Nastał dzień. Godzina 8. rano. Mieszkańcy wszelkich okolicznych wsi zbudzili się do życia, pełni zapału wrócili do opłacania podatków, plewienia pól i chędożenia owieczek...
Ale cóż to? Nie wszyscy jednak podzielali ten entuzjazm! Grupa anemików zatrwożona przerwała swą conocną uroczystość rozwieszania wnętrzności na choinkach i ku zbawieniu okolicznej ludności, miast radować się blaskiem jutrzenki, zdecydowała zaszyć w odmętach wilgotnej jaskini!
Wszystkie nosferatu vampirella stawiły się przed swą mroczną siedzibą, jak zwykle użalając sie nad paskudnym losem.
"Znowu to #$@* Słońce..."
"Zabiję, drania, za***, jak psa!"
"Moja płyta... - spazm płaczu. - mój exp shadow... my preciousss..."
"Złamałam sobie paznokieć!"
Narzekaniom nie było końca, werteryzm z pewnością zebrałby swe żniwo, bo wiele wąpierzy było gotowych powbijać sobie kołki tu i ówdzie. Tak się wszakże nie stało za sprawą stworzenia przewyższającego inteligencją niejednego paroba w Sosarii.
Szczur przylazł. Wbrew wszelkim swym przystosowaniom biologicznym, wpełzł do płytowej nogawicy Maffaera, budząc tym szerokie zainteresowanie. Zaatakowany wyjaśnił, że ostatnio te zwierzęta znalazły upodobanie w jego osobie, a szczególnie w wydalaniu nań moczu. W każdym razie, gdy szczur się już uspokoił, pojawił się kolejny pupilek, tym razem przyklejający się do Ophelii.
Dla Gvaihira to było już zbyt wiele. Wrażliwa, orcza dusza nie mogła znieść tego odrzucenia. Zazdrość zmusiła go do potraktowania gryzonia czymś ciężkim i ostrym.
Maffaer widząc triumfującego mordercę złorzeczył, wyklinał, aż do momentu, gdy pojawił się kolejny szczur. Ten jednak... ewoluował.
(http://coureuse.fm.interia.pl/ozesz.JPG)
(http://coureuse.fm.interia.pl/ewolucja)
Po wstępnej analizie...:
(http://coureuse.fm.interia.pl/jabol.JPG)
... chcieli go czymść nakarmić. Jakimś serkiem, może mięskiem, ewentualnie dziewicą...
(http://coureuse.fm.interia.pl/jadagvaihiry.JPG)
Gvaihir ratując swój śliczny tyłek, zdecydował poświęcić osobę Ophelii. Jednak najpierw pojawił się jeden problem:
(http://coureuse.fm.interia.pl/niewyzytaWTF.JPG)
A potem drugi.
(http://coureuse.fm.interia.pl/nerwus.JPG)
Niebieskie stworzenie o dość elfich uszach i czerwonych oczach rzuciło się w stronę wampirzycy. Wlazło jej na ręce, wtuliło i poczęło wrzeszczeć:
(http://coureuse.fm.interia.pl/dziewica2.JPG)
Maffaer spojrzał zatroskany, czy to aby nie jego. Ophelia wszakże nie mogła zliczyć swych kochanków i podjąć decyzji, do którego dziecię mogłoby należeć. Na wszelki wypadek mianem ojca obarczyła wampira. Wątpliwej urody maleństwo wzgardziło tatą i odleciało wraz z Pieszczoszkiem w siną dal, wprawiając tym wszystkich w konsternację.
Całe wydarzenie nad wyraz wdzięcznie skwitował Gvaihir:
(http://coureuse.fm.interia.pl/wymiotuje.JPG)
***
Podziękowania dla: Lil, Kolgejta, Elerona, Tinka i Reynara. :*~~
:] Ciekawe ciekawe
Ja tutaj byłem i się świetnie bawiłem, dzięki Mroczniaki. Sokoya`yi (nie umiem tego odmienić..) gratulujemy wykonania opisu :*
hehe swietne - dawno sie nie ubawilem cźytajac opis prźygody :) wiecej wiecej :)
No słonko widzę, że potrafisz coś naprawdę stworzyć, gratki jak DM wtedy leżało i graliśmy na MW widziałem taką chęć zabawy ale to mi się podoba ;)
I teraz będzie, że jesteśmy gupole... ;)
Edit: No dobra, jesteśmy :mrgreen:
:D :D :D Też chcę takie eventy :D :D :D
Myślałem, że już nie wymyślicie nic lepszego od czasu posępnej kozy mroku. :/
Uznaj naszą wyższość! :<
Wybaczcie,
jeśli to miała być komedia, to jest udana.
Jeśli z kolei o miała być przygoda... To 'troszkę' nie wyszło...
Ciekawe i rodem z piekła
Cieszę się, że opis został doceniony. :twisted:
Cytat: "Aaron Suzumaru"Wybaczcie,
jeśli to miała być komedia, to jest udana.
Jeśli z kolei o miała być przygoda... To 'troszkę' nie wyszło...
Sądziłam, że chyba jasnym jest charakter historii. :cool:
Nie no, widać, że pan bardzo chciał mnie skrytykować w jakiś sposób ;)
Niemniej jednak, to miała być komedia/farsa/wygłupy fabularne, żeby było jasne.
Biorący udział wiedzieli, o co chodzi ;)
Taa :grin: fajna historyjka hehe :mrgreen: