Dzień jak każdy inny, Vithraviel siedziała w banku i czytała "Kompendium wiedzy o magicznych przedmiotach" opasłe tomiszcze o rodzajach, cechach i identyfikacji magicznych przedmiotów, lektura dość nudna i mdła lecz konieczna dla każdego kto chce rozpoznać magiczny przedmiot gdy taki zobaczy.
-psst
usłyszała, rozejrzała się po banku lecz nie widząc żeby ktokolwiek się w nim zjawił wróciła do czytania.
-nie spisz pani?
kiedy się odezwał zorientowała się że to bankier ją zaczepia. dziwne jak ludzi w zawodach służących innym przestaje się zauważać i zaczyna taktować jak mebel.
Vi spojrzała na bankiera pozwalając myśli uciec.
-Nie spie, nie spie, coś nie tak?
W krótkiej rozmowie dowiedziała co jest nie tak, Bankier potrzebował runicznej skrzyni, w sumie nic dziwnego, w jego profesji skrzynie są nieodzowne, wysłał on po jedną najemnika, bóg tylko jeden wie kto to był ale skrzyni nie przyniósł i więcej się w twierdzy nie pokazał. odmówić pomocy nie wypadało, więc ciężko wzdychając, porzuciła jak teraz by powiedziała ciekawą lekturę, pożegnała wygodne ubrania i zaczęła przywdziewać blachy.
Po krótkiej chwili już w pełnym rynsztunku pędziła na swojej karej klaczy na pustynie, albowiem podobno tam żyją żuki takie skrzynie w tylko im wiadomym celu trzymające. Droga długa nie była, trudności po drodze brak, więc na pustynie dotarła całkiem szybko, znalazła nieszczęsnego żuka z gatunku tych skrzyniolubnych. Bestyjka nie chciała się rozstać ze swoim skarbem, lecz czego nie da rady załatwić sztuką fechtunku i sprawną pracą nóg. Zostawiwszy Klacz nieopodal z wielką tarczą w jednej ręce i mieczem w drugiej ruszyła tłumaczyć żukowi że skrzynia jest jej bardziej potrzebna niż jemu, bo co taki żuk mógł w takiej skrzyni trzymać?
Po krótkiej potyczce z nowym nabytkiem pod pachą Vithraviel już znacznie raźniejszym krokiem udała się do swojego wierzchowca, i odnalazła tam zaginionego wcześniej najemnika. dość wysoki był, słusznej postury, lecz morda zakazana, aż dziw że prewencyjne do więzienia nie trafił, zachowanie jego okazało się nadwyraz spójne z aparycją, wydumał sobie że po co się męczyć z żukiem kiedy można zwyczajnie dać w łeb temu kto żuczkowi jego skarb odbierze.
W kilku krótkich słowach wymienili poglądy na różne tematy, jak moralność, etyka pracy, BHP, różnice między płciami i zachowanie zdolności poruszania się w niedalekiej przyszłości. czyje zostało na wierzchu, możecie się dowiedzieć chociażby na podstawie doboru głównego bohatera tej opowieści, a reszta... reszta to już historia.