Cisza... brak sykow, jekow placzow.... a tam smiech... wezwala swe Slugi, kazala niesc zniszczenie, kazala...
Sprawdzi ich wiernosc, sprawdzi, oddanie. Jest bowiem zazdrosna boginia.
Pojawienie się wielkiej Pajęczycy zdumiało kapłankę Loth, nie dała jednak tego po sobie poznać. Tuż obok stał samiec, w dodatku z innego Domu. Skłoniła głowę, kiedy mroczny elf padł na kolana.
- Czy teraz mnie poznajecie? - zabrzmiało od strony Pajęczycy.
- Tak, Pani - odpowiedziała zgodnie z prawdą drowka, której imię brzmiało jak warknięcie.
- Mam dla ciebie zadanie, kapłanko.. Dowiedz swego oddania. Znajdź koronę tego śmiesznego królika elfów - wydawało się, że na obliczu pająka pojawił się grymas obrzydzenia- Arvendui i przynieś ją do mnie. Samiec będzie ci pomagał.
- Tak, Pani - powtórzyła Lorna, ponownie pochylając głowę.
(http://xthost.info/Aruvin666/quest/1.JPG)
Dotarli na cmentarz elfów. Lorna nasunęła głębiej czapkę na oczy, aby zapobiec oślepieniu wstrętnym słońcem.
(http://xthost.info/Aruvin666/quest/2.JPG)
- Śmierdzi elfim ścierwem - splunęła, dzieląc się myślą z drowem. Ten w milczeniu skinął głową. Zaczęli przeszukiwać grobowce. Jeden wyglądał na bogatszy niż inne, sarkofag znajdujący się w środku również był wyraźnie lepszej jakości niż pozostałe.
Drowka podeszła bliżej, kopnęła w płytę nagrobną. Nagle dało się słyszeć rżenie i ze stukotem kopyt pojawił się Strażnik Grobu Królewskiego. Walka była ciężka, kapłanka pozostawiła rozprawienie się ze Strażnikiem samcowi.
(http://xthost.info/Aruvin666/quest/3.JPG)
Usłyszała w głowie głos Pajęczej Królowej, mówiący o odprawieniu rytuału i bezczeszczeniu grobowca. Wskoczyła na najbardziej strojny sarkofag, rozrzuciła wokół składniki pozwalające na szybszą koncentrację i ,gruchocząc stopami elfie kości, rozpoczęła modły do swej Pani, nie zezwalając drowowi na przestąpienie progu i zakłócenie rytuału.
(http://xthost.info/Aruvin666/quest/4.JPG) (http://xthost.info/Aruvin666/quest/5.JPG)
Oślepiający błysk połączony z głośnym hukiem zrzucił kapłankę z grobu.
Kiedy doszła do siebie a wzniecony pył trochę opadł, ujrzała pęknięcie w sarkofagu. Obok niego, w kurzu leżała zielonkawa strojna korona. Mroczna elfka uniosła ją w dwóch palcach, krzywiąc się przy tym i ciesząc, iż nałożyła rękawice i nie musi gołą dłonią dotykać wstrętnego elfiego metalu. Schowała znalezisko do plecaka.
- Możesz wejść i napluć na groby - rzekła do czekającego przed wejściem drowa.
(http://xthost.info/Aruvin666/quest/6.JPG)
- Zabierz mnie do naszej Pani - zażądała, kiedy samiec pojawił się przed wyjściem z krypty.
Po chwili pojawił się przed nimi jarzący się błękitem owal portalu.
- Dzielnie się spisaliście, moi słudzy - w ciemnych korytarzach podmroku pojawiła sie ponownie wielka pajęczyca. - Teraz już wiem, że jesteście mi wierni. Ten samiec jest dobry... - dziwne oczy przypatrywały się pochylonemu w pełnej szacunku pozie drowowi. - Wkrótce będę miała dla was inne zadania...
(http://xthost.info/Aruvin666/quest/7.JPG)
Rozpłynęła się w mroku, pozostawiając dwójkę mrocznych elfów pogrążonych w kontemplacji.
Korona jako trofeum znalazła miejsce w świątyni.
(http://xthost.info/Aruvin666/quest/8.JPG)
:arrow: Prolog
Dostał na pozór proste i jasne zadanie. Chronić wysoką Kapłanke i dać jej możliwie jak najwięcej czasu. Wiedział co go spotka jeśli zawiedzie. Jednak było też większe ryzyko. Co jeśli Pajęcza Królowa lub Drowka wyczują aure otaczającą mrocznego elfa, która pochodzi od Netherila? Teraz nie tylko musiał uważać na życie Kapłanki i powodzenia zadania, ale również utrzymywać pełne skupienie by zacierać ślady aury.
:arrow: Cmentarna Brama
Czuł to. Pewnie lepiej niż ona. Czuł obecność elfich umęczonych dusz. One wcale nie chciały odchodzić. Ich chęć powrotu była tak wielka że aż dudniła w głowie drowa. Tego oczywiście, też pokazać nie mógł.
:arrow: Strażnik Grobu Księcia czyli zaklęte stworzenie
Potok myśli przerwała ta siła. Ona niczym zakończenie włóczni dźgnęła drowa tak, że jego oczy zapłonęły szmaragdową barwą, niczym jarząca się ściana trucizny. Zwrócił rumaka i natychmiast skierował się w strone źródła. To co ujrzał przypominało jednorożca. Ale było czymś innym. On już dawno nauczył się, że wzrok częściej może zaprowadzić w inną strone, niż ta właściwa. To co przed nim stało, było czymś tak starym jak ziemia po której stąpali. To pradawny strażnik grobowców książat i króli elfickich. W takim wypadku - pomyślał drow - musi dołączyć do swoich władców...
-------------------------------------------
Dzięki Goferowi [ jak sie to odmienia O_o ] i Lil za questa. Fajnie było być chłopcem demolką 8)
brawo, swietnie opisane
wielkie podziekowania dla Gofra za to ze nie zapomnial iz drowy istnieja - badz co badz szlachcice ale zawsze :)
Aruvin grats :>