Poszukiwania trwały już od jakiegoś czasu, uczestnicy wyprawy byli już zmęczeni ciągła pogonią za bestiami... Jednak Athelan nie opadł z sił, ten nieugięty Elf, poszukiwacz przygód, najznamienitszy swego rodu, Władca Smoków nie odpuścił!
(https://lh3.googleusercontent.com/proxy/h909GxeELM0IEiFUerVc9SK7vbCDbFjo5rCS2Rh-a93yp8kqQx6BUvaMRPuw1ehgTdUGzaLpQbsB3LVVzUjSEOlHPcvugWl-MUbDabufXWQhRAcQ7ZVFtmV8P7KAcGbZdw)(https://artfiles.alphacoders.com/881/thumb-88170.jpg)
W jego towarzystwie podróżował Mag Śmierci, Elgard, oddany sługa Netherila. Obaj stanowili niezastąpiony, śmiercionośny tandem. Tropy doprowadziły ich w okolice zapomnianego miasta Vesper, którego byli mieszkańcy tchórzliwie uciekli do jakiejś nory. Nieopodal tego miasta na klifach znaleźli ogromne legowisko, pełne czaszek ofiar. Drzewa w koło były popalone, żadnych śladów życia. Dokładnie, życia. Bo to co znaleźli nie było żywe, zdecydowanie. Zza skał wyłonił się Nieumarły smok, szkieletor, truchło opanowane przez nieznaną im magię.
(https://i.pinimg.com/474x/c3/0b/3d/c30b3d18ef4fe995f522188135e565e1.jpg)
Nieustraszony Athelan ruszył na smoka, jakby to był jakiś Minokijczyk, mag dołączył zaraz po nim. Elgard inkantował co rusz to nowe klątwy, osłabiając nieumarłą bestię gdy elf odwracał jego uwagę rzucając szyszkami!
Taktyka przede wszystkim!
Kilka potężnych ciosów później Smok rozpadł się w drobny mak, zostawiając po sobie znakomite skarby od których oczy elfa aż rozbłysły.
(https://i.postimg.cc/0yJnMWvf/paragon.jpg)
Pozdrowienia ze Skara Brae! ;)