DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: Maelui w 2023 06 22, 00:59:29

Tytuł: Wampirze opowieści - część I Odrodzenie Teony
Wiadomość wysłana przez: Maelui w 2023 06 22, 00:59:29
Umarł Bóg
Nie potrzebuje go nikt
Wszak to przekleństwo
By wiecznie móc żyć
Okrutne...
Zło nas oślepia i złudny nasz blask
Gardzić nadzieją
Nie wstydzić się kłamstw
Kochać nienawiść
To być jednym z nas...



                                                                                            I - Odrodzenie Teony


Kapłanka od kilku ziaren wpatrywała się w puste regały biblioteki. Pogrążona w zadumie, z początku nie zauważyła, jak po schodach zeszła postać Teony – Stosunkowo młodej, lecz niezmiernie pojętnej wampirzycy. To ją Maelui wybrała jako pierwszą po swoim przebudzeniu, aby została czystej krwi wampirzycą. Kastę Vitae trzeba odbudować, by świat nie zapomniał o tradycjach i obyczajach rodu Vampiriah.
Teona zgodnie z tradycją przyprowadziła ze sobą śmiertelnika i to na nim spoczęły oczy Kapłanki.
Był to dziwny jegomość, którego widziała w Skara Brae. Nie pamiętała zbytnio jego imienia ale pamiętała, że był półwilkiem. Na osoby będące w połowie ludźmi, a w połowie innymi istotami, magia krwii działała różnie. Niektórzy wpadali w obłęd lub katatonię, a inni całkowicie zapominali o wydarzeniach będących ich udziałem.
Jednakże coś było w jego zachowaniu, co spowodowało najpierw nieufność kapłanki, a później irytację.
Po krótkiej wymianie zdań, z niezbyt rozumnym przybyszem, kapłanka oświadczyła, że taka ofiara jedynie obrazi pamięć o Przedwiecznym i odprawiła go.

Ofiara z żywej istoty była częścią już teraz bardziej tradycji niż samego rytuału, Przedwieczny wszak przestał istnieć, a to dla niego przyprowadzano ofiary do świątyni.

Powiodła Teonę do wnętrza świątyni, gdy tylko niedoszła ofiara opuściła miejsce wampirzego kultu.
-Zapolujemy sobie na niego, którejś nocy – kapłanka zaśmiała się upiornie, a młoda adeptka zawtórowała jej, szczerząc swe długie kły.


(Tarak, miałeś szansę wziąć udział w fajnym evencie niestety stwierdzam, z cała powagą mego wampirzego majestatu, że RPG to chyba cię przerasta. Ale spokojnie... nauczę cię *upiorny chichot*)




-Czy wiesz co to za miejsce? -Spytała kapłanka swojej towarzyszki, kiedy przemierzały kręte korytarze świątyni.
-Słyszałam o tym miejscu, ale niewiele – Przyznała i spuściła wzrok w posadzkę.
-To tutaj przemieniono mnie, oraz wielu innych. To tutaj znajdował się Pierwiastek naszej wiary.
Starsza wampirzyca poprowadziła młodszą dalej, do ukrytego przejścia i ostatniej Sali.
To tam, neonatka zostanie ochrzczona rytuałem Odrodzenia.


Kapłanka była przygotowana do rytuału, jednak odczuwała tremę. Od śmierci Przedwiecznego nie praktykowała taumaturgii – wampirzej magii Krwi, w dodatku brak obecności Phaadree nieco ujmował jej pewności siebie.
Nie dała tego po sobie poznać. Każda słabość mogła być wykorzystana przeciwko niej. Zbyt dobrze wiedziała czym to grozi wśród Immorthaa.
Westchnąwszy, wyjęła z sakwy ozdobne, czarne pudełko. Nawet przy zamkniętym wieczku, które dodatkowo chronione było magicznymi runami, ze środka dało się wyczuć silną magię.
-To ostatnie co zostało po moim Stwórcy – powiedziała kapłanka i przyłożyła dłoń do ust, przekłuwając palec o swoje własne kły. Zakrwawionym palcem dotknęła wieczka, a delikatny fioletowy blask natychmiast podświetlił runy. Pudełko można było otworzyć jedynie krwią kapłanki, ale o tym, jak i o samym jego istnieniu wiedziały jedynie dwie osoby – ona sama i nekromanta, który je stworzył. Aż do dzisiaj...

-Zanim sarkofag zniszczono, udało mi się pobrać nieco krwi z ciała Phaadree... -Maelui wyjęła ozdobną szklaną fiolkę i podała ją Teonie. – To bardzo silna krew, ona cię zmieni Teono. Jesteś na to gotowa?

Młoda wampirzyca zdawała się nie słyszeć słów kapłanki, dopóki ta nie powtórzyła głośniej. Krew pachniała... odurzająco. Jak obietnica i zarazem niebezpieczeństwo. Jak śmierć i odrodzenie...
-Teono, czy jesteś gotowa?
Dopiero teraz młoda wampirzyca spojrzała w oczy kapłanki i skinęła głową.
-Tak Pani, jestem gotowa. Pragnę tego i nic mnie nie powstrzyma, nawet możliwy obłęd.
Powiedziała Teona z determinacją w głosie,a Maelui uśmiechnęła się pełnym garniturem kłów.
-Dobrze.

Już miała doprowadzić wampirzycę na miejsce rytuału, gdy kątem oka spostrzegła, że wiedziona pokusą krwi Teona wyrywa korek z fiolki zębami i wypija wszystko do samego dna!
-Teono! – Kapłanka nie zdążyła zareagować, krew już spływała do wnętrza młodej wampirzycy.
Nie było czasu, musiała działać szybko, zanim zacznie się Walka.
Podniosła wampirzycę, jakby zupełnie nic nie ważyła i szybko ułożyła ją pośrodku ruin ołtarza.
-Spokojnie Teono, nie walcz z tym. Wpuść go do środka i zaakceptuj ból, wraz z nim przyjdzie Prawda.
Kapłanka spokojnym głosem mówiła do sztywniejącej od bólu wampirzycy.

Maelui szybko ułożyła krwawy mech dookoła ciała adeptki, by móc nieco złagodzić przebieg procesu.
Niewiele wampirów wiedziało, jaką moc ma w sobie krew i traktowali ją jedynie jak zwykłe pożywienie, tymczasem czerwony płyn, czy to z ciał śmiertelnych, czy owa krew Przedwiecznego była nośnikiem czystej energii oraz wiedzy.
Była to wiedza o wszystkim co stało się udziałem tej osoby, od dnia narodzin aż po śmierć.
Teona doświadczała na własnej skórze wszystkiego czego był świadkiem Phaadree. Wszystkich jego czynów, myśli, planów, przeżyć i wspomnień.
Kapłanka skropiła krwawy mech swoją krwią, tworząc ochronny krąg wokół targanego konwulsjami ciała Teony.
Uniosła nad nią ręce i rozpoczęła właściwą inkantację w starym języku wampirów.

Wiedziała doskonale co przeżywa w tej chwili neonatka. Przedwieczny wielokrotnie karmił ją swoją krwią, by wzmocnić więź pomiędzy służką i jej Panem.
Wiele razy leżała w tym samym miejscu co Teona i tak samo zwijała się z bólu.
Wiedziała również, że za chwile ból ustąpi niesamowitej ekstazie, jaka płynęła z picia tak potężnej krwi.
Inkantacja dobiegała końca, a wraz z nią Odrodzenie Teony. Pozostało tylko przypieczętować rytuał... Śmiercią.

-Wybacz mi -szepnęła kapłanka i zanim Teona zrozumiała co się dzieje, koniec włóczni przebił jej pierś. Oczy młodej wampirzycy rozszerzyły się, gdy spojrzała w dół na swą pierś, następnie popatrzyła dokładnie w oczy krwawej kapłanki.
-Wybaczam... - szepnęła wampirzyca i umarła na zimnym, popękanym marmurze w zapomnianej, wampirzej świątyni.





(Screeny i obrazki pojawią się, jak przypomnę sobie jak się je wstawia x.x)












Tytuł: Odp: Wampirze opowieści - część I Odrodzenie Teony
Wiadomość wysłana przez: ~M w 2023 06 23, 00:53:43
Hej

Miło widzieć, że coś się jeszcze dzieje na tym shardzie. Wrociłaś do gry i obejmujesz pieczę nad młodymi wampirkami ?

Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: Wampirze opowieści - część I Odrodzenie Teony
Wiadomość wysłana przez: Maelui w 2023 06 29, 00:46:23
Mam kilka planów mniejszych i większych. ;]

Czas mi pozwala więc chętnie "wsadzę kij w mrowisko", jak to się mówi...