Kruki nad Magincia

Zaczęty przez Gofer, 2007 08 20, 15:17:35

Poprzedni wątek - Następny wątek

Gofer

wielkie, zadarte nozdrze wyłoniło się spod zburzonej rzeki,
zanim z oliwkowego grzbietu całkowicie spłyneła rozrodczna maź,
na drugim brzegu pojawił się masywny aligator, samiec..

- wiedźmhoo, khoniec rozmów, śmierthelny wystarczhająco się sphłoszył.. - klapnął szczęką
..wpół zgarbiona postać przerzuciła wzrok na aligatora..

- zamilcz! mieliście dawno zając wszystkie półsłodkie wody Magincji, przed pełnią musicie się wyrobić!
- wrrr! zawsze wszystkim muszę się zajać sama! - warkneła z pogardą

chwilę później, zostało po niej tylko czarne, krucze pióro..
życie za krótkie aby się denerwować innymi, po za tym jak się denerwujesz, to Ci się ręcę trzęsą, oddech masz urywany i muszka ze szczerbinką gorzej współgra

jestem przyjaznym GM-em - powiedziałem i rzuciłem 150 graczy na pożarcie Panu Smoków - najadł się
@Aqe " bo kobieta to tez czlowiek"