DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: Rudus w 2006 08 25, 01:40:37

Tytuł: Kot
Wiadomość wysłana przez: Rudus w 2006 08 25, 01:40:37
To się działo ... Działo od kilku dni i sam nie wiem co z tym zrobić.
Młodzieniec sięgnął po jeszcze jedną szklankę mleka. Tylko ono mu pomagało. Był po nim jakiś taki.. Spokojniejszy.
Ale żyć przecież trzeba.

Wstał od pieca i zapakował bochenki do plecaka. Wyszedł na zimowe powietrze, wiatr ochłodził jego zmęczoną twarz.
- Cholera! Już nawet palić mi się przez to nie chce...
Z trudem niosąc pachnący czosnkiem plecak skierował się do banku z którego dochodziło ciepłe światło rozświetlające noc.. Noc?
- Bogowie ! Jak się późno zrobiło – Krótko skomentował swoje roztrzepanie i wszedł do ciepłego wnętrza banku.

Dziewczyna siedziała i szyła .. Pochylona nad pracą wyglądała jakoś tak...

- Witaj – Odezwał się pierwszy
Krawcowa obróciła się na krześle i uśmiechnęła ładnie
- O.. Cześć – Odpowiedziała aksamitnym głosem
Chłopak usiadł ciężko obok niej i odebrał swoją skrzynie od bankiera.
Trzeba na nią uważać jeszcze się dowie...
Popatrzył przez chwilę i wydawało mu się że wybrał dobry moment..
Łyknął szybko trochę mleka z dzbanka ukrytego na czarną godzinę
- Co się tak gapisz? – Dziewczyna uśmiechnęła się z zaciekawieniem
- Khym Khym – Młodzieniec o mało co nie utopił się w mleku..- Ja go wcale nie piję! Ja sprawdzam czy będzie dobre na ser!
- Nie musisz się chować z tym podpijaniem mleczka. Wiem że to robisz
Niech to ...
- Ja go wcale nie podpijam! Chyba nie chciałabyś jeść podpłomyka z zepsutym serem!?
- Noo – Dziewczę zawahało się – Nie, ale co to ma wspólnego z mlekiem?
- To że nie podpijam go tylko próbuje..
Wścibska istota...
Chłopak zamruczał sobie cicho. Wchodziło mu to już powoli w nawyk
Zły nawyk
- Czy ty mruczysz ? – Dziewczynie zaśmiały się oczy
- Ja ? Skąd ! Ja nie mruczę i nie pijam mleka!
- Przecież słyszałam!
- Coś sobie ubzdurałaś..
Tym razem to dziewczyna zamruczała
Co u licha...
- Znów ! Coś mruczało .. to nie ty ? – Młoda krawcowa najwyraźniej doskonale się bawiła
Chłopak zachował trzeźwość umysłu i w szybkim uniku zajrzał pod stół
- Pewnie bankier trzyma tu kota! A to przecież zabronione !
Dziewczę, rozbawione, zamruczało znów a dźwięk w banku rozszedł się tak że źródła go nie sposób było odnaleźć.
- O! Znów – Ucieszyła się – Chyba wiem co to ! Kiedyś to kupiłam
Podała młodzieńcowi worek.
Co jest?
Zajrzał do środka. Dwoje małych kocich oczu wpatrywało się w niego
O... mały powiedz co ...
Na jego twarzy pojawił się grymas
Nie! Nie mogę zamruczeć do niego...
Dziewczyna zadowolona że sprawiła przyjacielowi przyjemność zamruczała cicho
- O słyszałeś ?
- To nie ten mały.. Miałem go na oku
Dziewczę spojrzało na Chłopaka
- Może to ty...
- Powiedz mi czy na świecie żyją duże koty?
- Tak .. Pantery zdaje się
- A może...
To musi być to ...Ojciec nie był stąd a w końcu musiało się to ujawnić
- A może mam taką przypadłość jak wilkołaki tylko zamieniam się w kota ..
Coś ty zrobił – I tak wiedziała..
- Ale te pumy nie są tak duże jak wilkołaki ...
Hm...
- Co, zaraz, co ja robiłem wczoraj w nocy... Nie pamiętam ..! A jak zamieniłem się w kota ?
W głosie chłopaka było znać nutkę paniki
- I buszowałeś z jakąś tygrysicą czy inną Kotką.. – Dziewczyna spojrzała na niego rozmarzonym wzrokiem
- Nie, ja nie buszuję z nieznajomymi..
- Co to ? – Krawcowa przypatrywała się ręce Chłopaka
- O czym ty mówisz ? – popatrzał na swoją rękę ... zadrapanie..
Koci pazur ani chybił...
- Pokaz plecki ! Zobaczymy jak Cię ta kocica podrapała!
Szybki rzut oka pod koszulę utwierdził chłopaka w przekonaniu że nie ma ochoty się nikomu pokazywać. Cały jego tors pokrywała krótka czarna sierść
Jak mogłeś tego nie zauważyć!! – Pracowałem ... zmęczenie stres...
- Pokaż plecki – Dziewczyna zaczęła wyciągać ręce w jego stronę
- Pokaże się tylko wykwalifikowanemu medykowi a ty na takiego nie wyglądasz !
- Znam się na anatomii całkiem dobrze...
- Albo magowi może bo to raczej nie choroba..
- Noo pokaż poradzę Ci cokolwiek tam jest
- Nie ma choroby żeby człowiekowi sierść rosła ...
Idiota!
- Co rosło!?? POOOKAŻŻ! – Dziewczyna o mało co nie rzuciła się na młodzieńca
- Nic, nic, nic ! – Chłopak wstał szybko i wybiegł z Banku
- No chodź, tylko obejrzę! – Dziewczę rzuciwszy całą robotę wybiegło za nieszczęśnikiem
- Nie wiem co mi jest to może być groźne – Młodzieniec nerwowo rozglądał się na boki w poszukiwaniu pomocy
- Chodź wynajmiemy pokój w karczmie i pokażesz mi, tylko chwilę
Zbereźnica! Co ona ci proponuje!
- Nie wiesz w co mogę się zamienić! Jeszcze coś ci zrobię!
- Oj z małym kotkiem sobie poradzę – Młoda krawcowa postąpiła o krok – Wiesz... ze mnie też jest niezła kocica...
- NIE! – Panika wzięła górę
- No dobra daj tylko zajrzeć, bo się obrażę!
Yhhh Bogowie... kobiety to musi być kara za coś
- Bogowie... kobiety to musi być kara za coś
Powiedziałeś to ?!
- Ej nie pozwalaj sobie! – Na twarz dziewczyny wstąpił rumieniec złości
- No dobra już możesz na chwilę zajrzeć ... - Chłopak zrezygnowany obrócił się widząc że z odwieczną potęgą samic nie ma najmniejszych szans
Dziewczyna natychmiast doskoczyła do niego i zdarła płaszcz. Zajrzała za koszule
Jej oczom ukazały się plecy porośnięte czarną, krótką sierścią
- AAAA – Krzyk rozdarł Uliczkę
- Co się stało ? Co ja tam mam ?! – Chłopakowi humoru to nie poprawiło
- Czekaj ... - Dziewczyna przyjrzała się bliżej. Sierść była miła w dotyku i miękka
- Masz futro! Ale nie jak wilkołak tylko takie... Mięciutki jesteś! – Dziewczyna nie mogła powstrzymać śmiechu i wybuchnęła nim tak że wypełnił pust... nie... nie pustą uliczkę
Masz za swoje
Odezwał się głos w głowie młodzieńca
Tytuł: Kot
Wiadomość wysłana przez: Trolik w 2006 09 12, 14:47:05
Dobre :)
ciekawe co by na to powiedziała zapalona feministka.
Wesołe, podobało mi się  :mrgreen:
Tytuł: Kot
Wiadomość wysłana przez: Gucio w 2006 09 15, 18:57:00
Podobało mi się szczególnie ostatnie wersy ;).