DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: Gucio w 2015 03 04, 11:24:54

Tytuł: Vesper i najpotężniejszy demon wszechczasów!
Wiadomość wysłana przez: Gucio w 2015 03 04, 11:24:54
Była późna, ciemna noc... Księżyc wpadał przez malutkie okno wprost na blat, a raczej na dwie butelki wina znajdujące się na nim. Jedną butelkę obejmowały kobiece dłonie, stare, takie jakby już spróchniałe, a drugą męskie, silne, bez żadnej zmarszczki.

- Divianno... czemu masz takie spracowane dłonie? - rzekł Najpotężniejszy
- Satsumak gania mnie ciągle do obierania pyr, tak bardzo je lubi! - wesoło zachichotała ciągnąc jeszcze łyk z butelki

Droghey spojrzał czule prosto w oczy Diviany, ujrzał wielki smutek... widać nie żyło się jej tak jakby chciała. Musiała udawać przed Księciem Minoku... być lojalna przede wszystkim, bo inaczej... jak były tylko jakieś domysły dostawała całą karawanę kartofli, a obierki szły prosto do wsi Cove, coby napełnić brzuchy wieśniaków.

Wnet! Bystro! Wbiegł syn karczmarza i krzyknął.

- NAJPOTĘŻNIEJSZY DEMON W VESPER! DZIEWICE KRZYCZĄ!

Mag zapłonął słysząc "dziewice".

-LEOPOLD!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Wielki i najpotężniejszy krwisto czerwony smok wleciał przez dach niszcząc tak słabą konstrukcję karczmy Minoc.

- Jestem mój Panie! - o dziwo powiedział całkiem jasno
- ON MÓWI!? - Divianna zrobiła takie oczy  :o
- Pierze, sprząta i gotuje, dupy daje i haftuje! - zażartował z tym przedostatnim Najpotężniejszy

Leopold położył szyję na zjedzonej już przez korniki podłodze. Potężny Droghey z wielką gracją wszedł po głowie i usiadł na Najpiękniejszym siodle jakie ktokolwiek widział.

- Do Vesper! - wyskoczyli przez dziurę w dachu

Lecieli dosłownie kilkanaście sekund. Smok może nie był tak potężny jak chimera Krystyna czy Arbuz, ale za to był bardzo szybki i zwrotny.

- Jest tam! Jakieś paroby z nimi walczą! Padają jak muchy! - krzyknął mag pokazując palcem na Najpotężniejszego Zniwiarza Dusz.

W tym samym czasie smok zaczął robić dziwne ewolucję w powietrzu, Droghey nie mógł nad nim zapanować... Przykleił się do siodła i zamknął oczy.

- O ja pitole! Leeeeeeeeeeeoooooooooooooooo! - dzięki Saternosowi wrzaski wystraszonego Drogheya nie dotarły do innych uszu.

Smok zrobił się aerodynamiczny, spod łusek na grzbiecie wyrosła mała szklana kopułka osłaniająca Wielkiego od wiatru i innych czynników atmosferycznych. Wleciał wysoko w chmury po czym obrócił się o 180 stopni i poziomo spadali w dół prosto na Vesper...

BAM BUM BAMBARYŁO! Wszystko drżało, Droghey złapał za pokrętła przy siodle i nastawił oba na punkt "Eksterminacja".

Wlecieli z szybkością błyskawicy prosto na łeb... Wielkie, ostrzone przez minoczyjskich kowali szpony wbiły się w kark demona odrywając głowę na miejscu.

Kto nie widział niech zobaczy!
(http://i.imgur.com/NDDMfmdl.jpg)

Sam jedyny! Znowu uratował Świat!

ON NAJPOTĘŻNIEJSZY!

Chwała Droghey! Chwała Gloow!




jezyk...
Tytuł: Odp: Vesper i najpotężniejszy demon wszechczasów!
Wiadomość wysłana przez: Ropuch w 2015 03 04, 22:27:48
(http://wstaw.org/m/2015/03/04/Bre%C5%BCniew_jpg_300x300_q85.jpg) (http://wstaw.org/w/3eXQ/)

He is the hero Dream Masters deserves, but not the one it needs right now
Tytuł: Odp: Vesper i najpotężniejszy demon wszechczasów!
Wiadomość wysłana przez: elmo w 2015 03 05, 05:07:56
Precz z cenzurą.