Nie minął nawet tydzień od kiedy posłańcy rozlali się po całej Sosarii w poszukiwaniu wprawnych rzemieślników skłonnych wesprzeć Koronę, gdy Księżna Elisabeth British postanowiła wykonać kolejny ruch. Przyszedł czas rozliczeń… Wschodni bastion Brytanii – Cove – od czasu przejęcia władzy przez królewskie oddziały był symbolem lojalności wobec Korony. Jednak gdy stolica ugięła się pod nawałą hord nieumarłych, a sojusznicy pospieszyli z pomocą, wśród nich zabrakło wojsk z Cove. To wydarzenie wstrząsnęło Księżną Elisabeth British. By wyjaśnić tę sprawę, Korona wysłała do miasta Komisarza, który ma rozwikłać zagadkę nieobecności wojsk z Cove w kluczowym momencie obrony stolicy.

Rejs ku prawdzie

Komisarz, wysłany przez samą Księżną, wraz z grupą śmiałych żołnierzy i sług, wypłynął z Brytanii o świcie. Rejs do Cove przebiegał spokojnie, choć ponura atmosfera wśród załogi nie pozostawiała złudzeń – sprawa była poważna. Wszyscy zastanawiali się, dlaczego Cove, znane z wyszkolonych wojsk i oddania Koronie, nie ruszyło na pomoc Brytanii. Czy zawiodło dowództwo? Czy władze lenna zostały sparaliżowane strachem? A może za kulisami kryła się zdrada? Gdy okręt zbliżył się do portu Cove, słońce chyliło się ku zachodowi, malując niebo na purpurowo. Port, zwykle tętniący życiem, sprawiał wrażenie opustoszałego. Czuć było stagnację, jakby miasto zapadło w letarg. Komisarz zmarszczył brwi, widząc zaledwie kilku strażników pilnujących nabrzeża – dziwny widok w mieście, gdzie wojsko winno być na posterunku.

Nowa siedziba i wezwanie do władz

Po zejściu na ląd, załoga spędziła niemal pół nocy na rozładunku zapasów i mebli. Tymczasową siedzibą Komisarza stała się opuszczona latarnia morska, której kamienne ściany przypominały o dawnych dniach świetności osady. W jej wnętrzu, przy zapalonych świecach, Komisarz nakreślił pierwsze raporty. O świcie po całym mieście rozniosło się wezwanie – wszyscy urzędnicy Cove mieli stawić się przed Komisarzem i zdać raport z sytuacji. Dlaczego ich wojska nie dotarły do Brytanii? Czy zawiódł dowódca garnizonu? A może władze miasta były nieświadome wagi sytuacji? Każde pytanie pozostawało bez odpowiedzi, a atmosfera gęstniała.

Cove na rozdrożu

Los lenna zawisł na włosku. Jeśli wyjaśnienia nie będą satysfakcjonujące, Cove może stracić zaufanie Korony, a nawet swoją autonomię. Komisarz nie przybył tu tylko po raporty – jego zadaniem jest również ocenienie, czy lenno jest nadal godne miana lojalnego bastionu Brytanii. Czy władze Cove stawią się na wezwanie? Jakie tajemnice skrywa to miasto, niegdyś będące tętniącym życiem ośrodkiem handlu, a dziś noszącym koronny sztandar garnizonem? Odpowiedzi poznamy w najbliższych tygodniach…

Dezzmond