec spojrzał na nią z niedowierzaniem
-I co, sam mam sobie to przynieść?
-a co ja jestem? chcesz pić to rusz się!
Nord podniósł się z krzesła, podszedł do baru, powolnym ruchem podniósł butelkę i przyjrzał się etykiecie.
-ile?
-sto sztuk złota
Młodzieniec odliczył dokładnie pieniądze nie myśląc nawet o tym, by dać wredniej istocie chociażby złamaną monetę napiwku poczym podał jej złoto. Bez słowa złapał butelkę i powlókł się z powrotem do swojego stolika. Napił się trochę wina i ponownie wbił wzrok w księgę licząc że teraz będzie miał odrobinę spokoju... pomylił się...
Kupiec mając widocznie nadzieję na łatwą ofiarę podszedł do norda i bez zaproszenia uwalił się na krześle naprzeciwko.
-zły dzień paniczu?
-a po czym to wnosisz?
-pić tak samemu... -wskazał palcem butelkę wina
-a może zwyczajnie nie lubię gdy ktoś plecie o jakichś mało istotnych pierdołach nad mym uchem całą noc? - młody czarodziej wbił w kupca gniewne spojrzenie wyraźnie tracąc już cierpliwość.
Kupiec otworzył już usta jednak widząc wyraz twarzy młodzieńca zrezygnował i postanowił wrócić na swoje miejsce.

Młodzian zadowolony że nareszcie nikt nie będzie czepiał się jego osoby, z nutką satysfakcji powrócił do lektury popijając od czasu do czasu wino. Mijały kwadranse o dno butelki było widoczne coraz bardziej i bardziej... w końcu dopił resztę, popatrzył na butelkę półprzytomnie i odkrył że zaczyna szumieć mu w głowie. Zatrzasnął księgę, rozejrzał się po pomieszczeniu i uznawszy że potrzebuje świeżego powietrza ruszył w stronę drzwi.

Karczmarz siedzący na ganku i popalający starą, zniszczoną fajkę nie mając widocznie nic ciekawszego do roboty wodził wzrokiem za młodym człowiekiem odzianym w szarą togę, który właśnie opuścił jego przybytek lekko chwiejnym krokiem i ruszył w stronę stajni. Spojrzał na rozgwieżdżone niebo- było już grubo po zmierzchu...

Młody czarodziej doczłapał się do stajni, wgramolił na swego wybrakowanego rumaka, poklepał go po karku i rzucił dość troskliwie – co powiesz staruszko na małą przejażdżkę? – klepną szkapę w zad i ruszyli nieśpiesznie w stronę bram miasta.
Mimo głębokiej nocy księżyc dość mocno świecił, sprawiając że wszędzie można było dostrzec czające się cienie. Jeździec w ciemnych szatach podjechał bliżej klifu i równie niezdarnie co wcześniej zlazł z konia. Zachwiał się lekko, jego młoda głowa nie była jeszcze przyzwyczajona do takich ilości alkoholu. Podpierając się pewniej na kosturze podszedł do starego drzewa i zwalił się ciężko pod nim, jednocześnie wsłuchując się w szum morskich fal.... I zapadając w niespokojny, płytki sen.

Stara klacz niekoniecznie zawiedziona że nie musi znowu gnać przez lasy skubała znalezioną w pobliżu kępkę trawy parskając tylko cicho za każdym razem gdy jej właściciel jęczał i miotał się przez sen.  Nagle zlany potem młodzieniec podskoczył nerwowo otwierając gwałtownie oczy i rozglądając się po okolicy jak by nie wiedział gdzie właściwie jest. Coś było nie tak, czuł to, i sądząc po spokoju zwierzęcia tylko on, nie wiedział jednak co... ale coś na pewno. Serce waliło mu jak młot, uczucie niepokoju było tak silne że chłopak miał ochotę schować się pod ziemią... i te senne obrazy które nachalnie atakowały jego myśli... tak żywe, tak namacalne... ale jednocześnie tak chaotyczne, niemal że bezsensowne... wrzynały się w jego skronie.

I nagle jedna myśl- magia

To musiała być magia, nie był mistrzem, ale znał się odrobinę na zaklęciach, potrafił rozpoznać ten charakterystyczny zapach, tą aurę. To bez wątpienia musiała być magia... ale nie zwykła, nie taka jaką obecnie parają się czarodzieje... to było coś innego, coś o wiele, wiele potężniejszego i... straszniejszego.
Musiał z kimś porozmawiać tylko z kim? Kto może wiedzieć coś więcej na ten temat? W jego głowie przewijały się kolejne i kolejne twarze... i nagle pojawiła się ta jedna, niby zwyczajna ale nie do końca... Nord wiedział już z kim musi porozmawiać, wskoczył na konia i pognał go z powrotem w stronę  miasta...

-----------------------------------------------------------------------------------------------------

No, trochę to zajęło ale mam nadzieję że ktoś dobrnął do końca :D. Jako że jest to zarówno moje pierwsze RPG na DM jak i debiut pisarki to zachęcam do oceniania... a i konstruktywną krytyką też nie pogardzę :D
Tytuł: Odp: Kolejny normalny dzień...
Wiadomość wysłana przez: Masa w 2014 09 30, 14:32:58
Spoko, przyjemnie się czyta. Popraw troszkę gramatykę i interpunkcję (gdzieniegdzie zgubiłeś duże litery, nierówne myślniki, itp) - trochę się czepiam no nie? ;) Przydałby się jakiś screenshot z gry, nawet taki nieznaczący z jakaś emotką. Zawsze ładniej to wygląda, choć ja w swoich wypocinach może nawet przesadzam z ich ilością.
ps. jak planujesz kontynuację daj znać moderatorowi niech usunie mój post, żebym Ci przerwy nie robił.
pozdro
Tytuł: Odp: Kolejny normalny dzień...
Wiadomość wysłana przez: Crovley w 2014 09 30, 15:14:32
Cytat: Masa w 2014 09 30, 14:32:58
Spoko, przyjemnie się czyta. Popraw troszkę gramatykę i interpunkcję (gdzieniegdzie zgubiłeś duże litery, nierówne myślniki, itp) - trochę się czepiam no nie? ;) Przydałby się jakiś screenshot z gry, nawet taki nieznaczący z jakaś emotką. Zawsze ładniej to wygląda, choć ja w swoich wypocinach może nawet przesadzam z ich ilością.
ps. jak planujesz kontynuację daj znać moderatorowi niech usunie mój post, żebym Ci przerwy nie robił.
pozdro
No, trochę się czepiasz :D ale o to właśnie mi chodziło, może dzięki temu następnym razem uda mi się uniknąć tych samych błędów. Co do kontynuacji tego wątku to raczej nie będzie, top secret, ściśle tajne łamane przez poufne. O screenach niestety nie pomyślałem podczas całej akcji ;/

dzięki i pozdrawiam :D
Tytuł: Odp: Kolejny normalny dzień...
Wiadomość wysłana przez: Evilas w 2014 09 30, 16:14:17
screeny niepotrzebne, a normalne dnie ten nord ma dosc "nienormalne", skoro nawet ja przeczytalem cale, to nie moze byc zle ;)
Tytuł: Odp: Kolejny normalny dzień...
Wiadomość wysłana przez: mart w 2014 09 30, 23:04:34
Jeśli debiut to naprawdę fajnie. Z własnego punktu widzenia dodam, że najchętniej robię questy graczom którzy opisują je na forum potem tak, że panie Crovley... właśnie zdobyłeś moje zainteresowanie :P

Tytuł: Odp: Kolejny normalny dzień...
Wiadomość wysłana przez: Raabane w 2014 10 01, 09:02:32
No to troche slabe podejscie bo nie kazdy chce pisac na tym forum. Bardzo fajnie opisane swoja droga.
Tytuł: Odp: Kolejny normalny dzień...
Wiadomość wysłana przez: Kap w 2014 10 01, 11:30:30
(http://img.sadistic.pl/pics/fc2e1c7ecdde.gif)
Tytuł: Odp: Kolejny normalny dzień...
Wiadomość wysłana przez: Evilas w 2014 10 01, 17:22:38
Cytat: Fionn w 2014 10 01, 09:02:32
No to troche slabe podejscie bo nie kazdy chce pisac na tym forum. Bardzo fajnie opisane swoja droga.

pjona, tez nie lubie opisywac na forum, wole trzymac w grze to co w grze
Tytuł: Odp: Kolejny normalny dzień...
Wiadomość wysłana przez: mart w 2014 10 04, 13:20:23
A ja uwazam, ze w momencie gdy na forum pojawia sie opis fabuly inni widza ze cos sie dzieje. Nie karze nikt pisac stu stron, ani zaglebiac sie w szczegoly. No ale... Kazdy ma prawo do wlasnego zdania ;)

PS. W zwiazku z tym ze temat jest o czyms innym, zamykam. Jesli autor bedzie chcial kontynuowac opis przygody, prosze o PW, posprzatam i otworze.