DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: Diagoras w 2008 01 14, 20:34:50

Tytuł: DM - historia prawdziwa
Wiadomość wysłana przez: Diagoras w 2008 01 14, 20:34:50
- 147, 148, 149. 150... Gotowe! Młody chłopak ocierając czoło z potu uśmiechnął się do siebie szeroko. Zapewne nie miał on więcej jak 20 lat. Wziął ręce pod boki, przyglądając się dwóm pełnym koszom owoców.
- O tak, całe 150 słodziutkich, dojrzałych gruszek, ależ dzieciaki będą miały radochę, a i pewnie ten stary zrzęda będzie im je podbierał, mimo standardowo wypowiadanych przez niego słów - " Na cholerę chłopcze ty to przynosisz do domu? Jaki my z tego mamy pożytek, oprócz wrzasków tych cholernych dzieciaków!". Naśladował jakiegoś starca, śmiejąc się przy tym radośnie. Bez zastanowienia można było stwierdzić, że jego życie, może proste i nie zawsze usłane różami sprawiało przyjemność i radość. Dla chwil takich jak ta - rozmyślanie nad własną rodziną, świadomość tego, że gdzieś tam na ciebie czekają, że cię potrzebują można było by oddać nie jedno bezuczuciowe życie. Chłopak odwrócił się, spoglądając na trakt. W oddali widać było powoli jadącą postać... nie...nawet dwie! Lekko przestraszony zmrużył oczy, próbując dojrzeć jeźdźców. Po paru chwilach byli na tyle blisko, że można było dojrzeć obie sylwetki. Młodzian uśmiechnął się od ucha do ucha, rozpoznając barwy Brittani. Wszak tam mieszkał. - Zapewne strażnicy! Wspaniale wreszcie zobaczyć jakieś dobre duszyczki. Krzyknął radośnie na przywitanie, machając przy tym nadgryzioną gruszką. W końcu pierwszy jeździec go zauważył. Bez zastanowienia rzucił się do galopu, pędząc wprost na  chłopca. - O co chodzi? Powiedział do siebie młodzian, a na jego twarzy pojawiło się zakłopotanie. Teraz mógł w pełni dojrzeć postać na koniu. Wojownik o dość ciemnej karnacji z dziwaczną brodą zafarbowaną na niebiesko. Ubrany był w kolczugę, z przewiązaną niedbale różową sukienką, powiewającą na wietrze, ukazując wielki... tobołek, zapakowany różnorodnymi przedmiotami. W dłoni dzierżył wielki młot, ważący co najmniej 30 kg. - PRZYJACIEL CHAOSU!! Wrzasnął piskliwym, nadającym się bardziej dla dziesięciolatka, niż starego, doświadczonego wojownika głosem. Zamachnął nim nad głową i jednym sprawnym ruchem, używając do tego całej swojej siły, oraz prędkości, z jaką się poruszał. Słychać było trzask łamanych i gruchotanych kości. Chłopak, niczym rzucona szmata przeleciał 3 metry i uderzył z impetem w drzewo. Kilka gruszek posypało się z górnych partii drzewa, do których raczej ciężko było dosięgnąć. Wojownik zeskoczył z konia i rzucił się w stronę groteskowo wykrzywionego ciała. W tym samym czasie przypędził drugi. - Co ma? Co ma? Wypytywał się z przejęciem, niczym dziecko czekające na swoje urodziny. - Pies, powiedział stanowczo niebieskobrody wojownik, porywając zza pazuchy młodziana dwie puste butelki. - Przynamniej moge gdzieś wlać
kega czerwonej. Powiedział, szczerząc zgniłe zęby. Wskoczył na wierzchowca i wraz z przyjacielem popędził w stronę wielkiego miasta. Stolicy, brukowanej złotem, z wielkimi budynkami i murami na conajmniej 20 stóp. Sprawiały one poczucie bezpieczeństwa...
Po chwili wszystko ucichło. Pod gruszą leżało ciało. Pozbawione życia martwe oczy, przerażenie na twarzy, pogruchotane kości, zapomnienie. Tyle pozostało z marzeń, dążeń, nadziei... W imię czego?  
Starzec obserwował jeszcze chwilę zaistniałą sytuację. Na jego twarzy malował się ogromny smutek..z oczu pociekły mu łzy. Odwrócił się i poszedł w swoją stronę, zostawiając absurdalną sytuację samą sobie... Ale czym tu się martwić? Przecież to zdarza się codziennie, a i tak przechodzimy obok tego obojętnie  
Tytuł: DM - historia prawdziwa
Wiadomość wysłana przez: krzywas w 2008 01 14, 20:43:26
Znów wielbuont?
Tytuł: DM - historia prawdziwa
Wiadomość wysłana przez: Ghg w 2008 01 15, 00:25:30
Cytat: "krzywas"Znów wielbuont?

krzywas, po tym jak to przeczytalem malo nie zesralem sie w spodnie. ze smiechu. :]
Tytuł: DM - historia prawdziwa
Wiadomość wysłana przez: Daltar w 2008 01 15, 09:09:32
Duży plus dla Diagorasa, że właśnie w takiej formie dał upust swojej frustracji. Nie stał się kolejnym jęczącym na GM-page, a przy okazji zapewnił nieco rozrywki czytającym.

Trochę się pośmiałem, ( ale jakaś głęboka część mnie niestety zapłakała cicho nad opisaną sytuacją )
Tytuł: DM - historia prawdziwa
Wiadomość wysłana przez: Adoni w 2008 01 15, 09:42:00
no przyjemnie poczytac o codziennosci w takim wydaniu. grunt to duze poczucie humoru :wink:
Tytuł: DM - historia prawdziwa
Wiadomość wysłana przez: Mashhad w 2008 01 15, 14:31:35
no smutna opowiesc.
Tytuł: DM - historia prawdziwa
Wiadomość wysłana przez: Nimrod w 2008 01 15, 15:29:50
Opowieść, która ma kreować wasz pogląd na sytuację zawiera zbyt dużo fikcji niestety. Ciekawe kim byłbym ja, gdybym po każdej akcji pod mg pisał historyjkę jak zbieraliśmy grzyby ale wpadł chaos.

W ciele gruszek nie znalazłem, za to czarny pr w poście ;]
Tytuł: DM - historia prawdziwa
Wiadomość wysłana przez: Adoni w 2008 01 15, 18:11:48
zatem chetnie poczytamy jak wygladalo to zdarzenie oczami tej "drugiej" strony. wtedy bedziemy mieli pelen obraz! skoro Nimrod miales mozliwosc uczestnictwa w tej "przygodzie" opisuj, opisuj! czekam z niecierpliwoscia! :wink:
Tytuł: DM - historia prawdziwa
Wiadomość wysłana przez: Gucio w 2008 01 15, 18:45:19
" gdybym po każdej akcji pod mg pisał historyjkę jak zbieraliśmy grzyby ale wpadł chaos. "

Nimrod, właśnie gdyby order zbierał, ale ten młody w opowiadaniu to chyba nie chaos czy tam order co?
Tytuł: DM - historia prawdziwa
Wiadomość wysłana przez: Nimrod w 2008 01 15, 19:11:56
To nie topic GT jednakowoż. Ja tylko uprzedzam, żeby patrzeć na tę historię przez pryzmat poprzedniego topicu - pożegnania "Odchodzę z shardu bo mnie zabili, mam was w nosie" . Dobrze, że znalazł inne ujście swojemu żalowi, aczkolwiek wciąż niewolne od uszczypliwości i kreowania swojej własnej wizji rzeczywistości.
Zabicie kogoś w grze Ultima Online uważam za powód zbyt błahy, by pisać przygodę. Jestem innym typem ;]
Tytuł: DM - historia prawdziwa
Wiadomość wysłana przez: banan91 w 2008 01 15, 19:20:33
Nimrod, troche poczytaj zanim bedziesz cokolwiek nawiazywac do mnie. Historia jest jak najbardziej na miejscu, ukazuje orderow, ktorzy tak naprawde niczym sie nei roznia od redow... moze z wyjatkiem posiadania przychylnosci GM'ow, 10 razy lepszej strazy, mozliwosci wchodzenia do miasta blue na crimie a nawet redzie i tak mozna wymieniac w nieskonczonosc, lecz nie na ten temat tutaj sie powinno pisac.
Diagoras, zaczal grac rowno ze mna, na poczatku gry trzymalismy sie razem itp.. On nie przeszedl na strone chaosu, zatem nie masz co sie doszukiwac złosliwych podtekstow..
Tytuł: DM - historia prawdziwa
Wiadomość wysłana przez: Nimrod w 2008 01 15, 21:33:10
Mam nadzieję , że zdążysz przeczytać zanim Marvel usunie.
Cytat: "banan91"Nimrod, troche poczytaj zanim bedziesz cokolwiek nawiazywac do mnie.
Do ciebie? Wiem o twoim pożegnaniu, ale pisałem raczej o jego pożegnaniu , które było troszkę wcześniej. Nie widzę powodu nawiązywania do ciebie jak piszę o nim :D

Cytat: "banan91"
Historia jest jak najbardziej na miejscu, ukazuje orderow, ktorzy tak naprawde niczym sie nei roznia od redow...
Obawiam się, że mylisz pojęcia order/chaos/gw(red,blue)

Cytat: "banan91"moze z wyjatkiem posiadania przychylnosci GM'ow, 10 razy lepszej strazy, mozliwosci wchodzenia do miasta blue na crimie a nawet redzie i tak mozna wymieniac w nieskonczonosc, lecz nie na ten temat tutaj sie powinno pisac.

A redzi nie mogą do swoich na blue i crimie? Brak mi tu logiki ;] Przychylność... tak, wujek Gwail aż się uśmieje jak Mu to powiem.  :oops:
Cytat: "banan91"Diagoras, zaczal grac rowno ze mna, na poczatku gry trzymalismy sie razem itp.. On nie przeszedl na strone chaosu, zatem nie masz co sie doszukiwac złosliwych podtekstow..

Mało wiesz o swoim przyjacielu.
Tytuł: DM - historia prawdziwa
Wiadomość wysłana przez: mae w 2008 01 15, 22:11:02
Bo kiedy chaos zabija nb'a krzyczac "przyjaciel orderu!!!" czy cokolwiek z binda, to wszyscy mowia - przeciez to chaos. Kiedy zas to "order" kogos zabije, to mozna napisac piekne opowiadanie, nad ktorym ludzie beda sie rozczulac, bo ci "dobrzy" nie sa tacy dobrzy.

A faktycznie mowa o niebieskich gildiach pvp robiacych piekna opinie miastom, w ktorych mieszkaja "neutralni" (jak ich "order" nazywa) klimaciarze.

Jesli to temat do refleksji to radze i nad tym sie zastanowic.

Jesli GW to jaka roznica, jaki ma kolor?
Tytuł: DM - historia prawdziwa
Wiadomość wysłana przez: banan91 w 2008 01 15, 22:24:27
skoro to gw, dlaczego moze wchodzic do miast na crimie badz redzie??
Tytuł: DM - historia prawdziwa
Wiadomość wysłana przez: Gofer w 2008 01 15, 22:35:42
sprawdz dokladnie, albo zaznajom sie z fabula shardu... nieznajomosc szkodzi - wiedza o wrogu prowadzi do przewagi nad nim
Tytuł: DM - historia prawdziwa
Wiadomość wysłana przez: Kap w 2008 01 15, 23:35:00
Moim zdaniem polityka, którą się kieruję w obserwacji tego działu (jedyne co mi pozostało po DMie) jest dośc klarowna. Nie bardzo mnie interesuje czy dostrzegacie w sobie podobieństwo do osiedlowego listonosza a może raczej hydraulika. Nie bardzo mnie interesuje czy dostajecie orgazmu na widok Enrike Ilglesjasa. Szczerze, mam to w dupie :). Jest to jedyny dział, który odwiedzam ale przy okazji jedyny, który mam pod skrzydełkami jeszcze. Nie życzyłem sobie walk blue vs red w obu działach poświęconych przygodom czy to fikcyjnie wymyślanym czy fikcyjnie prowadzonym w świecie wyobraźni DMa. Nadal sobie nie życzę. Pióro uśmierca na dużo dłużej niż dwuklik czy seria od maga z 80 inta. Zapewniam, że napiszę stosowną historię i skutecznie zablokuję możliwośc wypowiedzi osobom, które nie dostosują się do podstawowych reguł życia w obozie koncentracyjnym.