Zaczął dzień normalnie odwiedził miasta w codziennym poszukiwaniu nowych kandydatów do cechu których sam podda próbie by oni zostali ostateczna próba Szamana namaszczeni darem. Gdy poszukiwania nie dały rezultatu włożył ciężką zbroje przyodział szaty. Gdy opuszczał już miasto wspomniał sobie iż zapomniał zabrać jadło dla siebie jak i również dla swojego wierzchowca który niekiedy wykazywał ogromny apetyt. Gdy już miał wszystko w swoim plecaku co było mu niezbędne do walki i mierzenia się z licznymi potworami siedząc na swoim podopiecznym opuszczał mury miasta do którego tylko i wyłącznie przyjeżdżał w wielkiej potrzebie. * Sotha eraj mystrag * - zawirowało powietrze ziemia lekko się zatrzęsła a Wiedźmin natychmiast mimo woli skierował swoje myśli na wyspę. Wiedział co oznaczają te pradawne słowa i długo czekał aż zostaną wypowiedziane. Nie czekając na nic w pełnym biegu skierował się na wyspę którą tak dobrze znal a która zawsze przynosiła wielka nadzieję. Mijając drzewa przypomniało mu się wszystko czego dokonał przed wielkim snem. Gdy tak galopował układał dokładnie formuły które pomogą mu sprowadzić z powrotem na ten świat jednego z największych i najsilniejszych. Szamana Łowców historie jego dzieła sięgają milionów lat. Wiedzmin nie znał osoby która potrafiła by mu opowiedzieć cala historie Etnori-ego Melande pradawnego Szamana Łowców. Nawet się nie obejrzał a już stał na wyspie z której do Szamana było jak rzut kamieniem. Wsiadł na statek przepłynął ostatni kawałek drogi i gdy sternik przybił do brzegu wyskoczył ze statku a znikając w gęstwinie wydal ostatnie polecenie sternikowi żeby nie zwijał żagli gdyż przeczuwał że niedługo opuści wyspę. W niedługim czasie dotarł pod jego siedzibę zsiadł z wierzchowca i biegiem wpadł na drzwi otwierając je z wielkim trzaskiem. Przyklęk i głośno wypowiedział * Sotha eraj mystrag * obudź się Szamanie jako jeden z nielicznych przywołuje Cię by rozpocząć to co było rozpoczęte. Nagle poczuł lekki podmuch bryzy której zapachu jeszcze nie znał jej delikatny zapach pozwalał na chwile zapomnieć o wszystkim, Wiedzmin odczuł lekkie szczypanie we wszystkich swoich ranach a następnie ulgę jakby już go nie dręczyły. Nagle otworzyły się drzwi i to z tak wielkim hukiem ze mało nie wypadły obejrzał się za siebie gdy nagle poczuł czyjąś rękę na ramieniu i usłyszał głos dźwięczny donośny a zarazem łagodny i powabny wiedział do kogo on należał. * powstań gdyż mam Ci wiele do pokazania * Wiedzmin powstał chciał coś powiedzieć lecz Szaman znikł zanim się obejrzał znalazł się on w krainie o której do tej pory nie miał pojęcia był to inny osobny kontynent. Szaman pokazał mu 4 miejsca tej krainy i kazał je zapamiętać dobrze gdyż wiąże z nimi wielkie plany powiedział * zapamiętaj dobrze tę krainę gdyż ja tutaj dostałem się za pomocą magii Ty natomiast musisz odnaleźć tu drogę przez morze i ląd * i ponownie Szaman zniknął a ostanie jego słowa brzmiały * rozejrzyj się szybko w okolicy * Wiedzmin w biegu zmierzał wokół skał starając się zapamiętać jak najwięcej tylko mógł. Po krótkiej chwili zwiedzania znalazł się z powrotem na wyspie. * Szamanie co to za wyspa czy to może......* * tak to dzieło o którym mówiłem gdy Ty spałeś ja z wieloma szukałem drogi na ten pradawny kontynent * chwile się zamyślił spojrzał w górę * ale nie o tym mowa mam kilka zadań dla Ciebie lecz najpierw spełnisz to najważniejsze od dłuższego czasu szukałem osoby która mogła by się podjąć tego zadania lecz nie znalazłem rzadko kto mnie nawiedzał, a po Twoim śnie rozpadło się to co tworzyliśmy lecz może nie do końca........ Twoim zadaniem mój młody Wiedzminie będzie odnalezienie Władcy Eterycznego Królestwa i udzielisz mu pomocy. Z tego co się dowiedziałem najeżdża go plemię Dzikusów jest to o tyle groźne iż weszli oni w posiadanie Totemu Boleści dzięki któremu stali się agresywniejsi ale szkoda czasu na opowieści udaj się do Władcy i porozmawiaj z nim. O ile moje przeczucia się nie mylą jeśli odbierzesz im Totem zażegnasz problemu. Śpiesz się mój drogi i pamiętaj nie trzymaj go zbyt długo przy sobie gdyż jego wielka potęga mogła by źle i na Ciebie wpłynąć.* * Dobrze Szamanie udam się jak najszybciej będę tylko mógł do następnego spotkania * Mam nadzieje że szybko nastąpi pomyślał i opuścił wyspę. Musze wypytać się żeglarzy do jak mam dostać się do nowego lądu który szlak morski tam prowadzi. Hmmm który z żeglarzy mógłby wiedzieć.....................? jasne wykrzyknął przecież w Papui jest jeden z najstarszych i najmądrzejszych żeglarzy może nie podróżuje on we wszystkie miejsca ale na pewno będzie wiedział jak mam tam się udać. Nie tracąc czasu bardzo szybko Wiedźmin znalazł się w Papui przed chatka żeglarza. * Żeglarzu mój stary przyjacielu powiedz jak mam dostać się do nowego kontynentu wiesz który szlak tam prowadzi? * * zabiorę Cię tam za drobną opłata jeśli zechcesz gdyż my żeglarze najlepiej znamy trasę i potrafimy bezbłędnie ominąć wszystkie przeszkody morskie, to jak płyniesz ? * * Jasne odparł Wiedźmin * jeśli chodzi o czas bardzo szybko przepłynęli tą trasę bez większych problemów. Wiedźmin podziękował żeglarzowi zapłacił za podróż i rozglądał się po okolicy kto by mu udzielił wskazówki w którym się kierunku ma udać. Szukając odpowiedniej osoby natknął się na Uzdrowiciela którego dokładnie wypytał o Władcę i dowiedział się gdzie ma swa siedzibę. Gdyż jak wiadomo Uzdrowiciele zamieszkują każde zakątki większości krain i podziemi i wiedza niemal wszystko o większych osobistościach. Tak wiec za wskazówkami uzdrowiciela Wiedźmin udał się w głąb tego kontynentu. Dokładnie wiedział co może go spotkać po drodze i gdzie nie zaglądać mijał góry przechodził przez mosty przedzierał się przez gąszcze i zmierzył się z licznymi potworami nim dotarł przed oblicze potężnego Władcy Eterycznego Królestwa który przywitał go w sposób który sprawił iż Wiedźmin nie czuł przez chwile jego potęgi zdawało mu się że wita się tak samo jak z biesiadnikami w karczmie którzy pod wpływem znacznej ilości alkoholu przeskakując z miejsca na miejsce śmieją się do każdego kogo spotkają. * Czekałem długo aż dobry Szaman przyśle osobę która pomoże zażegnać moja udrękę i przysłał mi Ciebie jako swojego ucznia z czego jestem bardzo zadowolony gdyż co nieco znam się na waszym fachu i wiem jakim próbą poddawał was Szaman wiem iż wykonasz dokładnie swoje zadanie ale moja prośba jest taka żebyś w miarę swoich możliwości zrobił to szybko gdyż potęga jak Ci wiadomo Totemu Boleści z dnia na dzień rośnie a jego siły można się domyśleć po tym iż Dzikusy nigdy nie opuszczały swojego terenu tylko go broniły przed najeźdźcami o czym sam dobrze wiesz gdyż jak mniemam studiowałeś księgi dzikich ludów. Zanim się udasz chciałem ofiarować Ci część mocy która pomoże Ci w skuteczniejszym zadawaniu ran jak również moc która pomoże własne ranny dużo szybciej opatrzyć także błogosławię Cię na czas tej podroży mocą wywodzącą się z ziemi tego kontynentu. Pytaj co chciałbyś wiedzieć * * jedna tylko rzecz chciałem wiedzieć czy wiesz Władco które to plemię? * * jak bym wiedział szlachetny Wiedzminie to sam wysłał bym swoich obrońców by rozprawili się z nimi ale nie mam pojęcia i to zadanie należy do Ciebie obrońców nie mogę wysłać na poszukiwania gdyż są potrzebni przy odpieraniu ataków. Także przykro mi masz jeszcze jakieś pytanie.* * nie Władco udam się natychmiast w poszukiwaniach. * * a jeszcze jedno chciałem Ci podpowiedzieć udaj się na południe z tąd znajduje się tam kilka wiosek a jeżeli tam nie znajdziesz Totemu to za moja radą udaj się w centralna część tego kontynentu tam może dowiesz się więcej, a skoro nie masz więcej pytań pozwól że udam się do swoich zajęć Żegnam Cię* i Władca odszedł w głąb swojej siedziby a Wiedźmin żegnając się z nim myślał że to zadanie może być bardzo trudne do wykonania że nie podoła nowym bestią które mogą tutaj na niego czekać i o których nie miał pojęcia. No ale cóż takie jest jego przeznaczenie i chcąc nie chcąc ostatni raz oglądnął się za siebie i udał się na południe. Droga do pierwszej wioski nie była daleka ale nieco męcząca gdyż pnącza zostawiały delikatne ale bardzo piekące rany na jego twarzy. Wiedźmin pierwszą wioskę wyciął pień i poszło mu to sprawnie gdyż czuł aurę Władcy a w połączeniu ze znakami które dobrze znał była to śmiertelna broń. W owej wiosce nie znalazł nic oprócz zapasu złota i roślin które nagromadzili. Gdy odjeżdżał z wioski usłyszał wołanie * wiedzminie wiedzminie * nie wiedział kto go woła lecz gdy wołanie się powtórzyło dostrzegł konającego Szamana podszedł do niego i zapytał * po co mnie wołasz mam skrócić Twoje cierpienia* * nie chciałem się Ciebie zapytać dlaczego nas tak potraktowałeś co Tobą pokierowało nie robimy nikomu krzywdy żyjemy w wiosce i bronimy jej dlatego zaatakowaliśmy Cię gdy do niej wjechałeś zbrojnie. * Najeżdżacie Władcę Eterycznego Królestwa i z jego polecenia mam zaprowadzić porządek * * ależ my go nie najeżdżamy to bracia z środkowej części weszli w posiadanie potężnego artefaktu i oni najeżdżają władcę tak samo jak i do nas zaglądają żądając złota gdyż są jednym z silniejszych plamieni tutaj i bez problemu mogli by nas wziąć w niewole........ ich wioskę musisz nawiedzić ale uważaj .......* w tym momencie dusza szamana dzikusów opuściła jego ciało. Wiedźmin chwilkę się zastanowił zatem od razu udam się w tamta stronę o ile dobrze widziałem prowadzi tam szlak górski. I wracając z wioski na ścieżkę udał się co sił miał jego wierzchowiec szlakiem który odkrył przed nim nowe stworzenia. Nie miał on czasu krzyżować z bestiami swego oręża także mijając ich i odbijając czary które były na niego rzucone przebył szlak górski i wydostał się na bagna tam napotkał szczuroludzi którzy rzucili się w ataku na niego Wiedźmin dokładnie znał słabe ich punkty i bez problemu rozprawił się ze wszystkimi a gdy ostatni konał wypytał go dokładnie gdzie jest wioska dzikusów. Szuroczłowiek nie chciał mówić lecz rozwiązał mu szybko jego wijący się żmijowaty język i dowiedział się co nieco o wiosce. Władał nią król dzikusów i jak się domyślił zabijając króla wioska straci przywódcę wiec nie będzie dużego problemu z resztą. Także niezwłocznie udał się w kierunku który wskazał mu szczuroczłek i po chwili mijał bramę wejściową. Król dzikusów miał przyboczna straż z którą na początku Wiedźmin skrzyżował oręż a następnie udał się do króla ten okazał się wyprawnym szermierzem ale pomoc Władcy okazała się w tym wypadku nieodzowna sporo czasu zajęło Wiedzminowi powalenie i zadanie ostatecznego ciosu. Lecz jak mówią starożytni wojownicy * pomału do celu * i tym razem bez problemu udało się go pokonać i nie zastanawiając się długo przymierzając oręż do jego szyi odciął jego głowę. Z reszta dzikusów nie było problemu osłabieni byli łatwym celem dla wytrawnego wojownika i bez problemu Wiedźmin poradził sobie z nimi. Najgorszym problemem było odszukanie właściwej skrzyni gdyż ta która tam się znajdowała nie wydawała się być tą która we wnętrzu mogła by przechowywać Totem Boleści. Lecz dziwiło Wiedźmina dlaczego jest ona zamknięta. Mogła ukrywać informacje o Totemie w którym miejscu został ukryty. Dlatego z zapałem zaczął szukać klucza i gdy tak szukał przeczesując chaty w wiosce i zwłoki dzikusów ujrzał w małym lasku światełko czerwone. Udał się w tamtym kierunku i zauważył że bije ono z zielonej skrzyni a im bardziej się zbliżał dostrzegł że czerwone światło obrysowuje pokrywę skrzyni. Podniósł wieko a czerwony blask oświecił jego twarz na dnie skrzyni ujrzał świecący czerwonym blaskiem Totem Boleści. Widać że było to dzieło wytrawnego rzemieślnika z pradawnych czasów. Wiedźmin podniósł Totem i owinął tkanina i włożył do plecaka nie chciał bowiem zbyt długo na niego spoglądać jak również trzymać w ręku. Teraz gdy wykonał zadanie opuścił wioskę a stając u bram odwrócił się wyciągnął oręż i wymawiając słowa zakreślił w powietrzu znak. Tak opuścił wioskę zniewoloną mając nadzieje że gdy odrodzi się ona na nowo nie będą dzikusy bez Totemu nękać władcę. Odnalazł szlak górski i powrócił nad morze a następnie z pomocą tutejszego żeglarza dotarł do Sosarii gdzie niezwłocznie udał się do Szamana ............
i o to chodzi
niech zyje wyobraznia niech zyje rpg niech zyje!!!!!
Nie zastał Szamana wiec zostawil totem w jego skrzyni i udal sie dalej pomagac pierworodnym
w oczekiwaniu na dalsze zadania...........