Noc była wyjątkowo ciemna i cicha. Pora była już późna, a w miasteczku dogasały ostatnie ognie. Strażnik patrolujący obrzeża był już wyraźnie znudzony przeciągającą się służbą. Zaniepokoił go jednak miarowy odgłos kopania dochodzący z cmentarza.
– Zasrani szabrownicy… – odrzekł sam do siebie, po czym dobył miecza i ruszył w kierunku bram cmentarzyska. Nie zastał tam jednak złodziei plądrujących groby. Widok wprawił go w osłupienie. Ujrzał bowiem dwie trupie postacie. Mężczyznę i kobietę, odzianych w odświętne stroje. Poznał ich. Było to małżeństwo Frayów, których kilka miesięcy temu zabrał morowy kaszel. Ich syn, Koel, gramolił się właśnie w rozkopanej mogile, próbując wydobyć z ziemi trumnę z ciałem swojej siostry, która również nie przeżyła epidemii. Koel mówił sam do siebie. – Już niedługo znów będziemy wszyscy razem. Już na zawsze – nie zauważył nadciągającego strażnika, który stanąwszy opodal krzyknął. – Na bogów, Fray! Coś ty najlepszego czynił! Ściągniesz na nas wszystkich… – tu urwał i jęknął przeraźliwie. Spuścił wzrok i ujrzał zardzewiałe ostrze włóczni, wystające z jego brzucha, które z wolna zaczęło się cofać w głąb trzewi. Odwróciwszy się ujrzał postać upiorną, niczym najgorszy koszmar. Był to trupi rycerz, odziany w popękaną zbroję. Z końca jego włóczni kapała świeża krew, jego krew. Wpatrywał się w niego czerwonymi oczami pozbawionymi źrenic. Następnie cios tarczy obalił go na ziemię.
– Przyłącz się, lub giń – postać wydała głos, choć jego usta pozostały nieruchome. Nie doczekawszy się odpowiedzi, czarny rycerz przebił strażnika po raz drugi. Tym razem mierząc w serce. Gdy upewnił się, że uszło z niego życie, ruszył beznamiętnie w stronę rozkopanego grobu. Stanął na usypanym kopcu i tępym końcem włóczni wepchnął Koela w dół, z którego w przerażeniu nieudolnie próbował się wygrzebać.
Całej sytuacji przyglądała się jeszcze jedna postać. Tajemniczy osobnik, odziany w czarne szaty, siedział opodal na jednym z nagrobków pozostając pasywny. Jednak, gdy rycerz szykował się, by wymierzyć ostateczny cios, podszedł i powstrzymał go. – Zaczekaj Nazli – stanął obok upiornego rycerza i spojrzał w głąb mogiły. Stojąc tak obok siebie wyglądali równie mrocznie, jednak przybysz wydawał się być na swój sposób spokojny, opanowany, wręcz dostojny. Jego twarz skrywał kaptur, jednak dało się zauważyć, że jego oczy połyskują niebieską poświatą. Koel wpatrywał się w swoich oprawców, leżąc bezbronny na dnie mogiły.
Głos nekromanty zmącił ciszę. – Karą za sprzeniewierzenie się bogu śmierci i czynienie mrocznych praktyk, wbrew jego woli jest śmierć i wieczne męki w otchłani. Czy jesteś tego świadom?! Koel nieudolnie próbował się wytłumaczyć. – Chciałem ożywić bliskich, być szczęśliwym… Zresztą powiadano, że was nie ma, że czarni kapłani odeszli. Bóg śmierci odszedł… Ja… – Czy jesteś tego świadom?! – Nekromanta przerwał mu, będąc już wyraźnie rozgniewany. Następnie wyciągnął w jego kierunku rękę i wyszeptał inkantację. W umyśle Fraya roztoczyła się ponura wizja wrzeszczących, palonych czarnym płomieniem dusz. Widział ich cierpienie i wiedział, że jego również czeka taki los. Ocknąwszy się odrzekł przerażony. – Jestem tego świadom.
Nekromanta wydał z siebie coś na kształt śmiechu i odrzekł. – Zważywszy na twoją szczerość i łaskę, jaką daje Pan tym, którzy żałują za swe winy, daję Ci możliwość odpokutowania swoich grzechów. By uniknąć kaźni, przez resztę swojego życia, jak również i po nim, po kres świata będziesz służył Netherilowi i Radzie Umarłych, a twoja dusza stanie się naszą własnością. Inaczej spotka cię koszmar, który przed chwilą widziałeś. -Przyłącz się, albo giń! – wymamrotał rycerz.
Fray po dłuższej chwili zastanowienia skinął głową i wyciągnął dłoń, by przybysze pomogli mu wyjść z mogiły. Następnie wszyscy oddalili się w mrok nocy. Na cmentarzu pozostało jedynie stygnące ciało strażnika oraz stojące nad nim małżeństwo Frayów.
Charakterystyka
Rada Umarłych jest organizacją zrzeszającą wyznawców Nehterila – Boga Śmierci. Jeśli interesują Cię mroczne obrzędy, tajemne rytuały i chcesz uczestniczyć w misji, jaką Pan powierzył swym sługom, odnajdź nas, nim my zrobimy to pierwsi.
Kontakt
Irc oraz forum DM: RedHammer