--Sokół krążył wysoko nad wodospadem. Bystry wzrok drapieżnika dostrzegł swobodnie puszczonego ostarda skubiącego beztrosko trawę. Zaciekawione zwierze machając ociężale skrzydłami zakręcił ostro nad drzewami i wylądowało nie opodal. Ptak otworzył dziób i wydobył z siebie przeszywający krzyk oznajmiając swoje przybycie. --
(http://jpghost.pl/pliki/1412/th_Ashey_1420031146.jpg) (http://jpghost.pl/Ashey_1420031146/)
--Krzepki półnagi mężczyzna wyszedł spod wodospadu. Cały mokry podszedł do wierzchowca aby wyciągnąć koc którym otarł twarz. -- Skinął na sokoła który w mgnieniu oka znalazł się na jego lewym mechanicznym barku --
Tak czas na nas. - w tych słowach można było wyczuć smutek, zal i nadzieję.