DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: UnknOwn w 2006 08 27, 13:41:34

Tytuł: Saternos i ostatnia proba.
Wiadomość wysłana przez: UnknOwn w 2006 08 27, 13:41:34
I w mroku kroczyc bedziesz, by kolorami swej wiary ku ostatniemu pytaniu o orez Boski dotrzec...
Plomieniste oczy w roblysku plomieni zniknely ze swiatyni, głos Saternosa długo odbijał sie głuchym echem w plomiennych scianach. Gdy wreszcie umilkl w kolo zapadla ciemnosc, nieprzenikniony mrok. Cajun spojrzal na pochodnie boskiego ognia, otrzymana od swojego Pana, uniosl ja w gore i pewnie poczal kroczyc mroczynymi tunelami by poznac swoje przeznaczenie.
Tytuł: Saternos i ostatnia proba.
Wiadomość wysłana przez: Kamcza w 2006 08 28, 18:07:52
...szybki bieg do Świątyni. Serce nieco drży z trwogi, zlecone zadanie wykonałem przecież tylko po części, po tygodniach poszukiwań, przepytywania starych ludzi, studiowania rycin z tamtego okresu poznałem jedynie cztery imiona starych championów Saternosa. A jak wpadnie w swój straszliwy gniew? Co gorsza jak mu przekazać, że mało kto wogóle wiedzial o jego championach, że wogóle jego imię nieco przygasło przez te wszystkie lata. Trudno, stanie się co ma się stać, muszę spojrzeć w jego gorejące oblicze i dalej już nie od mojej woli wydarzenia zależą...

sam przed obliczem Saternosa (//www.kamczy.webpark.pl/saternos.jpg)

...ciemno jak w najczqarniejszą noc, co to za labirynt, po omacku trzymam się kamiennyej ściany i krok po kroku podążam naprzód wśród kolejnych podobnych do siebie zakrętów. Otrzymana od Niego pochodnia z boskim ogniem nieco pomaga rozświetlając drogę, lecz i to nie dalej niż na wyciągnięcie ramienia...

...uff, nareszcie jakaś oświetlona komnata, teraz dalej naprzód, ale stop ! to jakiś podstęp, jakaś zmyślna próba, cała posadzka jak widzę pokryta mozaika z kolorowymi kaflami: zielone, czarne, białe, fioletowe, żółte, na niektórych stoją świeczki, tak, już wiem ! jak On to powiedział ?...podążaj kolorami swojej wiary...jeszcze ostatni oddech i szybkim krokiem zaczynam biec w stronę pomarańczowej płytki...

...błysk, czuję jak potężna siła wysysa całe moje Ja z coraz bardziej odalającego się w dole martwego ciała leżącego na posadzce komnaty, moje myśli drąży obcy, zimny głos...zawiodleś...rozgoryczony widze jak materializuje się przedemną znany widok elfiej wyspy...


Dziękują za zabawę. To przecieranie się korytarzem i ta łamigłówka z kafelkami dały mi naprawde niezły zastrzyk adrenaliny. Szkoda, że nie udało się, może byłem zbyt pewny, chęci spore ale krok chwiejny   :oops:   Licze na cdn