DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: Hagrim w 2024 07 08, 21:52:06

Tytuł: Wprowadzenie.
Wiadomość wysłana przez: Hagrim w 2024 07 08, 21:52:06
(https://as1.ftcdn.net/v2/jpg/05/70/09/74/1000_F_570097409_jaiXJlGvVIxz8J41VGn5SunZURpYkS03.jpg)

Myśli Katreeny wędrowały w niemal każdej wolnej chwili z powrotem do opustoszałego zamczyska. Przypomina sobie ten moment na tyle intensywnie, jakby ponownie tam była.
Ściany zaniedbane, jednak po dotknięciu ich opuszkami palców opowiadały historie które toczyły się tam stulecia temu. Stół na pierwszym piętrze zastawiony porcelanowymi kieliszkami, na których nadal widnieją ślady krwistych ust. Obrazy upamiętniające ówczesnych władców tego miejsca.
Młoda wampirzyca nie mogła sobie poradzić z natłokiem tych myśli. Czuła, że musi ponownie zawitać w progi domu Immortha.

Podczas wcześniejszej wizyty posiadała immunitet poselski - respektowany w całej Sosarii glejt, wśród każdej z ras.

Guessepp'e zawsze mówił, że jego dziecie jest zbyt pochopne. Postępuje zbyt impulsywnie. Tak też było tym razem.
Postanowiła wyruszyć bez ochrony wyższych praw do opuszczonego Zamczyska wiedząc, że jest nadal wyjątkowo złowieszczym miejscem.

Przekraczając próg dziedzińca poczuła się jakby wpadła w trans. Bezwiednie stawiając kolejne kroki w kierunku dawnego banku.

Stanęła na środku pomieszczenia w którym znajdował się Ghul odziany w znoszone szaty. Wpadła w stan ekstazy, dreszcze przechodził jej ciało
Stało się najgorsze - Katreena znana ze swej przebiegłości i sprytu nie była wstanie zareagować przez to jakie emocje szargały nią i jej ciałem.

Tajemnicza postać wyskoczyła z cienia i momentalnie chwyciła młodą wampirzycę za gardło. Ściskała coraz mocniej po czym powiedziała w jej kierunku jakby od niechcenia
Jak śmiesz przekraczać progi mego Domu. Nie masz prawa tutaj być

Katreena nie miała innego wyjścia jak być w pełni transparentą. Nie wiedziała dokładnie jakich słów użyć - nazwać to intuicją, tajemniczą energią... Opisała to jak najdokładniej potrafiła.
Wspomniała również o liście od Guessepp'a do władz.
Uścisk Immortha stawał się coraz delikatniejszy, wpatrując się w jej szkarłatne spojrzenie stwierdziła, że Kat jest tajemnicą, którą chce poznać.
Dała jej szanse.

Ród Węża nie był powszechnie znany Kaście, dlatego nie przebierając w słowach jak i czynach postanowiła zweryfikować czystość krwi w jedyny, słuszny sposób.

(https://i.imgur.com/7NjMews.png)

Według dawnych zwyczajów, Katreena nie była w pełni uznana za równą Władczyni.
Jednak pasja z jaką wypowiadała się młoda wampirzyca, potężna energia jaka emanowała od niej sprawiła, że Erala nie mogła przejść obok niej obojętnie. Mimo wszystko postanowiła odkryć ją. Pewne jest jedno - to spotkanie nie było przypadkowe. To spotkanie było im pisane.
Tytuł: Odp: Zamczysko Immortha - Przebudzenie
Wiadomość wysłana przez: Hagrim w 2024 09 12, 21:21:55
(https://i.imgur.com/r7E8xCd.jpeg)
Nadszedł czas spotkania. Garstka wybudzonych Immortha, którzy są mniej lub bardziej widoczni dla świata, lub też przeżywający swoją nieśmiertelność w starannie ukrytych od zgiełku leżach odpowiedziało na wezwanie Rodu Węża.
Dla Katreen'y ten moment odgrywał olbrzymią rolę - sama wszak przekonała Ojca do skrzyżowania traktów wraz z Zamkiem. Nie było to łatwe, wymagało wiele czasu i zaangażowania jednak Guessepp'e pozwolił jej działać według własnego osądu.
Mimo to nigdy nie zamierzał pozostawić jej samej - bez znaczenia na okoliczności stał za Nią.

Postawiła pierwsze kroki na posadzce opustoszałej sali. Zdarzenia, które odbywały sie właśnie w tym miejscu, które odbywały się wieki temu spowiły umysł wampirzycy. Przebłyski dawnych Immortha - primogentura stojący na czele wszystkich mieszkańców prowadzący ich ku kolejnej, zwycięzskiej wojnie. Wibracje zdawały sie przeszywać całe jej jestestwo.

Hałas mlaskania... Z każdym kęsem odrywanego od kończyny mięsa, nasilał się.
Wampirzyca odwóciła głowę powoli wyrywana z transu. Dostrzegła wyjątkowo głośnego Ghula, który zaznaczał swoją obecność respektując przy tym prawa tego miejsca.
Skinęła w jego kierunku głową
Zamieniła z nim kilka słów, nim przeszła do sedna sprawy i wykorzystując aktualnie panujący spokój pozwoliła sobie pobieżnie wdrążyć go w jej kolejny krok, w misternie utkanym planie - Ghul będzie odgrywać tu kluczową rolę.
Wrócimy jeszcze do tego tematu w odpowiednim czasie i miejscu.
Odwróciła spojrzenie w kierunku wejścia do sali przeczuwając obecność kogoś jeszcze.

Trzy zakapturzone postacie pojawiły się w sali. Jedna odziana w czerń, druga odziana w purpure, a trzecia w krwistą czerwień.
Długa, grobowa cisza nastała po zjawieniu się Immortha - przerwana przez oziębłe stwierdzenie "I po to mnie tu wezwaliście". Córka rodu węża znana ze swego temperamentu tym razem musiała odłożyć dumę i szargające Nią emocję na bok. Wiedziała, że jest tutaj w imie wyższych celów i nie powinna dać się sprowokować.
Co chwilę spoglądała ukradkiem w kierunku wejścia czekając na jeszcze jedną, bardzo ważną dla niej postać.
Niestety tym razem coś musiało go zatrzymać. pomyślała Katreen'a.

Nieśmiertelni wraz z Ghulem udali się do sali, na wyższym piętrze zamku, aby zasiąść razem do jednego stołu i rozmówic się zgodnie z pradawną tradycją.

Było to wyjątkowo burzliwe spotkanie, Katreen'a stała w ogniu pytań ze strony postaci w purpurze jak i krwistej czerwieni. "Uprzejmością" nie było końca, salwa zawiłych pytań napływała to z jednej, to z drugiej strony. Mimo wszystko adekwatnie do roli poselskiej Kat odpowiadała możliwie precyzyjnie i wystarczająco satysfakcjonująco dla rozmówców aby przy tym wszystkim, nie zdradzać do końca wszystkich swoich kart.

Katreen'a mimo, że jej Ojciec nie stał obok niej to czuła wyraźnie jego obecność.
To była długa noc, która dobiegała ku końcowi. Jak również gospodarze jednogłośnie zdecydowali się uznać Ród Węża jako równych sobie, nadając wszystkim członkom Kasty prawa Zamkowych Immortha.

Ghul opuścił salę pierwszy co raz uderzając się w głowę młotem bojowym. Dźwięk ten niósł się wydawać by się mogło przez korytarze jeszcze długo potym jak odszedł.

Ynaath
Wychodząc rozejrzała się po raz ostatni, po zebranych.

Katreen'a wróciła czym prędzej do swego domu, chcąc opowiedzieć każdy szczegół tego spotkania Guesseppowi.
Weszła do jego komnaty...

Opuszkami palców zaczęła gładzić wieko trumny, czuła obecność seniora rodu. Po czym zaczęła spokojnie i cicho opowiadać wszystko co ją dotychczas spotkało, jak jej działania wpłynęły finalnie na ich początkowe założenia.
Guessepp'e nie zdecydował się jednak otworzyć swej trumny

... od tego momentu Zamczysko Immortha stoi dla Nas otworem Ojcze...

(https://i.imgur.com/YUblUkT.png)
Tytuł: Odp: Zamczysko Immortha - Przebudzenie
Wiadomość wysłana przez: Hagrim w 2024 09 13, 08:24:47
.