Pewnego wieczora, gdy siedziała w swoim domu, coś zaczęło trzaskać drzwiami i oknami. Dźwięki te były coraz bardziej niepokojące, a niebo na zewnątrz zaczęło pociemniać. Zdezorientowana, Teona wyszła na ganek, by zbadać przyczynę tych zdarzeń. Nagle z nieba spadł kruk, który wylądował tuż przed nią. W swoim dziobie trzymał list, który ptak szybko podarował Teonie, po czym odleciał. List był napisany starożytnym pismem. Gortir Rimos, szalony uczony z przed lat.
Teona czuła, że to nie jest zwykłe wezwanie, a list nawoływał to odnalezienia Spaczonego orba magii. Był rzadkim artefaktem, mającym potężną moc, ale również niebezpieczną, gdy znajdował się w niewłaściwych rękach. Zrozumiała, że musi udać się na poszukiwania, aby odnaleźć ten przedmiot, zanim wpadnie w niepowołane ręce.
Zdecydowana na podjęcie wyzwania, szybko przygotowała się do podróży.
Wiedziała, że czeka ją trudna misja, ale jej wrodzona mądrość i magiczne umiejętności miały jej pomóc w przezwyciężeniu przeszkód, które czekały na nią w poszukiwaniach. Długie dni przemierzała magiczne lasy, szukając śladów tajemniczej magii. Były to dni pełne wytężonej pracy i wytrwałości. Jednak dopiero trzeciego dnia, zmęczona podróżą, Teona zauważyła kruka, który śledził ją ostrożnie z drzew.
Kiedy sukkub zwróciła na niego swą uwagę, kruk wydał irytujący krzyk i zaczął unosić się nad nią, jakby próbując zainteresować ją. Teona postanowiła podążyć za ptakiem, który szybko zniknął w gęstych lasach. Po krótkim pościgu Teona dotarła na niewielką polanę, gdzie zobaczyła coś, co sprawiło, że zamarła z zachwytu. W środku polany, delikatnie pulsując zielonym blaskiem, leżała kryształowa kula, o której tyle słyszała. Ze zdziwieniem spojrzała na kruka, który teraz siedział na pobliskiej gałęzi, spoglądając na nią swoimi czarnymi ślepiami.
(https://i.imgur.com/0BESfv8.png)
Chochlik wspominał o krasnoludach ukrytych gdzieś na wschodzie, ale było trudno wierzyć jego słowom, gdyż sprawiał wrażenie lekko przygłupiego. Szmugler niechętnie wyciągał kotwicę, nawet chowając pełną sakwę. Może to kwestia pogody, a może plotek krążących o wschodniej krainie, jednak podróż trwała zadziwiająco krótko. Ledwo postawiła stopy na lądzie, gdy żeglarz łapał wiatr.
Teona udała się do karczmy, by napełnić bukłak winem, lecz z jej prawdziwego zamiaru wyciągnięcia informacji nic nie wyszło. Wynajęła więc konia i ruszyła w stronę wzgórz. Z nienacka kilka królików i sarna przecięły jej drogę, szybko ruszyła naprzeciw. Bohaterem zajścia okazała się zakapturzona postać... Lich. Rozsypała czosnek inkantując paraliż. W mgnieniu oka coś wybuchło, pokazało się pełno dymu który jak szybko się pokazał, tak szybko się rozpuścił w powietrzu. Z wroga została jedynie postrzępiona brudna toga. Przy drzewie stała postać okryta ciemno-zielonym płaszczem. przyglądał się reakcji Teony na to co zaszło.
-Nie pamiętasz mnie? - zapytał z lekkim grymasem.
-Oczywiście, jak mogła bym zapomnieć Twą twarz.- choć nie była pewna, nie dała po sobie poznać.
-Minęło wiele lat, zmieniło się dużo... - machnął ręką, ruszyli w stronę zapadniętej budowli z kamieni.
Pstryknął palcami, w mig obruszyły się największe kamienie odsłaniając wejście do podziemi.
-Jak mówiłem, dużo pracowałem.
(https://i.imgur.com/Jp6ujv9.png)
-Masz tę fiolkę o którą prosiłem?
-Już prawie zapomniałam że coś takiego potrafię ... proszę- podała fiolkę z pulsującą brudną cieczą.
-Może opowiesz mi jak ją zdobyłaś, hm?
-Za wiele nie ma co - uśmiechnęła się szyderczo- odnalazłam posiadacza nie martwej ani nie żywej duszy, spodziewałam się że będzie ciężko. Fiolka którą dostarczył Twój sługa, niesamowicie zadziałała z zaklęciem zapieczętowania, istna magia!
-Może nie magia, a nauka, kontynuuj. - przyglądał się kobiecie jakby czekał na jedną konkretną informację której jeszcze nie usłyszał.
-Tak więc, szybko obcięłam jego kciuk i zatkałam nim flakon.- zakończyła z nutą dumy w głosie.
-Jego... KOGO? - otworzył szeroko oczy patrząc przenikliwie.
-No... prastarego licha... - wypowiedziała niepewnie.
Podciągnął wysoko ramiona, wziął flakon na wysokość oczu, nie było mowy o zobaczeniu co jest po drugiej stronie naczynia.
-Świetnie, jest wystarczająco przeźroczysty i gęsty. - stanął blisko iskrzącej się maszyny.- Ta maszyna nad którą pracowałem latami pomoże zgłębić wiedzę na temat duszy, a mianowicie jak ją rozszczepić, a potem połączyć by uzyskać... sama zobaczysz! - krzyknął.
Z uśmiechem szaleństwa umieścił brakujące ogniwo maszyny w samym jej środku. Po krótkiej chwili naczynie zaczęło wydawać niewielkie światło, pulsacyjnie jego moc rosła.
(https://i.imgur.com/boak0DY.png)
W trzy uderzenia serca wydawała już takie światło jak słońce, maszyna zaczęła wydawać dziwne dźwięki, iskry strzelały na wszelkie strony pomieszczenia niczym pioruny. Fiolka z przeklętą duszą pękła i w tym samym momencie całe pomieszczenie wypełnił całkowity mrok, zdało się jedynie dostrzec mglisty obłok między dwoma kamiennymi filarami. Pozostałości licha ulotniły się w towarzystwie niezrozumiałych szeptów.
-Nie! znowu! Ta dusza miała być idealna! przecież nie była zbytnio silna... ani słaba... Co znowu robię nie tak...- zwrócił się w stronę kobiety.- Wiesz, z duszą jest jak z tkaniną, można ją rozerwać aby potem zszyć ponownie. To właśnie chciałem zrobić, prawie się udało, więc dlaczego nic z tego?! - uderzył pięścią w stół.
Oczy Teony były otwarte szerzej niż zwykle, nie do końca rozumiała co właśnie zaszło. Zamknęła powoli usta, by zaraz znów je otworzyć.
-A może igła?
-Co powiedziałaś? - zagryzł mocno zęby.
-Sam powiedziałeś że dusza jest jak tkanina, może po prostu brakuje odpowiedniej ,,igły''?
Jego źrenice powiększyły się nieludzko. Zaczął przebierać w starych pergaminach jak by wiedział że coś tam zgubił.
-Igła no tak tak tak... igła, potrzeba połączyć igłą, bez igły się nie uda... jak mogłem o tym nie pomyśleć- zaczął rozmowę sam ze sobą. - Teono zostaw mnie na trochę, potrzebuje chwili do namysłu, niebawem poślę po Ciebie, igła igła igła... jesteś genialna!
Sukkub widząc obłęd w oczach naukowca, zgrabnie opuściła podziemne pomieszczenie.
Gdy wyszła na zewnątrz, zastanowiła się nad słowami, które wyrzuciła. "Co zastąpi igłę?" pomyślała.