Emmarochelle stała w banku Delucji, w powietrzu unosił się słodki zapach grzybów, przypominający nieco zepsute mięso. Miała tego serdecznie dość. Postanowiła jednak wziąć sprawy w swoje ręce. Zakasała rękawy i popiła sporo krasnoludzkiego spirytusu. Dodało jej to sporo animuszu, wyszła na zewnątrz i z rozpędem kopnęła w kapelusze grzybów wyrastających przed bankiem.
(https://i.ibb.co/FYwMfqL/1.png) (https://ibb.co/5j8yzxg)
Kilka kapeluszy potoczyło się w różnych kierunkach, jednak już pijana, i w gruncie rzeczy niepoczytalna półorczyca zaczęła bredzić, gubiąc samogłoski.
(https://i.ibb.co/y8rH00m/2.png) (https://ibb.co/p3SY226)
Kolejne łyki cudownego napitku spowodowały iż postać zupełnie odurzyła się zarówno napitkiem, jak i pyłkiem z grzybów. Jednak mimo zaników pamięci, postanowiła wyplenić zarazę, mimo swojego stanu wzięła łopatę i zaczęła kopać, wykopując każdy z grzybów do głębokich korzeni.
(https://i.ibb.co/QDBW2TY/3.png) (https://ibb.co/PDp27P1)
(https://i.ibb.co/Q8GBpsJ/4.png) (https://ibb.co/cbd5kzy)
link na imagem html (https://imgbb.com/)
Gdy już była kompletnie pijana, udało się jej wykopać każdy korzeń przeklętych grzybów.
(https://i.ibb.co/Fz5d2VL/5.png) (https://ibb.co/PgcVKQv)
By oddać na grzybnię swój mocz, połączony z mocnym spirytusem krasnoludów. Co zdecydowanie położyło kres porostom.
Emmarochelle westchnęła, i w głowie pojawiła się jej myśl, iż to najgłupsze, co Bogowie mogli zesłać.