- Dla plotkarki co buźkę drze na placu - podał starannie zapisany zwitek papieru - Tylko upewnij się czy zrozumiała - prychnął ironicznie.
***
- Słuchajcie wieści! Widziano jak burmistrzyni w świnię przemieniona za dzikami w lesie uganiała się! - donośny krzyk kobiety odbijał się echem od domów z piaskowca.
ahahhahahahahhahaha :) :) :) Biedna Kas :) Dobre ;)
-No nie, co to za bunt! Co to ma znaczyc! Zolnierzu gadaj mi juz! - Zezlona Kasandra krzyknela do pierwszego lepszego straznika.
-Ale Pani, rozmawiaj z Sandra, ja nic nie wiem.
Kobieta migiem znalazla strazniczke, a ta opowiedziala jej o marnych warunkach pracy, protescie i podwyzce. Pani Burmistrz dlugo targowala sie ze straznczka, lecz w koncu ustalily iz podwyzszy zold. Postanowila o tym poinformowac Kanclerza.
Strasznie nie lubi tego czlowieka. Traktuje ja jak chlopke!
Po znalezieniu owego czlowieka (zreszta w obieciach sedziny) przedstawila mu problem straznikow oraz jego rozwiazanie w postaci zmniejszenia funduszy na palac i przeznaczenia ich na zolnierzy. Nieuprzejmy sluga po dluzszej wymianie zdan obrazil kobiete porownujac ja do sluzacej! Kasandra zakonczyla rozmowe zagrazajac poinformowaniem Wladcy o skandalicznym zachowaniu jego poddanego. Rozzloszczony Kanclerz chcac zepsuc opinie nowej Pani Burmistrz rozglosil obrzydliwa plotke...