W przyświątynnej kapliczce Trinsic nad źródłem świętej wody uzdrawiającej zaczęły unosić się niezwykłe krwawe opary. Akolitka Methestela, czerpiąca stamtąd zapas do rozesłania w konwiach po okolicznych uzdrowicielach, zaniemogła przy akwenie, w zastraszającym tempie tracąc siły życiowe.
Jednego transportu do miasta nie udało się zatrzymać w porę, uzdrowiciele, podając świętą wodę cierpiącym, załamali ręce nad powiększającym się zaognieniem ran...
Podpierając się mocnym kosturem, wychudzona akolitka wyruszyła do centrum, aby zgłosić mieszkańcom ową straszną nowinę i o pomoc prosić...Przedstawiła sprawę głównej bankierce, ufając, iż osoba piastująca tak poważne stanowisko, przekaże wieść odpowiednim władzom...