DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: Black Day w 2006 11 26, 12:15:43

Tytuł: Strona z księgi wspomnień - spotkanie z Aniołem .
Wiadomość wysłana przez: Black Day w 2006 11 26, 12:15:43
Znów przybyłeś do mnie.

Zerkałem na dłonie wystawione nad paleniskiem, w jakim ogień tego wieczoru palił się nad wyraz mocno wypełniając całe pomieszczenie dziwnym odczuciem bliskości czegoś niepojętego co ogarniało całe ciało i umysł.
Choć nie wypowiedziano żadnego słowa było ich tak wiele, niewypowiedziane, lecz słyszalne zarazem, choć nie padła żadna modlitwa ta chwila była nią.

Tyle dni i nocy spędzonych w ciszy, czemu zatracałem to uczucie, czemu te myśli są tak zatarte cóż mam więcej uczynić by odzyskać znów ich blask.

Patrząc przed siebie zakreśliłem znak krzyża, jeden z kamieni węgielnych błysnął niczym płomień serca czystego.

Przez umysł przebiegła myśl a raczej wspomnienie, czemu chcesz, iż bym to uczynił wszak to może zdać się błędem w naszej drodze.

Powoli zerknąłem po komnacie na krzak wypalonego drzewa, jakie tylko cud znów przywróci do pełni sił.
Młot wypadający z dłoni na posadzkę zahuczał po całej kuźni wytrącając mnie za zamyślenia przywrócił wspomnienie, a jednak to miejsce istnieje.

Przez głowę przebiegła natychmiast kolejna myśl, lecz czy wypada zakłócać jego teraźniejsze losy, czemu mi o tym mówisz, jaki to cel by podnieść me umęczone dłonie i ruszyć tam.
Minęło wiele dni i nocy rozświetlanych gwiazadami oraz nieraz okrytych mrokiem.

Czyż chcesz wysłać mnie tam samotnie?

Przez głowę przebiegła jedna myśl i wspomnienie o oddanych wiernych, jacy zapewne nie zapomnieli i wspierali nie raz.

Wiec czas udać się do nich opowiedzieć o całej sprawie twe każde słowo każda twa myśl jest życiem wielu.
Jeśli twa wola taka udam się do by jak przed laty spotkać ich ponownie w czystości i wierze oraz umiłowaniu swej wiary. Musze z nimi pomówić odnośnie całej tej sprawy, wskaż nam najwłaściwsza drogę ta, jaka będziemy kroczyć po wieki za życia i po śmierci naszej.

Wyglądając za okno zobaczyłem rozświetlone niebo, noc nigdy nie wyglądała tak pięknie, każda kolejna jest inna i ta noc zwiastowała cos nowego, cos, co musimy dokonać.

Powoli myśląc o spotkaniu usiadłem zerkając w ogień paleniska kowalskiego.
Przez te chwile przeleciało wiele odzyskanych myśli, wspominając bliskich pomodliłem się za nich.
Nim nastanie dzień ruszę powiem im o tym, zostań przy mnie nie poznany wskazując drogę, jaką każdego kolejnego dnia mam kroczyć.

Obyśmy ich odnaleźli  - obyśmy.