4 mężnych wojowników, jeden przeraźliwy nekromanta i Dzikus z Papui, który podczas walk pomiędzy Królem Dzikusów a Hordą stanął po stronie tych drugich. Korzystali z podstawowych materiałów - pochodni od zaopatrzeniowa, siarki, alchemicznych mikstur i czegoś, czego zwykły śmiertelnik nigdy nie zrozumie - czarów powodujących, że powstaje *bum!*.
Tyle było potrzeba, aby ta noc była wyjątkowa. Nigdy nie była jaśniejsza. Cała Sosaria mogła podziwiać "fajerwerki", a w Delucji było widno jak w dzień. "To Papua płonie!" - krzyczały gardła miejskich plotkarzy.
"Co zaraza zżera, musi spłonąć" - te słowa, wypowiedziane przez Dzikusa każdy Papuańczyk zapamięta do końca swoich dni.
Coś umiera, żeby coś innego mogło się narodzić... Tak też wygląda zapowiedź nowej, potężnej Papui.