DM2: Dziedzictwo Mistrzów

Forum Projektu DM2 => Przygody => Wątek zaczęty przez: Thiass w 2008 01 22, 23:09:49

Tytuł: Zle niedobre elfy atakuja!
Wiadomość wysłana przez: Thiass w 2008 01 22, 23:09:49
Słonce powoli zaczęło opadać chowając się za horyzontem. Na niebie zagościł bijący blaskiem księżyc. Dzień ustąpił miejsca nocy. Straszne Evil Potforasy jakimi są wampiry opuściły ukryty głęboko w górskich szczelinach zamek. Dwie grupy stanęły naprzeciw siebie z zamiarem wspólnego treningu. No cóż nawet wampir musi czasem przypomnieć sobie jak na kogoś ,,spojrzeć" aby zabolało czy tez zastosować swa potężna moc amnezji uderzając kogoś młotem bojowym w głowę. Cos jednak było inaczej niż zwykle.... ileż śladów na ziemi.... Cholera!!! ktoś złym mrocznym wampirkom podeptał trawę koło świątyni.... drzewa tez wyglądały jakoś inaczej.... nie było na nich szyszek!!!

Grupa wampirow powoli zaczęła się kierować za śladami i drobinkami szyszek zostawionych na trawie. Jeden pobiegł szybciej, od małego uczył się tropić ślady dlatego tez szybciej dostrzegał je na trawie. Thiass na swoim pięknym prześwitującym koniku ruszył za tym który pobiegł pierwszy a za nim reszta. Ruszył... no cóż powlekł się powoli w kierunku przyjaciela wszak dziwny to dzien był i wszystkie wierzchowce po jednym kroku zatrzymywały się na chwile aby odpocząć. Wreszcie dostrzegł zamek, ten który widział już dawno.... zamek ylfow!

Patrząc do góry na dach stwierdził ze siedziało ich tam z 10 a może i więcej... cholera jakiś zlot lubiących szyszki? Gdy dojechał pod bramy usłyszał tylko słowa najodważniejszego z nich, wielkiego Cajuna który to stwierdził ze przegoni intruza i przywitał naszego trapera jakże miłym zaklęciem Corp Por. Tutaj mój wierzchowiec znowu postanowił się zatrzymać wiec kolejna rzeczą jaką dostrzegłem był elfi trup leżący przed brama. Minęła chwila a w drzwiach zamku pojawiła się wielka Andirla tłumacząc że powinniśmy zapukać..... tak pukać w wielka metalowa kratę zamku żebym sobie łapy poobijał?..... Szczególnie ze przecież tylko przechodziłem... Cóż dostałem jakże wspaniała rade aby pukać włócznia, no cóż następnym razem pobiegnę pędem do miasta i poprośże jakiegoś wojownika aby mi takowa pożyczył ponieważ chce przejść obok zamku elfow wiec musze zapukać i ich o tym powiadomić.... a może lepiej będzie tydzień wcześniej wysłać list?. No cóż skoro już doszliśmy do wniosków ze elfy zaatakowały nas właściwie bez powodu wypadało by je zabić.

Nim jednak zdążyłem to głośno powiedzieć bądź cokolwiek zrobić Andirla dziwnie się uśmiechnęła i stanął za nami oto wielkiiiiiiii skrzydlaty wojownik. Ciekawa to sztuczka, zapewne musiała się mocno koncentrować aby sprowadzić tu coś takiego. Nie minęła chwila gdy oto skrzydlaty wojownik zaatakował najpierw maga po czym jednym ruchem ręki zabił 2 wampirzych wojowników odzianych w pełne zbroje płytowe.... No cóż wampir tez czasem myśli... trzeba się było wycofać.

Thiass siedział z innymi wampirami i myślał co zrobić. Jedno tylko przyszło im do głowy, skoro wredne szyszkojady maja moc przywołania tak potężnej bestii trzeba je zabijać zanim zdąża to zrobić. No cóż drogie elfy nie dziwcie się gdy przestraszony biedny wampir wbije wam w plecy miecz aby uniknąć spotkania z tym wielkim paskudnym potforasem.

Gratuluje podejścia do sprawy, atak bez powodu nawet nie wiedząc na kim. A my chcieliśmy tylko zaklimacic z tą wspaniałą grupą graczy ponieważ lag uniemożliwiał nam sparowanie.
Wielkie dzięki za wspaniałego questa, który dał nam jakże wspaniały powód fabularny do szybkiego zabijania każdego napotkanego ylfa.
Tytuł: Zle niedobre elfy atakuja!
Wiadomość wysłana przez: Daltar w 2008 01 26, 07:43:12
Wywalam komentarze, bo jak Kapoer w sumie słusznie zauważył to dział przygód.

Jeśli ktoś czuje potrzebę jątrzenia tematu dalej, proszę założyć odpowiedni topic w odpowiednim miejscu. Mam nadzieje, że ta sprawa nie jest na tyle wielkim wydarzeniem dla Was,  aby pochłaniać energię potrzebną do innych pożyteczniejszych rzeczy przez okres dłuższy niż parę dni.