Zielone, wilgotne, przesiąkniete smrodem moczary... Nie, to nie bagna Pupały (choć własciwie to tam się toczy akcja). To krocze Jalolfeina - Bitewnego Kaleki, który znów zsikał się w majtochy. Mimo, to siedzi on dumnie w siodle swej wygłodzonej habety odziany w kolczą zbroję, dzierżąc w dłoni dużą, dwustronna wykałaczke, przez Bogów żartobliwie nazwaną Laską Z Ostrzami. Chciało by sie rzec, że lśni on niczym rycerz odziany w mythrilową płytę od której odbijają się promienie słońca oślepiając swym blaskiem motłoch. Chciało by się... Zbroja jest zardzewiała i miejscami powycierana z czerwonej farby ukazujac prawdziwą naturę żelastwa.
- Nieprzemakalna... Wygodna... Nierdzewna... kolczuga z królewskiej rudy - wycedził przez zęby Jalolfein przypominając sobie słowa kupca od którego nabył pancerz. Spojrzał na metkę przy kolczudze na której widniał napis: Made in Minoc by Simon F.
- Z royalem to ona miała tyle wspólnego, że pewnie leżała obok niego w magazynie! - wykrzyknął gniewnie Jalolfein jakby to coś miało zmienić.
A jednak mu ulżylo. Strażnik Pupały skupił się ponownie na swym wcześniejszym zadaniu, które wykonywał nim Wy zaczeliście to czytac. Swym przenikliwym wzrokiem, którego mogą mu pozazdrościć nawet beholdery zwane tudzież obserwatorami, skanował tereny Bagnistego Miasta. Trzeba dodać, że był on najlepszym wypatrywaczem w gildii - wyłupiaste oczy z zezem rozbierznym zapewniały kąt widzenia 230 stopni! Nie sposób było podejść naszego Bitewnego Kalekę.
Na ziemi u boku Jalolfeina mała, krótkowłosa, ruda świnka skubała sobie trawkę. Był to Durneń w swoim zwierzęcym alter ego. Pod postacią śwni był bardziej inteligentny niźli jako czlowiek, ale nie używał medalionu przemiany po to, by zwiekszyć swoja ogładę. Miał on w tym swój ukryty cel, którego odgadniecie MI, jako wszechwiedzącemu narratorowi, zajeło sporo czasu. Teraz wyjawie Wam tą tajemnicę. W Domu Uciech znajduje się sekretne pomieszczenie wypełnione po brzegi gnojem w którym babrają się swinki wesoło chrumkając. Durneń raz po raz zakradał się tam pod postacią knura by kopulować, bo świnie maja orgazm przez 30 minut. Niech się wszyscy dowiedzą, że Durneń to hedonistyczny zoofil! O tajemnicy Durneńa wiedział jeden członek Hołoty, który właśnie skrywał sie w CIENIU obok Jalolfeina. Mimo to, że nie było go widać to i tak wszyscy wyczuwali jego obecność. Nie za sprawą szóstego zmyslu, czy więzów krwi, które łaczyły członków gildii. Po prostu wyczuwali go węchem, bo używał on tych samych ubrań i wideł do walki jak i rozrzucania gnoju. Imię jego to Kałeren. Ostatnią postacią, która przebywała w tym czasie w Pupałi był niewidzialny Tristrestermerterefereis d'Sztukhe. Bardzo tajemnicza postać, nikt nie wie jak wyglada, za to wszycy wiedzą, że lubi rude... A gardzi brunetkami i blondynkami.
Po skończonej prezentacji Naszych bohaterów, gdy przestali się przeżyć i przechwalać swymi walorami, powrócili oni do swych normalnych, skromnych zajeć. Durneń w dość mało wyrafinowany sposób dostarczał Kałerenowi nawozu do użyzniania gleby w Pupałi, a Jalolfein dłubał Tristrestermerterefereisowi d'Sztukhe swoją wykałaczką w zębach - przynajmniej miał taką nadzieje ze dłubie w zębach, a nie na przykład w oku.
Zgranie i współpraca zawsze były mocna stroną Hołoty. Jak nie siłą pokonamy wroga to go zadepczemy i zakrzyczymy - powtarzali.
Nagle, w powietrzu rozległo się brzmienie słowa, które zburzyło sielankowy nastrój chwili...
- PeEekaaa?! - zapytał Jalolfein
- PeeeeekaAa? PeKaaa. PeeekaA! PeeeeeeeekaaaaAaa!!! - rozbrzmialy głosy.
- ChrumchrUm! - zachrumkał prosiaczek.
Ileż to uczuć może wyrażac proste dwusylabowe słowo przy odpowiedniej akcentacji liter . Od bólu po roszkosz, od podniecenia po rutyne, od miłości po nienawiść. Cała Pupała, aż iskrzyła od Ducha PeKa, każdy skrawek ziemi, był nim przesiąkniety tak jak ubranie Kałerena gnojem. Nateżenie i gestość Ducha była tak duże, że wiatr niósł pieśń szczeku broni, tęten kopyt wierzchowców, zapach adrenaliny wyciekajacej wraz z potem. Z nadmiaru energii powstal Kapitan PeKa! Spojrzał na naszych śmiałków, machnął zachecająco reką i zawołał:
-Foloł mi!
-Okiii! - odkrzykneli wspólnie Jalolfein, Kałeren, Tristrestermerterefereis d'Sztukhe i Durneń, który na tą okazję zdjął wisiorek z szyji, po czym czwórka Hołotanian ruszyła w ślad za Duchem. Pędzili przed siebie przemierzajac droge co chwilę teleportowani dziwnym czarem Rel Lag, aż wreszcie dotarli do Ksieżycowych Wrót.
- A gdzie jest Durneń? - zapytał Kałeren
- Musimy na niego zaczekac, Hołota bez Durneńa to jak gówno bez much! - zakrzyknał przejęty Jalolfein
- Widze go! Już dochodzi! - uradował się Tristrestermerterefereis d'Sztukhe.
- OooaaaacchhhhuuuuUuUuaaaaachhh - Durneń doszedł.
Bohaterowie tego opowiadania staneli w błekitnym owalu wcisneli dziwne znaczki przymcowane do piersi po czym wykrzykneli:
- Enerdżajz! Mungloł!
Cała czwórka razem weszła w portal, ale żadnen nie wyszedł, bo zabładzili na prostej drodze do wyjscia.
Kuuuuuuuunieeeec, a kto przeczytał ten nuuuuuup. Własnie zostałeś sPeKowany i zgrabiony przez Dream Team. *dodaje 1 do licznika fragów* (GM liczy sie za 10 ^^) Ahahahhahahahhahahhaa. Mam Cie! Zjem Cie! :*
Hołota! Łi gonna biegadź, pekowadź i mufidź LoL.
Mam nadzieje ze mnie nie wydziedziczą z Hordy za to opowiadanko. Dornenku, Terusiu, Kevciu to żarcik.
I z kogo się smiejecie? Z samych siebie się śmiejecie!
HORDA UBER ALLES!
goferen paragonen za 25+
Zatkało mnie :shock: Niektórym się chyba nudzi :P
:D :D doliczcie sobie +10 ;)
hyhyhyhy, Kesio przelamales rutyne! Niezle, usmialem sie fest ;]
Cytat: "Tinerot":D :D doliczcie sobie +10 ;)
I po 96 h :wink:
Cytat: "Kęs"- Enerdżajz! Mungloł!
No lol, tos mnie teraz rozbil na maxa xDDDDDD
Pr0 opowiadanko ^^
Hehe widze, że wykorzystałeś motyw z widełkami do gnoju, które ostatnio dość często nosze:P
AHAHAHAHHA KES!!! :D:D:D:D:D:D:D:D:D
uśmiałem się jak świnka jak to czytałem, serio. :):):):)
Gratuluje, pisz więcej. :) :D
WERY NAJS AND GREJT SAKCES!
Ktoś w końcu ujawnił prawdę ... prawdziwe imię Kefa to Kałeren(już wiem jaki będzie miał nowy przydomek w gildii ...) :roll:
No ale tak poważnie to całkiem fajnie się czytało. Kęsior to dałeś czadu :mrgreen:
:mrgreen: :mrgreen:
No i czego cieszycie jape?
Teraz każdy wie o tym pomieszczeniu z gnojem w domu uciech:/
:mrgreen: zajebiste ;]
Goł goł pałer rendżers ! Świetne Jalyn, świetne. :wink:
wgniotło mnie..
no bo DM bez PK "to jak gówno bez much" :D
Trochę późno przeczytałem, ale bardzo mi sie podoba... Extra Jalyn :)
ooh noes!
Ili got own3d
Zankomite. Lekkie, dosadne, z satyrą przekornie mrugajaca do lustra. Obnażajace i odstresowywujace, trzymające dystans do gry.
Przyjemny przerywnik.