Ankieta
Pytanie:
Gdzie kupujesz ziemniaki?
Opcja 1: Na targu
głosy: 5
Opcja 2: W sklepie
głosy: 7
Opcja 3: Od wujka, ktory jest teksanskim farmerem
głosy: 5
Opcja 4: Nie kupuje, pije tylko krew, zdrowa krew, dobra krew.
głosy: 7
Opcja 5: ARGHHhhhHHH *slini sie*
głosy: 11
Kazdy dom handlowy ma to do siebie, ze jest teoretycznie wszystko, co nie jest nam wlasciwie wogole potrzebne. Abe Cumullus mial o tyle utrudnione zadanie, ze poszukiwal rozdzki destrukcji, ktora z latwoscia tarla na poly gory, skraplala chmury, doprowadzla do autoerekcji i wlasciwie potraila wskrzesic wszystkie plagi egipskie na mala angielska miescine. Dla kogos pokroju Abe'a (to jest typ osoby, ktora onanizm uwaza za poglad filozoficzny, a defekacje za zjawisko kosmologiczne), sprawa komplikowala sie jeszcze bardziej.
Dlatego Abe najpierw zatrzymal sie przy stoisku z uzywanymi ubraniami dla dzieci. Nastepnie przeszedl sie po kramiku z antykami, zas na koncu zaliczyl punkt z wytrawnymi dzielami alchemicznymi. Jego mysli byly conajmniej tak bardzo rozszczepione, jakby jego umysl byl wielkim pryzmatem - mysli panosza sie i rozplywaja po calej glowie.
Wreszcie, calkiem przypadkowo, trafil na sklep z firmowymi rozdzkami. Po drodze minal go jeszcze sympatyczny staruszek z punktu zywienia zbiorowego, wymachujac zasmazanym lewiatanem.
-...czytalem o wlasciwie o niej i nie da sie ukryc, ze wsrod komentarzy przewaza raczej ton pesymistyczny.
-Czyli wlasciwie odpowiedni, dla tego modelu rozdzek. Nie sadzil pan chyba, ze rozdzka powodujaca grzybice nog bedzie zbierala swietne recenzje od testowanych.
-No wlasciwie to racja...
Abe przeszedl do dzialu z rozdzkami krzywdy.
"Prochnica.", "Biegunka", "Komunizm", "Dekadentyzm" - zbyt artystyczne kategorie. Hm... a gdzie rozdzki typu "zaglada", "holocaust", "McDonald's", "deszcz meteorytow" czy nawet "kuba wojewodzki"? W dzisiejszych czasach trudniej o absolutny upadek ludzkosci, w czym nie pomaga dostepnosc substytutow potrzebnych do ow szlachetnego przedsiewziecia.
Abe nie myslal.
Ale gdyby myslal, napewno wiedzialby, ze dzisiaj nie chcemy zabijac. Jestesmy bardziej okrutni. Lubimy patrzec jak inni cierpia. Armagedon to aspiryna.
Wychodzac natknal sie na nosferatiana, czekajacego w podziemnym przejsciu. Blysnal swoimi spilowanymi zebami, zoltymi od cytryny. Po oddechu czuc bylo, ze kultysta byl jakiegos pradawnego, morskiego bostwa.
-Zniszczenie? Zgliszcza?.. moj piekny cieplokrwisty przyjacielu, mam cos specjalnie dla Ciebie.
Abe dzialal impulsowo. Spod wampirzego plaszcza w stos bierek ulozyly sie przerozne rozdzki. Tasma klejaca poprzyklejane mialy znaczenia, niektore z nich starly sie od wielokrotnego uzywania. Wybral zielona, to zawsze byl jego ulubiony kolor.
Wlasciwie nie powinno sie wierzyc nikomu, kto nazywa Cie przyjacielem. To znaczy, ze chce Ci zrobic cos bardzo zlego. Bardzo.
Abe machnal rozdzka.
"Aniechwaswszystkichwdupejebiesamszatan!"
Abe Cumullus zamienil sie w surykatke... Przynajmniej tak uwazal hycel, ktory sprzedawal go na czarnym rynku trupie cyrkowej.
Dublujac jakiegos Niezniszczalnego Reksia, robil potrojne salto przez gorace obrecze, nad platforma nabijana gwozdziami, w trakcie recytujac mickiewiczowskiego Pana Tadeusza.
To byla dobra smierc - wszyscy klaskali.
usmiercajac pomysl mojej lubej.
Nowe zaklecie na DM :)
niezle, ubawilem sie po same pachy :)
chcialabym miec rozdzke w ksztalcie kaczki o_O ktora wydaje dzwiek kwakania jak sie nia machnie