Ostatnie wiadomości

#11
Pytania i odpowiedzi / Odp: Rozdzielność majątkowa
Ostatnia wiadomość przez SovieT - 2025 12 29, 17:40:09
No i jak widać da się odpowiedzieć bez tego protekcjonalnego tonu
#12
Pytania i odpowiedzi / Odp: Rozdzielność majątkowa
Ostatnia wiadomość przez AsYlum - 2025 12 29, 17:16:20
Skoro się wydarzyło w czasie gdy wspólnoty funkcjonowały to nie ma żadnego problemu. Niczego macać nie trzeba bo i po co? To że masz ileśtam przedmiotów z czasu jak wspólnota istniała nic nie zmienia.

Jedyny problem jaki możesz mieć to jeśli po usunięciu wspólnot dalej będziesz zamieszkiwał postaciami lub aktywnie wspierał jedną postać innymi postaciami. Po prostu zastosowanie ma reszta regulaminu, która mówi o zakazie łączenia życia postaci.

Także to że masz jakieś przedmioty to nie jest jeszcze wystarczający powód. Liczy się to jak one tam trafiły, kiedy i ile ich było. W jakim czasie itp itd. Nikt nikogo nie ściga bo się komuś magik czy zestaw narzędzi gdzies zapodział.


#13
Pytania i odpowiedzi / Odp: Rozdzielność majątkowa
Ostatnia wiadomość przez SovieT - 2025 12 29, 16:52:27
Mam postać A i B połączone wspólnotą

Postać A zrobiła 5k exp mikstur i wrzucila je do skrzyni w domu postaci B.

Czy postać B musi dotknąć każdej mikstury przed wygaśnięciem wspólnoty, czy niekoniecznie?

Mam nadzieję że wystarczająco zrozumiale opisałem pytanie z którym Lindi przyszła, bo też mnie taka sytuacja dotyczy i teraz będziesz w stanie rzeczowo odpowiedzieć, tak żeby rozwiać wszelkie wątpliwości, bo jak widzisz niewiele jest jasne, poza tym że ekipa napisała kiedyś "wyłączamy wspólnoty, elo"

 
#14
Pytania i odpowiedzi / Odp: Rozdzielność majątkowa
Ostatnia wiadomość przez AsYlum - 2025 12 29, 16:21:49
To może napisz czego nie rozumiesz albo co Ci miesza. Bo może nie rozumiesz czym wspólnoty są i dlatego nie wiesz jak z nich wyjść :)
#15
Pytania i odpowiedzi / Odp: Rozdzielność majątkowa
Ostatnia wiadomość przez SovieT - 2025 12 29, 14:05:00
Nie, nie wszystko było jasne i proste, ale  już Aqe wyjaśniła na dc. Za Twoje wyjaśnienie również dzięki Asyl, chociaż jest kompletnie niezrozumiałe i więcej miesza niż wyjaśnia.
Pozdrawiam
#16
Pytania i odpowiedzi / Odp: Rozdzielność majątkowa
Ostatnia wiadomość przez Lindi - 2025 12 29, 13:35:14
Ok, dzięki za odpowiedź.
Wydaje mi się, że wszystko "wydotykałam" co było wrzucone do skrzyni z jednej na druga postać także co złego to nie ja. Wyjdzie w praniu.

Pytałam w takim sensie, że nie wiem jak to jest logowane jak jedna postać drugiej dała np worek z pojedynczymi butelkami alkoholu/jedzeniem różnego rodzaju. Czy to musi każdej dotknąć. Ale nie ważne, wszystko podniosłam :<
#17
Pytania i odpowiedzi / Odp: Rozdzielność majątkowa
Ostatnia wiadomość przez AsYlum - 2025 12 29, 13:27:04
Był prawie rok na ogarnięcie się i rozdzielenie. Jeśli komuś nie starczyło czasu zostanie to zrobione automatycznie w nadchodzącym miesiącu i reklamacje nie będą uwzględniane.

Także w czasie kiedy coś było pod wspólnotą nie zostaje historia uwzględniona i tyle. Zakładam, że każdy kto korzystał ze wspólnot odpowiednio się już przygotował, a jeśli nie to wyjdzie w praniu.

Zainteresowanie tematem mizerne więc zakładam, że wszystko było jasne, proste i każdy sobie już dawno wszystko wyprostował.

https://dm-uo.pl/wazne-nadchodza-zmiany-we-wspolnotach/
https://dm-uo.pl/wspolnoty-majatkowe/
#18
Pytania i odpowiedzi / Rozdzielność majątkowa
Ostatnia wiadomość przez Lindi - 2025 12 26, 13:14:50
Zbliża się czas kiedy wspólnoty majątkowe przestaną istnieć. Moje pytanie brzmi jak bardzo trzeba to sprawdzić?
Wspólny dom-jeśli nie odwiedzany przez jedną z postaci na przykład to będzie za to kara?
Rzeczy, która jedna postać drugiej wrzuciła do skrzyni, ale ta druga jeszcze nie podniosła.. nie będzie mogła ich podnieść z własnej skrzyni?

To jest poważne pytanie, z góry dziękuję za wyjaśnienia.
#19
Przygody / Odp: Zamaskowana postać
Ostatnia wiadomość przez Lindi - 2025 12 23, 18:49:48
Juko nudziła się bardzo.. postanowiła przejechać się po okolicy i nie tylko... Sprawdziła co słychać w Skara (w którym zawsze wyszukiwała najnowszych ploteczek), odwiedziła Ziemie Piratów, Ocllo wraz z kopalnią i trafiła do Cove.
Pokręciła się po opustoszałym targowisku, sprawdziła okolice kopalni, wieży oraz banku gdy jej wzrok przykuło coś nowego.



Miejsce, w którym pozbyli się pewnej osoby było obstawione strażą. Był też wysoki płot wzniesiony z jeszcze świeżych desek. Ktoś musiał zauważyć brak złodziejki. Juko pomyślała, że musiała być dość ważna, że pół oddziału pilnowało tego miejsca.
Skąd wiedzieli, że to właśnie tam?
Czy mogą śledzić portal do domostwa jej przyjaciela?
Tego nie wiedziała, mogła mieć tylko nadzieję.
#20
Przygody / Odp: Kroniki Psycho-Nastolatki...
Ostatnia wiadomość przez Dezzmond - 2025 12 23, 11:41:55
(wiadomość przesłana przez jednego z graczy z prośbą o anonimowe wstawienie na forum)

Cholibka (z grzybnią), to się porobiło.


Emreithra zmaterializowała się na zasypanym piaskiem dziedzińcu tuż przy wejściu do ratusza Ziemi Piratów. Krótkie szepnięcie wystarczyło, by jej wierny Desiderium rozpłynął się jak mgła, a ona mogła zająć się swoimi sprawunkami w depozycie bankowym. Na miejscu zastała młodziutką driadę Sanjab - znała ją, bowiem kiedyś już ich drogi przecięły się. Driada po krótkiej wymianie zdań zgodziła się rzucić okiem na grzyby w wejściu do kopalni. Emreithra skrupulatnie przygotowała maski, które wyłożyła bandażami nasączonymi w różnych leczących, odtruwających i zabezpieczających roztworach i wręczyła jedną Sanjab
która na miejscu stwierdziła, że nigdy w lesie takich nie widziała, to utrzymało Emreithre w przekonaniu, że były sztucznym tworem.



Emreithra poczytała nieco o grzybach, o systemach w jakich potrafią się rozciągać pod ziemią, podczas gdy na zewnątrz wystaje tylko nieco grzybni i wpadła na pomysł, który w tamtym momencie wydawał jej się genialny - smoczy ogień!
Ogień oczyszcza, trawy wypala się przed nowym siewem, ogień niszczy, ale daje bezpieczeństwo - i myśląc tym torem udały się na kraniec wyspy, gdzie swoje bezpieczne leże miało kilka młodych smoków - byłoby w czym wybierać, a Sanjab znała się na dzikiej przyrodzie. Emreithra nieco mniej i to chyba właśnie ona spłoszyła smocze stado. Zganiona przez driadę, żeby nie ruszała smoczego jaja wróciła do miasta, ale Sanjab zaoferowała się, że swoim smoczym towarzyszem, że mogą spróbować.



Emreithra przywdziała maskę i uklękła pogrążona w medytacji. Pulsujące światło przy jej skroniach raz za razem wysyło sygnał w głąb tuneli, by opuścić kopalnie - sugestie o przerwie, karczmie i odpoczynku wpłynęły niemalże na wszystkich, ale nie na strażników na służbie, o czym miała się przekonać za chwilę. Sanjab zeszła ze smokiem w dół, a na ziemi Emreithra okładała teren zaklęciami blokującymi tworząc swego rodzaju magiczną kopułę -  chodziło przecież, by żar poszedł w dół, nie w górę. Na dole zaś toczyła się żywa dyskusja, na którą młoda driada nie była w ogóle przygotowana - Emra zaalarmowana nikłą myślą, którą wyłapała pomiędzy kolejnymi inkantacjami zbiegła na dół, ale było już za późno. Nie chciała długo pozostawać w strefie zagrożenia, więc posłużyła się zaklęciem Empatii by wpłynąć na umysły strażników, ale Sanjab chyba wystraszona podniosłem głosem strażników wydała komendę do smoka (Zdaje się, że brzmiało to w języku driad jak: Dracarys? - Emra nie jest pewna, za szybko to się działo) i czmychnęła czym prędzej. Emreithra była bardzo zaskoczona, ale nie było czasu na dziwienie się. Obłożyła się magicznym lustrem, aż oczy jej błysnęły żywym światłem i ruchem ręki posłała światłem magiczną barierę by odciąć strażników od ognia który właśnie miał rąbnąć, a sama sprintem ruszała w stronę wyjścia.



Nagła eksplozja wyrzuciła ją na powierzchnię przypalając magiczną osłonę oraz końcówki włosów, brwi i rzęsy. Wypadła i rąbnęła o ziemię, charcząc i krztusząc się na kolanach zakręciła dłonią świetlisty okrąg, a ten rozżarzył się blaskiem gwiezdnych szafirów. Sama zaś przyłożyła dłonie do skroni, a je myśli ruszyły galopem w głąb tuneli szukając strażników
Kal Rel Por Xen! - Krzyknęła łapiąc na myśl i jaźń zamgloną myśl jednego ze strażników o cycatej pomocniczce karczmarza, wystarczyło - jego ciało zostało szarpnięte przez tunel czasowo-przestrzenno-myślowy i gruchnęło obok niej. Emra zakaszlała, ale gdy tylko złapała oddech, ponowiła: Kal Rel Por Xen! - wszystko czego uczyła się o opanowaniu, o dokładnej pracy rąk i warg podczas inkantacji było gdzieś daleko, była tylko ona i potrzeba naprawienia błędu pośpiechu młodego driady - była chaotyczna inktancja i sprint, a tam sprint, dziki galop, cwał myśli przez ciemne korytarze kopalni. Jedyna myśl jaką wyczuła była mała piegowata dziewczynka w warkoczykach i morelowej sukience. Córka? - pomyślała przez ułamek sekundy, gdyż musiała się skupić i przyciągnąć strażnika podróżą myśli. Klęcząc i sondując tunele obróciła się widząc, jak portal gaśnie i rozpływa się. Zerwała się z kolan i sprintem ruszyła w kierunku mostu, krzyknęła w stronę strażnika, ale na jej szczęście niejaki Wolfgang nadlatywał właśnie traktem na chimerze. Wyskoczyła jak poparzona (choć w sumie nieco była) i tylko krzyknęła w jego kierunku:
-Szybko, za mną! Nie ma czasu na wyjaśnienia!
Mężczyzna nie zadawał pytań, ale ruszył ofiarnie za nią.
-Wsadź ich na siodło i do punktu medycznego! - krzyknęła, a drżącymi dłońmi sama zaczęła składać ręce i rozciągać między nimi światło nadziei - In Vas Mani! - iskra boża, która trzyma dusze przy ciele rozlewała się to jednego, to na drugiego strażnika. Poskramiacz chimery nie pytał, nie narzekał - ładował wiotkie osoby na swojego wierzchowca i pędem ruszyli do miejskiego szpitala. Emra wpadła pierwsza prosząc o pomoc, ale w jej głowie zaczęło się kręcić - dym, pyłek grzybów, wycieńczenie ilością zaklęć - rzuciła krótką prośbę o pomoc i dławiąc się kaszlem uciekła krzycząc coś o robakach i że nie jest winna swojemu koniowi żadnych pieniędzy.