DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: Maupishon w 2019 02 12, 13:13:48

Tytuł: Historia pewnego Sukkuba
Wiadomość wysłana przez: Maupishon w 2019 02 12, 13:13:48
Było to około dwudziestej wiosny żywota Selestii, gdy ta wybrała się w samotną tułaczkę po świecie w poszukiwaniu rzadkich ziół, jak każdy uczeń zielarza tamtych czasów.

Po wielu dniach przemierzania malowniczych i niebezpiecznych krain, trafiła na wyspę, na której mieściło się miasteczko Occlo. Będowszy zmęczoną, zdecydowała się zatrzymać w tamtejszej karczmie...jednakże jedyne co napotkała to baldachim i małą ławeczkę. Po drugiej stronie, natomiast, serwowano zamrożone kulki wodne polane różnego rodzaju syropami.

Po chwili wytchnienia, zdecydowała się zwiedzić wyspę. Chciała dowiedzieć się co może tam znaleźć, więc zaczęła podpytywać miejscowych i strażników, jednakże, tylko męską część tej społeczności, jako, że wydawała się być najbardziej skuteczna z nimi, dzięki swemu przeszywającemu, ale ponętnemu spojrzeniu i kształtach niczym najbardziej perfekcyjna rzeźba wirtuoza tej sztuki. Zebrawszy garść informacji, udała się na drugą stronę rzeczki, która wypływała z otaczających wyspę gór.

Przechadzała się po wyspie kilka godzin, aż zaczęło lać.
'- Za daleko do miasteczka...', pomyślała.

W tej samej chwili, wodząc wzrokiem po zakamarkach lasku, który można było zauważyć po drugiej stronie strumienia, wypatrzyła schronienie. Deszcz nie ustępował ani na chwilę, a noc nadchodziła nieubłaganie, więc Selstia zdecydowała się pozostać w schronieniu na noc i zaznać trochę snu.
Gdy ockęła się rano, zauważył, iż znajduje się w opuszczonej przed laty bibliotece. Postanowiła więc przeszukać zakamarki półek.

https://imgur.com/a/57laSC4 (https://imgur.com/a/57laSC4)

Po wielu godzinach spędzonych na przeszukiwaniu ksiąg, z których większość nie nadawał się już do czytania, bo były pokryte zielonym szlamem, mchem i innymi rodzajami zielonych narośli, jakie można znaleźć, znalazła starą zakurzoną księgę. Ona różniła się od wszystkich, które do tej pory znalazła, jako, że nosiła znak, który Selestia widziała wcześniej. Był to czerwony pazur, znak który Selestia miała na płótnie, w które była owinięta, gdy znaleziono ją na polach Skara Brae.

Zaczęła przeglądać tę księgę kartka po karce i z każdą uświadamiała sobie, iż pewne fakty tam zapisane są jej znane i z każdą runą zapisaną weń zdawała sobie sprawę, że to nie jest tylko tekst o demonach, podziemiach, zaświatach i rytuałach i sukkubach.... No właśnie... Sukkuby...
Teksty zawarte w tym obszernym tomisku mówiły dość sporo o sukkubach. Ich zwyczaje, wygląd, temperament i rola w świecie były tam wyjaśnione. Przeczytawszy ten fragment Selestia zdawała się odnajdywać w sobie coś, co można było uznać za dawno zapomniane... swego wewnetrznego demona...sukkuba.

Spędziła tam jeszcze kilka godzin i jak zaczęło się juz sciemniać, zauważyła, że ostatnie strony księgi błysnęły jasno-czerwonym światłem. Przeniosła się na ostatnią stronę szybko kartkując księgę, a gdy tam dotarła jej oczom ukazał się wielki i lśniący napis runiczny 'Yloth'.
Jej oczy wten zaczęły błyszczeć czerwienią, jak tylko spojrzała na znaki runiczne. Pokazując jej pewne obrazy. Były to obrazy stworzenia sukkubów.
Zamknąwszy księgę pędem, Selestia czuła, że coś się zmieniło. To ona się zmieniła...
Zwabiona ciekawością, co jeszcze może się o sobie dowiedzieć otworzyła w pośpiechu lśniące karty księgi ponownie, ale tym razem nie były to obrazy z jej przeszłości. Tym razem, to sam Yloth nawiedził ją w wizji, w której nakazał jej odbyć rytułał. Rytułał zwany Rytułałem Powrotu. Miał on na celu przywrócić sukkubom dawne miejsce w świecie i ich moce.

Taki rytułał wymagał killku rzeczy. Po pierwsze, należało zebrać odpowiednie składniki: 6 serc bestii, 6 kości demona, 6 sztuk krwawego nasienia, 6 kupek pyłu wulkanicznego i 6 łyżek siarki. Należało je ułożyć wokół świeżo padłego potężnego stworzenia, którego energia mogłaby otworzyć otchłań. Rytułał musi być wykonany na powierzchni, na dziewiczej ziemi, która jest pełna magii.

Zanim przystąpiła do rytuału, musiała upewnić się, że wszystko ma:


'Cialo istoty ziemskiej.... jest..
Kosci zebrane z demona z otchlani... sa
Siarka jest...
Pyl z wulkanu... jest..
Serce bestyji, co zabije w piersi ponownie...jest..
Nasienie krwi zlem przepelnione...jest'


https://imgur.com/a/yVEbxaz (https://imgur.com/a/yVEbxaz)

Księga nakazywała ułożyć poszczegółne składniki w kolejności następującej:

'Kości demona ułożone nad głową ofiary,
Nasienie krwawe następująco, po prawej stronie,
Poniżej serce bestyji na dole ułożone,
Obok pył wulkaniczny gęsto wysypany,
Siarczystym pyłem po lewo zakończ,
By Księcia świata piekieł przyzwać.'


Uczyniwszy to, Selestia krzykiem wywrzeszczała słowa języku, którego do tej pory nie znała. Jej oczy napełniły się kolorem krwii, jej dłonie uniosły się w górę, a ziemia pod nią ustąpiła. Czarny portal wypluł z siebie wielkie cuchnące stworzenie, które, pomimo swego odrażającego wyglądu, sprawiło, iż Selestia czuła osobliwy pociąg do tego stworzenia.
Tytuł: Odp: Historia pewnego Sukkuba
Wiadomość wysłana przez: Kap w 2019 02 12, 14:12:54
Twoje staranie, włożone w opowiadanie jak i całą koncepcję uzyskania rasy / gatunku / oświecenia, woła krytycznie głośno o synonim do słowa "kupka" przy kupkach pyłu wulkanicznego.