Ankieta
Pytanie:
Grzeszny czy grzeczny ten nasz samuraj?
Opcja 1: grzeSZny
głosy: 12
Opcja 2: grzeCZny
głosy: 14
Pewnego pięknego dzionka, gdy o świcie rozbrzemiewał śpiew skowronka, rycerz w dziwna przyodziany zbroję, przemknąl na koniu obok mnie by załatwić sprwy swoje. W ogóle nie zwrócił na mnie uwagi, a chciałem mu przyrżnąć z lagi, zaciekawion gdzie go licho niesie, w ślad za nim rzucił żem się. Pędził on ku wschodowi, z wierzchowcem swym jedność stanowił, ja by nadażyć za galopem, cichcem podażałem jego tropem. Po przejechaniu sporego kawałka drogi, dziwny rycerz przekroczyl drewnianej bramy progi. Zawitał do skromnej posiadłosci, która raczej rzadko widuje gości. Gdy jeździec konia poszedł wiązać przy korycie, ja przy oknie zakamuflowałem się skrycie. Tak własnie zaczeła się ta historyja, której jak dalsze losy opowiem, to rozdziawi Wam ryja....
Dax Kenshin otrzepał się z kurzu, poprawił hakame poczym w drzwi stanowczo z takim zawołaniem zapukał.
-Ohayo, wieści o damie w potrzebie mnie tu sprowadzają.
Po chwili z progu dziewcze na szyje mu się rzuciło i tak szlocha.
-Ratuj samuraju miły, bo sama walczyć nie mam siły. Smoków pełna jest okolica, a jam jest jeszcze dziewica. Ratuj mnie przed pożarciem, mego młodego ciała na kęsy rozdarciem.
Gdy juz niewiasta łzy w pierś przybysza ronić przestała, za reke gościa do domu wprowadziła i tak rzecze.
-Na pewno daleką żeś przebył drogę, zrzuć zbroje, usiadź i opdocznij trochę.
Dax rozsiadł się wygodnie i teraz, gdy dziewcze stało naprzeciw zawiesił nań oko. Byla to młoda panienka, lecz juz kształtów kobiecych pełna. Smukłe ciało o kształcie klepsydry, zdobine sliczną głowką na której chaos potarganych długich, kruczoczarnych włosów kontrastował z ładem małego noska, pelnych ust i zaspanych przez co lekko skośnych oczu. Miała ona na sobie zwiewną bluzeczkę, która by luźno zwisała gdyby nie była wypychana przez jędrne piersi. Cycuszki te spogladały na Daxa dużymi, brązowymi, koreczkowatymi oczkami zza prześwitującego materiału. Przez chwilę samurajowi wydawalo się, że lewa pierś mrugneła do niego zalotnie. Pokrecił z niedowierzaniem głową po czym ponownie skierował wrok na gospodynię. Okrągłe biodra były przepasane krótkim fartuszkiem, odsłaniając kawałek zabójczych ud, które były tylko namiastka długich, zgrabnych nóg. W myślach Daxa krążyły jeden epitet "zdrowe dziewcze". Gdy tak w skupieniu cieszył wzrok, jego nozdrza podrażniła znajoma woń.
-Czyżby mój nos "maleńki", wyczuł zapach rybeńki? - zapytał samuraj.
-Ach, tak. Wstała żem o świcie, nie miałam czasu umyć się należycie. Przygotowałam Ci sushi dobrego, nie zdażyłam uczesać się dlatego.
-Świetnie! – zakrzyknął wojownik – Nic mnie tak nie pobudza przed bojem, jak smak tłustej rybki z łojem.
-Głodny napewno nie wyjdziesz z mej chałupy, ale najpierw dam Ci.... zupy. - gosposia postawiła talerz na stole – Jeszcze kromki pieczywa, któraś półka szafki za mna je skrywa.
Dziewczyna odwróciła się tyłem, a Dax dojrzał, że pod fartuszkiem nie ma ona na sobie nic więcej prócz białych majteczek. Gdy kobieta pochyliła się nad szafką, wypinając zadek w poszukiwaniu pieczywa samuraj dojrzał dwa okrągłe, jędrne bochenki, o rumianej skórce, przykryte koronkową chustą majteczek. Niewiasta niczym kotka wygieła mocniej w łuk plecy by sięgnać w głąb pólki po chlebak. Oczy wojownika oślepione zostały blaskiem który towarzyszy słońcu wschodzącemu zza horyzontu, gdy zza ud kobiety wyłaniłaniała się pulchna bułeczka. Była tuż naprzeciw jego nosa, juz prawie czuł jej armomat, juz prawie czuł jej smak, juz prawie miętosił ja w ustach, ale prawie robi wielka różnicę. Mlasnął głośno dwa razy i obszedł sie smakiem, gdy gosposia wręczyła mu kromki chleba.
-Smacznego, mój drogi kolego. - rzekła z niewinnym uśmiechem na twarzy.
Po tym jak Dax skończył sie rozkoszować pierwszym i drugim daniem kucharka do niego tymi mówi słowy:
-Po skończonym obiadku, czas na deser silny niedźwiadku.
Kobieta przysuneła samurajowi pod twarz lukrowana babeczke z wieńczącą ją czerwoną wisienką. Dax schwycił delikatnie wisienkę w dwa paluszki, liznął, pocałował, ssać poczał, aż się ona rozpłyneła w jego ustach. Oblizał wargi i zabrał do konsupcji babeczki. Wgryzł sie namiętnie w ciasteczko, a było ono ni za suche, ni za wilgotne i samuraj wiedział, że jest dobre. Kęs za kęsem delektował się słodyczą, aż tu nagle *chwila wyczekiwania, przerwa na reklamę* dziwięk pazurów drapiących o szybę, rozłegł się po izbie. Dax zerwał się na równe nogi, chwycił swój twardy miecz w dłoń. W tym czasie niewiasta doskoczyła doń i mocno wtuliła się, a samuraj wolną ją obiją ręka i mocniej przycisnął tak, że prawie jedność stanowili. Wojownik wzrok wyteżył i uspokajać dziewczynę poczał:
-Nie bój sie mała, to tylko gałąź w szybę drapała.
Ale nic te słowa nie dały, kobieta nadal w jego ramionach ze starchu(?) drżała. Cichutko jękneła. Odgłos ten zaniepokoił bohatera, wzrok swoj z okna na dziewczę skierował. Pochylił glowę, a oczy jego plamę czerwoną na podłodze ujrzały. Niewiasta musiała na jego miecz sterczący się nadziać...
Widziałem, że była to płytka ranka, ale Dax czuwał przy kobiecie aż do nastania ranka. Dalej juz Wam nic nie opowiem, słońce zaszło bowiem, a że w pomieszczeniu światła nie było, to nie wiem co sie jeszcze wydażyło. Mogę rzec tylko tylę, że przed mądrościa samuraji czoła chylę. Znają oni inne na smoki sposoby, niż skracać je w boju o głowy. To było zanim poznałem Daxa Kenshina osobiście, ale wiem, że po tym jeszcze nieraz szczytował nad wrogiem wyraziście.
Pr0stacki prawie-erotyk. :P
Hołota łi gonna Rabować, Palic i Gwałcić.
Dobrze się czyta. A i uśmiech pojawił się na mej twarzy.
prawie robi wielka roznice ^^
Fajne fajne nie ma co. Mam nadzieje, że będzię więcej odcinków Hołoty. :razz:
A to ty tam byles O.o....? Hehehehe pieknie opisana historyjka ^^
Pr0stacki prawie-erotyk. :P
"Hołota łi gonna Rabować, Palic i Gwałcić."
Ale niekoniecznie w tej kolejnosci... no chyba ze ktos lubi sie zabawiac z pieczystym XD