Stary kurhan

Zaczęty przez Korgail, 2011 04 06, 15:34:24

Poprzedni wątek - Następny wątek

Korgail

Trzęsienia ziemi były spotykane w historii, a niektórzy z geografów wysuwają teorie, które wyjaśniają ich mechanizmy.
Drgania, pękające ściany budynków i niemała burza stały się przyczyną dziwnego zjawiska w ogrodach Moonglow. Dziury, które powstały na skutek tych tajemniczych anomalii pozwoliły wyjrzeć na światło dzienne pewnej - intrygującej budowli.
Osoby, które były świadkami tego zajścia dostrzegły dziwny mechanizm.
Czy grobowiec poza zwłokami skrywa jakieś skarby?

sin

#1
Demonica jak codzien krazyla po swiecie w poszukiwaniu ofiar dla swego ojca. Gdy zabawiala sie jedna, ze swych zdobyczy, oslepiajacy blask przeszyl okolice. Zachowujac opanowanie, kobieta szybko odnalazla zrodlo niespotykanego zjawiska - nad dobrze jej znana, ulokowana na wschodzie wyspa szalala przedziwna burza, barwiac niebo w odcieniach fioletu. Bez zastanowienia otworzyla magiczny tunel, ktory w mig przeniosl ja w miejsce, ktore najbardziej pasuje do ludzkiego okreslenia "domu". Przywital ja swad swiarki, spalenizny i niezbyt przyjemne ruchy ziemi. Taksujac okolice, sukkub zlokalizowala poruszenie w pozostalosciach parku miejskiego. Gdy dotarla na miejsce, oczom ukazala jej sie niewidziana wczesniej wieza, wraz z tlumem ludzi, przypatrujacych sie dziwnej budowli. Jeden z nich, wygladajacy na dowodce zebranych, badal piaskowe ruiny. Spytany o jego pochodzenie i wiedze na temat wydarzen, wyraznie zaczal sie gubic w swych zeznaniach. Przejrzenie takiego lgarza dla demona nie jest zadnym wyzwaniem... Przyparty do muru wyszeptal slowa prawdy, by po chwili stanac w plomieniach, oddajac swe zycie w potwornych mekach. Jednak nie to najbardziej zaniepokoilo kobiete. Posiadajaca talent psioniczny, udalo jej sie na chwile dostroic do tajemniczej rozmowy, poprzez przesyl mysli. Pojawialo sie coraz wiecej pytan, jednak zadnych odpowiedzi. W koncu udalo jej sie wedrzec do srodka kurhanu, gdzie najzwyczajniej w swiecie lewitowala sobie pozolkla i naderwana ksiega. Gdy demonica dotknela jej, przez jej glowe przebiegla sterta mysli, nakazujac jej inkantowac cos mimowolnie w dawno zapomnianym jezyku. Zakonczywszy recytacje, sukkub doszla do siebie, ksiega momentalnie sie rozpadla, a wejscie nieublaganie zaczelo sie zasuwac. Otrzasajac sie z oszolomienia, szybkim susem wyskoczyla z komnaty doslownie w ostatnim momencie. Huk zatrzaskajacej sie plyty zgral sie z koncem burzy, magicznych wyladowan i dzialanosci budowli. Niepocieszona kobieta, wraz z grupka trzech towarzyszy postanowila poszukac odpowiedzi u nielicznych mieszkancow Moonglow, ktorzy jeszcze nie opuscili wyspy. Uslyszeli tam jednakze tylko plotki, rodzac kolejne watpliwosci. Zrezygnowana demonica postanowila ostatni raz rzucic okiem na kurhan. Zostala tam ja kolejna niespodzianka - wataha pozbawionych ciala dusz, ktore wnet zwiazaly sukkuba walka. Wychodzac zwyciesko z potyczki, Sinafaye nie wiedziala co o tym wszystkim myslec. Zbeszczone miasto pod panowaniem oszalalych demonow, zyskakalo sobie kolejnych, tym razem nieumarlych lokatorow. Jednak nawazniejsza byla zaslyszana od biblitokerza legenda. Czy mogla ona zawierac w sobie odrobine prawdy? Ogrom pytan, niewiele odpowiedzi. Nie mogl to byc po prostu przypadek, wszakze kobieta nie wierzy w nie. Jezeli udaloby sie zdobyc jej opisywany przedmiot, przyczyniloby sie znacznie do realizacji jej planow. Nie mogla sobie pozwolic na zbagelizowanie tej sprawy, wciaz jednak nie mogac nic zrobic, by dostac sie wglab ruin. Postanowila przekazac zdobyte jej informacji swoim towarzyszom. Czas magicznych wyladowan, wydaje sie byc jedyna szansa, na rozwiklanie zagadki i skonfrontowania plotek z rzeczywistoscia, zarazem bedac najblizsza i najwieksza szansa na spelnienie jej szalonego marzenia...
Great things are possible when one man's wisdom and an hour's effort are combined.
A sound offense has the power of roaring water, it fills every hole in an opponent's defenses.

Korgail

#2
Piaskowy dom, niezbyt wykwintne wyposażenie.
Wiele pytań, wiele notatek, stara księga.
Maikai był doskonały w tym co robi. Porównywano go do ostrego szpikulca z zadziorem przebijającego się przez dupę aż do jelit. Tak długo i tak boleśnie - tylko po to - aby wyciągnąć wnętrzności.
Tym razem... to było ważne.

sin

Powoli podniosla sie z piaskowej posadzki. Ciemna krew tryskala z tylu jej glowy, z jej ust padly zas ciche slowa glupia, glupia. Zatamowala rane wykorzystujac magiczna energie, przeszywajacy bol wciaz jednak pozostal. Miala nadzieje, na wymiane informacji z przedziwnym gosciem. Starala sie mowic ogolnikami, nie podajac szczegolow. Ten zdawal sie wiedziec wszystko, jakby tylko upewniajac sie, notujac cos w cudacznej ksiedze. Zupelnie nieczuly na jej urok. W koncu dala podejsc sie jak dziecko. Nie zyskala nic, niewatpliwie ujawniajac zbyt wiele. Sama sobie wina. Splunela z niesmakiem, rozgladajac sie po okolicy, starajac sie zebrac mysli. Zycie na powierzchni najwyrazniej uczynilo ja miekka. Zdecydowanie zbyt miekka. Stracila swoj pazur, ktory wyniosla po latach drowiej niewoli. Ogromny blad. Gardzila mieszkancami Podmroku, ale dopiero teraz zaczelo do niej docierac, ze ich sposob na zycie, to jedyna droga do osiagniecia celow. Katem oka dojrzala dziwny kapelusz:
Usiadla i wlepila w niego oczy. Jedyny trop, ktory moze doprowadzic ja do rozwiklania calej sprawy. Nieznaczy usmiech wymalowal sie na jej twarzy. Nie tylko ona popelnila dzisiaj blad. Zgubienie swego odzienia i pozostawienie jej przy zyciu - duze potkniecie. Grymas na jej twarzy powiekszyl sie - w zasadzie jej egzystencja byla seria omylek innych istot. Nadszedl czas, by w koncu z tym skonczyc. Czas, by natura odziedziczona po ojcu wraz z drowim wychowaniem wziely gore nad lekcja odebrana przez mieszkancow powierzchni. Nie wszystko skladalo sie jednak na dobry start - w czasie jej rozmyslen dziwaczna czapka zdematerializowala sie.

Co do Varthorna - jeszcze go dostanie. Niewatpliwie, poszukuja tego samego, a nie uda mu sie zdobyc tego niezauwazonym. Gdy wykona krok, ona uderzy, z cala swoja narastajaca wsciekloscia...
Great things are possible when one man's wisdom and an hour's effort are combined.
A sound offense has the power of roaring water, it fills every hole in an opponent's defenses.

Korgail

#4
Bestialskie przesłuchania były jedną z ulubionych rzeczy Maikaia. Była to jego jedyna, poza pewną kurtyzaną - miłość. Stał się on człowiekiem absolutnie doskonałym pod względem zdobywania informacji siłą, nożem i czarami.

Thumbert się o tym przekonał. Wystarczyło przypadkowe spotkanie z kimś kogo ONI poszukują. Zaskakujące jak wiele rzeczy decyduje o naszym losie. Wszystko, tylko nie my.
A może to własnie była jego decyzja?
Łamane kości, palone końcówki nerwów, wyrywana skóra i kwas wpuszczany do żył były doskonałymi torturami stosowanymi przy tym przesłuchaniu. Jednak... zbyt słabymi. Thumbert potrzebował czegoś jeszcze - zabaw psychicznych.
Matka, odwrócone wspomnienia, szperanie niczym w teczce dokumentów...
Maikai zdobył informacje. Dowiedział się o Magnusie, Akarionie i... czymś jeszcze. Śniący? Co Akarion wie o śniących?