Pewnie pamiętacie stare miasto paladynów? Nazywa się Trinsic i w dawnych czasach było największą twierdzą Królestwa wysunięta na południe. Broniło Lorda Britisha przed straszliwymi smokami z Destard, barbarzyńcami z lasów Karaath jak i przed zwykłymi mordercami wygnanymi z Królestwa.
Każdy z mieszkańców myślał, że miasto zostało zapomniane przez wszystkich bogów, a w szczególności przez Methestlea, którego wyznają. Jednak Oni byli obecni. Przechadzali się po mieście pod różnymi formami.
Pewnego dnia Donor wysłał swojego kapłana – Wielkiego Sędziego. Usiadł pod bankiem Trinsic robiąc zapiski o życiu współczesnych mieszkańców twierdzy. Spotkał się ze sporym zainteresowaniem. Początkowo ostrożni, z czasem bardziej pewni siebie, mieszkańcy podchodzili do Sędziego i pytali:
-Czym się zajmujesz? Po co przybyłeś do miasta? Czegoś tu szukasz ? Możemy ci jakoś pomóc?
Jednak Wielki Sędzia był tak pochłonięty swoją pracą, że zwykle ignorował wszelkie pytania. Jego zachowanie i tajemniczość w końcu zaczęła drażnić mieszkańców i władze miasta. Niektórzy chcieli się go jakoś pozbyć, ale nie wiedzieli jak. Z początku wyzywano go, obrażano, a z czasem w jego stronę zaczęły lecieć warzywa i różne przedmioty. Któregoś dnia wokół niego zebrała się dość spora grupka ludzi. Jeden z mieszkańców, zdenerwowany panującą sytuacją, nie wytrzymał i krzyknął:
- Zostawcie go ! Nie widzicie, że on tak jak bogowie robi tu co tylko może?
- Ale co on takiego tu robi ?! – padło pytanie z tłumu
- No właśnie nic nie robi! – odparł wojownik.
Po tych słowach wszyscy zebrani wybuchnęli śmiechem i rozeszli się do swych domostw. Następnego dnia Wielkiego Sędziego już nie było. Wszyscy mieszkańcy poczuli się trochę nieswojo. Panował straszliwy ziąb. Była to późna jesień i nikt nie łączył tych dwóch wydarzeń.
Po kilku dniach od zniknięcia Sędziego młodzi wojownicy zaczęli meldować o dziwnym zachowaniu zwierzyny leśnej. Bandyci którzy zwykle atakowali podróżnych nagle zniknęli, a barbarzyńcy z Karaath pochowali się w swych szałasach. Któregoś dnia do budynku burmistrza przybiegł wystraszony strażnik pilnujący wschodniej bramy miasta.
Zaczął krzyczeć:
,,Ratuj się kto może!". ,,Bogowie się przysięgli przeciwko nam !". ,,Uciekaj kto może!" Po czym wybiegł i zaczął uciekać w stronę księżycowej bramy. Powiem szczerze, że już nigdy więcej o nim nie słyszałem. Nie wiem czy biedak przeżył, czy udało mu się uciec...
Strażnikami miasta byli ludzie, którzy żyli z polowań na najsilniejsze stwory. Demony, wyrmy, smoki nie stanowiły dla nich żadnego problemu. Doskonale wiedzieli jak sobie z nimi radzić. Wszyscy zebrali się pod księżycową bramą, gdzie dołączyli do nich dawni mieszkańcy- wśród nich był sławny wojownik Herman Goldberg i ochotnicy z innych miast. Nawet kilku zakonników się stawiło do walki!
Bez zbędnego ociągania się ruszyli w stronę małej wysepki na wschód miasta. Jakież było ich zdziwienie gdy już po tej stronie murów spotkali paskudne niebieskie demony z wyłupiastymi oczami, takie same co parę wieków temu wypędziły smoki z Valour. Gdy tylko ta mała poczwara ich zauważyła zaczęła się drzeć najgłośniej jak tylko mogła rzucając się do walki. Zginęła dość szybko pod pewnym ostrzem wojowników.
Jego obecność przy murach miasta bardzo zaniepokoiła starego wojownika Yenotha.
– Ich tu nie powinno być. – rzekł sam do siebie.
Postanowili zaryzykować i spróbować wejść do miasta. Napotkali tam niezliczoną rzeszę demonów Hordy.
(http://two.xthost.info/jaskolkaxyz/zdjatka/1.%20Napotkali%20rzesze%20demonow%20hordy.JPG)
Pojedynczo nie stanowiły większego problemu dla tak wprawionej w bojach drużyny, lecz ich liczba była zatrważająca nawet dla najsilniejszych.
Demon ginął za demonem.
W koncu udało się dotrzeć do pierwszej ze świątyń. Ich oczom ukazywały się straszne kreatury. Nie wiedzieli co to takiego jest!
My dziś już wiemy- były to sługi najstraszliwszego, najokrutniejszego ze wszystkich demonów – Nudusa.
Walki ze sługami Straszliwego demona zajęły grupie wojowników miesiąc czasu!
Ostatnia bitwa o wolność miasta ciągle była przed nimi. Miejsce musiało być odpowiednie, by w razie problemów mieć możliwość odwrotu. Na naradzie przed walką ustalono, że najlepszym miejscem będzie najszersza i najdłuższa ulica w twierdzy, tuż obok drugiego banku i wielkiego pałacu. Właśnie tu Nudus przez te wszystkie długie dni przebywał.
(http://two.xthost.info/jaskolkaxyz/zdjatka/2.%20w%20drodze%20ku%20zwyciestwu.JPG)
Wśród walczących byli: Dacapo Caball, Divianna Cabrini–Vis'Agon, Andrea Mac Cumhail, Yenoth, Franz Stary, Agrival, Kamal Ab Assil, Nosinim Q'shel, Nordi, no i burmistrz miasta Orfeus. Walka z Nudusem trwała dlugo.
(http://two.xthost.info/jaskolkaxyz/zdjatka/3.%20Walki%20trwaly%20dlugo....JPG)
Było wielu rannych...
(http://two.xthost.info/jaskolkaxyz/zdjatka/4.%20...%20bylo%20wielu%20rannych....JPG)
...i kilka ofiar,
(http://two.xthost.info/jaskolkaxyz/zdjatka/5.%20...i%20kilka%20ofiar....JPG)
jednak uczucie wygranej wojny przepełniało wszystkich.
(http://two.xthost.info/jaskolkaxyz/zdjatka/6.%20...lecz%20odniesli%20zwyciestwo!.JPG)
Było to wspaniałe uczucie, coś czego ta grupa dawno nie uświadczyła.
Wszystkim obecnym władze miasta podziękowały za pomoc. Jedni wzięli swoje łupy i z samego rana wyruszyli w długą podróż powrotną, inni zaś wraz z mieszkańcami miasta udali się do świątyni Methestela, by przeprosić boga za swoje grzechy i podziękować za łaskę w ostatniej bitwie.
(http://two.xthost.info/jaskolkaxyz/zdjatka/7.%20Nastepnego%20dnia%20zebrali%20sie%20i%20udali%20sie%20w%20milczeniu%20w%20strone%20swiatyni.JPG)
(http://two.xthost.info/jaskolkaxyz/zdjatka/8.%20...myslac%20wciaz%20o%20gniewie%20bozym.....JPG)
(http://two.xthost.info/jaskolkaxyz/zdjatka/9...ktorego%20nie%20chcieli%20na%20miasto%20sprowadac..JPG)
(http://two.xthost.info/jaskolkaxyz/zdjatka/10.%20Byla%20to%20garstka%20sposrod%20tych,%20ktorzy%20tu%20walczyli..JPG)
Złożyli w darze wszystkie skarby, jakie udalo im sie zdobyc.
(http://two.xthost.info/jaskolkaxyz/zdjatka/11.%20Zlozyli%20w%20darze%20wszystko%20co%20zdobyli,%20by%20przeprosic%20za%20swe%20slabosci..JPG)
Dary zostaly przyjete, a grzechy odpuszczone.
(http://two.xthost.info/jaskolkaxyz/zdjatka/12.%20Ich%20dary%20zostaly%20przyjete,%20a%20grzechy%20odpuszczone.JPG)
W milczeniu rozeszli sie do swych domostw, a slowa piesni na dlugo pozostaly w ich pamieci.
*ceremonia* (http://two.xthost.info/jaskolkaxyz/zdjatka/13.%20Oposcili%20swiatynie,%20a%20slowa%20piesni%20na%20dlugo%20pozostaly%20w%20ich%20pamieci..JPG)
Gdy strach zawładnie nami
a ciemnosc ogarnie swiat
Serca niewinne poupadna
toporem blysnie kat.
Gdy pycha zacmi oczy wilkiem stanie sie brat
klamstwo, jak sen uroczy
omami Cie we snachv
Spojrz tam gdzie wschodzi slonce
poranny bije blask
Zastepy legendarnych
do szturmu nadszedl czas
Potezny dzierza orez
Z ich gardel plynie piesn
"Jam miecz sprawiedliwosci
dzis juz nie lekaj sie"
Na strazy tej legendy
stac bedziem niczym mur
Pamietaj zatem slowa
ktore wyspiewal wojow chor
Nie sztuka miecz wyszczerbic
z zapamietaniem tepiac zlo
wiec zapamietaj slowa Pana
- zwaz, by nie splamic go
pamietaj slowa Pana
- zwaz by nie splamic go.
Nie sztuka miecz wyszczerbic
z zapamietaniem tepiac zlo
wiec zapamietaj slowa Pana
- zwaz, by nie splamic go
pamietaj slowa Pana
- zwaz by nie splamic go.
(Pieśń odśpiewana przez Nordi'ego w trakcie ceremoni)
______________
Jaskolka & Mori
No ladne, czytac sie to nawet da. :<
przeslicznie przedstawione. kawal dobrej roboty.