DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: Darogan w 2016 08 17, 01:58:43

Tytuł: Kroniki Niziołka z Ocllo
Wiadomość wysłana przez: Darogan w 2016 08 17, 01:58:43
Pod zielonym smokiem?

Cisza! Wiecznie cisza i nuda! - zawołał mały człowieczek z Ocllo, który już dość miał tego ze musi wiecznie mówić do czterech ścian swego domostwa.  - Czas ruszyć w świat o! Tak! Po tych słowach ruszył do swej poczciwiej plujki i ruszył w stronę portu. Spojrzał tam na rejsy jakie są dostępne i po główce się podrapał.
- Kocia miętka któż te rejsy ustalał to ja nie wiem... ah.. no tak! Zapomniałbym ze to byłem ja! - rzekł do siebie nieco zmieszany swą słabą już pamięcią, po czym wybrał pierwszy z brzegu rejs, który to zawiódł go do miasta Cove. Gdy okręt w końcu dotarł zapadł już zmrok, więc i ludzie duzi grzecznie w domach spali, jednak nie wszyscy! Przed okienkiem bankowym ktoś stał, niziołek przetarł oczy ze zdumienia.
- Zjawa! Duch! Ktoś tu żyje! Ja nie wierze! - krzyknął tak ze strażnika obok gdzieś śpiącego na służbie zbudził, który pewnie myślał ze mordują!
Człek by banku spojrzał ze zdumieniem na małego pana, cóż to za szaleniec, z pewnością sobie pomyślał. Był to jeno Menuk co go zwą Obsonem, tak też się przedstawił. Jego rozmówcą był jednak nie kto inny jak Isawa Kaeteru, słynny na cała okolice bard! Mało tego! Mieszkaniec Ocllo.
Chwile podyskutował niziołek z bardem... nagle jednak niebo przykrył wielki cień, a porywisty wiatr który nagle się zerwał aż kapelusik niziołka z główki zrzucił. Mądry bard, zaproponował by w karczmie się skryć, gdyż niziołek już panikował ze zaraz jaka ulewa przyjdzie. Jednak to co miało się stać... toż to nie ulewa! To był smok! Który na szczęście jak się okazało nie lubi jadać chudego mięsa i żylastego mięsa. Tak więc przed bohaterami owej przygody majestatyczny i potężny smok wylądował. Po jego mądrym spojrzeniu było widać ze jednak jest znużony... i szuka jakieś zabawy! Mało tego... kto odgadnie jego łamigłówki, może nawet dostać jeden z jego skarbów w zamian. Bard i niziołek byli zdumieni - Jakże to, smok co skarby swe rozdaje? Coś tu nie gra! - między sobą bohaterowie szeptali. Jednak ostatecznie zgodzili się przystąpić do smoczej gry. Smok zadał im trzy pytania... Jedno było o miasto artystów, z dawien dawna zapomniane. Dwa kolejne dotyczyły miasta piratów. Ostatnie mimo ze było bardzo oczywiste, najwięcej trudności naszym bohaterom sprawiło.  Jednak po ciężkim rozmyślaniu w końcu odpowiedzieli, a właściwie zrobił to bard! Niziołkowi pewnie piwo jakieś zaszkodzi i już nie myślał tak dobrze...  Odpowiedzi więc na pytania padły, a smok jak obiecał - ofiarował poszukiwawczą przygód coś od siebie. Jednak nie było tak łatwo! Bowiem grupa szalonych istot, pewnie wyczuła magie smoka i skarb dla siebie postanowiła zagarnąć! Pojawiły się znikąd, wściekle atakując! Na szczęście dla naszych bohaterów, między sobą tez się o owy smoczy podarunek istoty pobiły... Co jednak stało się dalej? Cóż... pupil naszego bohaterskiego barda, miał dobrą ucztę dzisiejszej nocy.

Smok jedynie obserwował wszystko z góry, rzekł ze to nie ostatni raz się go widzi i poleciał gdzieś hej hej w dal gdzie wzrok nie sięga!

~ Mały człowiek z Ocllo


****** Podziękowanie dla Aqe za event ******
Tytuł: Odp: Kroniki Niziołka z Ocllo
Wiadomość wysłana przez: Darogan w 2016 08 27, 17:48:33
Sprawy przyziemne

Jak to w wielkich miastach bywa, nie raz do skarbca złoto przybywa, a nie raz z niego ubywa. Miasta głownie jak to wiadomo na podatkach zarabiają, darowiznach i innych szemranych interesach o których wole tu nie wspominać, jako ze życie mi jeszcze miłe. Przykładem jednak miasta, które zarabia prawdziwe złote skrzynie jest Cove, miasto ma tylu mieszkańców, ze już czasem w domach się nie mieszczą! Powierzchnia mieszkaniowa mniejsza i mniejsza z każdym nowym obywatelem. Ludzie głównie ciągną do miasta ze względu na dobrą w nim administrację i władze które o mieszkańców dbają. Jednak im więcej ludzi tym więcej gęb do wykarmienia! Cóż więc zrobić z taką sytuacja? Ciężkie pytanie? Skądże znowu... Wyspa Ocllo! To jest odpowiedz wyśmienita! Wszak wiadomo ze z niej pochodzi wiele dóbr od mięsa z farm świńskich po owoce i warzywa z wielkich sadów.  Rozsądna władza Ocllo, która na wszelkie sposoby szuka umów na złote skrzynie, podpisała ostatnimi czasy umowę dość korzystną z Cove, na dostawy warzyw i owoców. Więc jak to się mówi, i jedni i drudzy kontrahenci zadowoleni. Jedni otrzymają żywność najlepszej jakości, a inni skrzynie wypełnione po brzegi złotem, na miasta utrzymanie!

Jednak nie tylko tyle się na świecie dzieje, w Ocllo ostatnimi czasy były problemy z bankiem, jako ze doszło do małego konfliktu interesów miedzy stroną naczelnika a osobą banku pracownika. Temu pierwszemu nie spodobały się pewne fakty, jednak lepiej o nich nie mówić... co za dużo plotek to nie zdrowo! Na szczęście doszło w późniejszym czasie do porozumienia i to w sumie w słynnej karczmie wodnej samego Magnusa!
Jednak warunki samego porozumienia są nie dokończa znane, władza utrzymuje wszystko w ścisłej tajemnicy. Chociaż plotki mówią ze chodziło o... grę w kości? I ze to ponoć naczelnik przegrał tą grę! Ale ile w tym prawdy? A któż by teraz na to patrzył, gdy w końcu bankierka na stanowisko wróciła i to całkiem ładnie teraz odziana...

****** Podziękowanie dla Aqe za event ******