Sielanka.

Zaczęty przez Horst, 2008 02 17, 16:32:30

Poprzedni wątek - Następny wątek

Horst

Drzwi Otworzyły się z lekkim zgrzytnięciem.
-Jeszcze nie naprawili? – mag burkną pod nosem oglądając i sprawdzając zawiasy.
Na Ocllo zawsze jest coś do naprawienia i mimo ze każdy umie wszystko zreperować to nie zawsze jest komu...
- Przynieś mi dwa piwa. – rzucił w stronę karczmarki, zbliżając się do baru.
Oprócz barmanki w karczmie było jeszcze kilka osób: dwójka piratów i nieszczęśliwie zakochany młodzik przy barze, Grupka ludzi skupiona wokół szulera, członek kompani pocztowej segregujący przesyłki, kupcy załatwiający interesy i paru innych głównie pijących za stolikami.
- Słyszałaś jakieś nowe plotki? – zapytał mag sadowiąc się na stołku.
- Stary Hepert skarżył się, że na jego polu marchewki rano znalazł bandę królików objadających się jego warzywami. Strasznie się zdenerwował – wskazała palcem na pijanego staruszka śpiącego przy stoliku w koncie sali.
- Młynarzowej zginęła koza – do rozmowy wtrącił się trochę podpity pirat. Ona sama twierdzi ze kozę zabrały jakieś potwory z talerzowatego latającego statku – pirat nawet nie krył swojego rozbawienia.
Yyy...  rozejrzę się za tymi królikami. – mag zabrał swoje piwa i ruszył w stronę pól uprawnych.

Królików od groma: szare, bure, w ciapki, białe, kilka czarnych. Duża część z nich zmierzała na pola marchewek. Mag zmarszczył się i pokręcił nosem, tak jak to miał w zwyczaju robić. Wyszeptał kilka słów i ... ruszył by pozbierać króliki. Po paru zaciekłych gonitwach zarzucił pełen worek na plecy i ruszył poza miasto wprost do krasnoludzkiej kuchni swego przyjaciela.

- Vemu! Dawno cię nie widziałem, co cię sprowadza?
- Vem ... Masz ochotę na pasztet z królika?
- No jasne :twisted: .
Cytat: Don Borry w 2009 12 28, 17:15:50
Tia... Pilipiuk (tak, ten od Jakuba Wędrowycza) swego czasu pisał podanie na DMkę i zostało ono odrzucone.