DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: Kirvin w 2007 03 07, 00:02:11

Tytuł: Rozmyślania
Wiadomość wysłana przez: Kirvin w 2007 03 07, 00:02:11
Ileż razy można robić to samo!?
Bełty, kusza, zbroja, magiki, butle, bandaze, wierzchowiec i jazda!
OooOOo ty sukinkocie...
- DAJ BRAME DO BANKU!
Jeszcze tylko otworzyc drzwi... jest!
- Bankierze daj co moje!
i znow
Bełty, kusza, zbroja, magiki, butle, bandaze i wierzchowiec...
DORWE CIE...

dość...

Jestem za stara... widziałam za dużo.
Chcę odpocząć, przystanąć, pomyśleć.
Co mnie przez te wszystkie lata... ba, przez stulecia napędzało? Dlaczego całe moje życie to jedna wielka seria bitew i pojedynków...
Właśnie uświadomiłąm sobie że wszystkich moich przyjaciół poznałam na polu bitwy... ha ha... dobre sobie - przyjaciół...
Mam juz tak spaczone postrzeganie świata, że nazywam ludzi, z którymi rozmawam wyłącznie na polu walki - przyjaciómi... Co najwyżej są to sojusznicy...
Lubie ich, owszem... albo lubie ch obecnosc kiedy wiem, ze bedzie bitwa, bo lubie miec wokol siebie ludzi ktorych znam... lubie? Ahhh sama juz nie wiem...
Czuje sie taka zagubiona.
W tym momencie jestem pewna jednego, zmęczył mnie ten wyścig szczurów.
Może gdyby miał on jeszcze sens... ale do cholery, dlaczego bogowie zakpili z nas i dali sie nam ciagle odradzac po śmierci?
Idąc na bitwe znow widze te same twarze - sojuszników, nieprzyjaciół -tak samo jak oni widzą moją i doskonale wszyscy wiemy że i tak spotkamy sie jutro, pojutrze i za kilka lat w podobnym składzie.
Pewnie myślisz ze chodzi mi o dobra które mozna zdobyć w bitwie... tak, o to chodzilo kiedy juz zabicie Zakonnika stało sie rutyną
Teraz mam juz skrzynie tak przepełnioną że nie mam co robić z tym złomem.
Nazywać złoto złomem - jestem juz spaczona...

NIE NIE NIE!

Wariuje...
Chce normalności!!!

Naprawde, nie chce już zgiełku bitewnego, rozlewania krwi, patrzenia obłędnym wzrokiem na przeciwnika i wyobrażania sobie jego głowy na palu w moim ogródku...

Chce poznawać ludzi, nie przez wypruwanie im flaków, ale przez rozmowe!


Jednak rzeczą pewną jest tylko to że kocham ponad zycie moją Gildie.
Horda! To dla nich obecnie żyje! ŻYJE - nie egzystuje jak nieumarły (a miałam okazje nim być przez dwa stulecia, wiec wiem co mówie)

Nawet bogowie juz o mnie zapomnieli.
Czuje sie bezuzyteczna...
Dość.

Bełty, kusza, zbroja, magiki, butle, bandaze, wierzchowiec i jazda? W innym życiu.


_____________
jak ktoś to przeczytał to normalnie chwała mu za to :)
Tytuł: Rozmyślania
Wiadomość wysłana przez: Borry w 2007 03 07, 01:07:46
*dłubie wykałaczką w zębach*
*spluwa*
Zrób seka pjur kraftera.
*kontynuuje dłubanie*
Tytuł: Rozmyślania
Wiadomość wysłana przez: Alvor_Lucard w 2007 03 12, 10:09:47
Wampir ujal w dlon fiolke krwi, poczym jednym chalstem wypil wszystko. Oblizal sie po zbroczonych krwia wargach i zastanowil sie przez chwile
- ile mozna tego chlac...kazdy czar, kazde zasklepienie ran... czuje ze zaczynam sie od tego gowna uzalezniac...



rutyna rutyna rutyna

chciałbym wiedziec gdzie sa QMi ?
Tytuł: Rozmyślania
Wiadomość wysłana przez: Aruv w 2007 03 12, 19:11:18
Czekają aż się sami ruszycie i ich zachęcicie do gry. 8)

*czeka na fale buntu, że to nie ci są dla tamtych*
Tytuł: Rozmyślania
Wiadomość wysłana przez: Enkil w 2007 03 13, 00:05:47
Wiatr rozbijał swe zimne podmuchy o kamienną budowlę zamku. Drzewa w okolicy nagie niczym dziewica, jedynie tulone pod grubą warstwą śniegu... Nic nadzwyczajnego nie wydawałoby się dziać, tradycyjna zima w pełni swej okazałości.

Na szczycie jednej z wierz...

Rozejrzawszy się w okuł rzuciła w otchłań ostatnie spojrzenie które posłała w stronę otaczających ją murów. Czarne jak smoła dłonie ogarnęły karmazynowy głaz z wyrytymi nazwiskami. –Tylu przyszło, tylu ich tutaj jest, każdy z nich tutaj był... z wysuszonych jak piaski pustyni ust wydobyły się dźwięki tych słów, powtarzane po stokroć ukazywały jak wielki jest obłęd ów istoty...
Dobrawszy zza pasa żelazne dłuto kobieta zaczęła dłubać wyłupując na kamieniu słowa ,,Na każdego przyjdzie czas. E.Singh"


:(
Tytuł: Rozmyślania
Wiadomość wysłana przez: Alvor_Lucard w 2007 03 13, 07:49:59
Wampir modlil sie do swego Boga, pragnal odpowiedzi - reakcji. Tak dlugo czekal na realizacje swego planu, wielu poplecznikow padało od jego magii aby wkoncu sam TEN zwrocil na niego swe oko.

- Jestem TYMI, ktorych zwa pieciu imie me λ Γ Ω τ µ, zostales wysłuchany... teraz podejmij probe...

Białe kły wypłynęły na ukrwione wargi OWEGO.