Przybysze byli dziwni, mówili cos o wspaniałości barbarzyńców, o ich wspanialej odwadze, mitycznej sile i innych takich...
Po co mu to mówią... Przecież on o tym doskonale wie. Dziwni byli ci przybysze, ale skoro juz przybyli to może będą mogli się do czegoś nadać, a może nawet da się na nich zarobić parę groszy.
Jego brat, tchórz nad tchórze ale co tam, rodziny się nie wybiera, po ostatniej biesiadzie gdzie jak zwykle wszyscy się z niego naśmiewali w końcu nie wytrzymał i z okrzykiem ze on nam wszystkim pokaże i przyniesie głowę Wielkiego Śluzowatego Potwora z Ukrytej Doliny, wybiegł w noc...
Pewnie schował się gdzieś na skraju dżungli i boi się wrócić, łamaga jeden.
Może oni będą w stanie odszukać tego tchórza, wyciągnąć go spod jego kamienia i sprowadzić go z powrotem...
Szamana Barbarzyńców już zaczynała boleć ręka na samą myśl o klapsach jakimi uraczy swojego głupiego brata...