Ostatnie wiadomości

#81
Przygody / Odp: Między piekłem a niebem
Ostatnia wiadomość przez Hagrim - 2024 12 08, 12:01:21

Co się stało już się nie odstanie, nie ma powrotu. Czas to zakończyć.

Wampirzyca Katreena wpatrywała się w gęste chmury na nocnym niebie. Jej zmysły odczuwały każdy szelest, każdy krok w azylu, który do niedawna należał do jej ojca, Guessepp'a. To on ją przemienił, zabrał śmiertelność, czyniąc z niej tym samym swoją kolejną marionetkę. Od samego początku podporządkowana jego woli, tańczyła jak jej zagrał, aż do momentu gdy w progu drzwi stanęła Kriesta. Wszystko się zmieniło - wojna między rodzeństwem trwała od niepamiętnych czasów, a Katreena była tylko pionkiem na ich planszy - zrozumiała to, była wściekła.

Nie była jednak już tą samą dziewczyną, która przyjęła jego dar. Po latach manipulacji, rozumiejąc zasady tej mrocznej gry, zaczęła snuć własne plany.
Katreena spojrzała w lustro – wpatrywała się w swoje oczy, w których iskrzyła się determinacja. Nie zamierzała dłużej czekać. Cokolwiek spotka ją na końcu tego traktu zamierza go zdradzić. To ona stanie na piedestale rodu, przebudzi resztę gdy śmiertelny cios zostanie zadany Ojcu i jego siostrze.

Jej plan był prosty, a zarazem śmiały: pod woalem wiernej córki wraz z Guessepp'em skończą z Kriestą, gdy według niego już nic nie stanie między Nim a zniszczeniem księgi skrywające zapomnianą magię i wszystko to czym był ród Węża... zaatakuje, spojrzy mu prosto w oczy, gdy będzie konać i pożegna czule Swego ukochanego Ojca, który ofiarował jej dar nieśmiertelności i niekończącego się potencjału.
Stanie przed resztą członków Rodu i przedstawi historię w której to Ona zostaje bohaterką i ich zbawieniem.
#82
Przygody / Odp: Między piekłem a niebem
Ostatnia wiadomość przez Hagrim - 2024 11 30, 18:33:24


Minęło wiele długich nocy Nim wampirzyca postanowiła ponownie wrócić do Swego Azylu. Zaklęcie pieczętujące to miejsce jak się okazało nie było wystarczająco silne, ktoś znalazł sposób by je obejść i przywitała ją zgraja najemników odzianych w czerwone kołnierze. W głębi wiedziała kto stoi za gośćmi w jej domu. Czas miał tylko potwierdzić jej przypuszczenia.
Niedopowiedzeniem będzie stwierdzenie, iż była w podłym humorze. Widząc ściany, gdzie nie tak dawno były wymazane krwią i ludzkimi wnętrznościami.
Nie zamierzała tracić czasu i udała się do lidera ów szajki. Za zamkniętymi drzwiami, siedział przy stole krasnolud, po swojej lewicy jak i prawicy stali jego przyboczni, a na ich twarzach malowała się sztuczna odwaga.
Kat wiedziała, że jest w stanie stawić im czoła i wyjść zwycięsko. Nie czuła zagrożenia, czuła się swobodnie i pewnie.
Miała wiele pytań, nie była tylko pewna na jak dużo jest w stanie odpowiedzieć krasnolud.

spojrzenie skierowała na poduszkę, która znajdowała się na stole
Język, oko i ucho... Powiedziała cicho lecz wystarczająco głośno aby usłyszał jej głos.
Cramnog Harkness odwzajemnił spojrzenie i rzekł, że jego obecność tutaj nie wynika z jego woli. Znalazł się tutaj bo nie miał innego wyjścia, kartą przetargową był jego syn.
Lecz Ona już to wiedziała, prawda? Wiedziała, nawet kto wydał rozkaz tej wydawać by się mogło misji samobójczej.
Kriesta- za nic sobie miała innych. Istoty stąpające po tym padole były jej marionetkami, które stawiały zaplanowane przez Nią skrzętnie kroki na szachownicy. Nieświadomie wpadały w jej sidła.
Katreen'a medytując przez czas swojej nieobecności zrozumiała, że w większości Prastara Wampirzyca, jest bardzo podobna do Niej samej. Ona również spogląda na świat jak na swoją planszę. Dlatego, też z czasem zadała sobie pytanie za co tak naprawdę znienawidziła Krieste - za zabójstwo słowika i jej sojuszników, czy za to, że jako pierwsza przejrzała jej plan i w szyderczym śmiechu ukazała dziury utkanej pajęczyny.

uderzyła kosturem o podłogę, rozgniewana Wrócimy jeszcze do tej rozmowy krasnoludzie...

Otworzyła księgę run i w mgnieniu oka zniknęła z sali, pojawiając się w oddalonym o setki mil miejscu. Pojedynczy brzdęk kufli dał jasno do zrozumienia, że nieśmiertelna przebywa tutaj już dłuższy czas. Biesiadnicy pod wpływem jej uroku, nie zwracali uwagi na ciała osuszone z krwi, które walały się pod ich nogami, gdy tańczyli na parkiecie do dźwięku lutni.

Witaj Aniołku Immortha spojrzała na wchodzącą do środka kobietę.
Telepatyczne umiejętności Kriesty nie były nawet potrzebne aby wiedzieć, co planuję Kat. Jej pełne furii spojrzenie mówiło wszystko. Dlatego, też sprawiła aby ujrzała następstwa planowanego ataku.
Wiedźma nie jest głupia. Wie, że mimo całego jej oddania w nauke i treningi, dzielą je stulecia. Obraz, który ujrzała był ostrzeżeniem ale i gestem "dobrej woli".
Tak jak wspominała stojąc u progu azylu - wiąże z Nią wspólną przyszłość.

Kriesta skinęła na barmankę, po czym uśmiechnęła się spoglądając na Kat To będzie długa rozmowa, napijmy się.
Śmiertelniczka przyniosła na tacy dwa puste kielichy. Położyła je na stole, po czym podcięła sobie nadgarstki w jednej jak i drugiej dłoni - wypełniając je po same brzegi świeżą, słodką krwią czystej istoty.
O to Wasze zamówienie oddaliła się z powrotem za ladę, zostawiając po sobie ślady krwi.

Wampirzyce zaczęły rozmawiać jak gdyby nigdy nic. Wiedźma zaczęła zadawać pytania. Część z nich była bardzo prosta, natomiast były też pytania, które bez pardonu zahaczały o tematy trudne, o których Kriesta mogła nie chcieć mówić. Ku olbrzymiemu zdziwieniu, Immortha nie unikała odpowiedzi, nie kryła się za zagadkami.
Na każde zadane pytanie, odpowiadała szczerze i zdecydowanie.
Kat w końcu nie wytrzymała i zapytała dlaczego ona jej to wszystko mówi, jakie ma ku temu powody. Przecież mogłaby łatwo obrócić całą tą wiedze przeciw Niej samej.


Nie mogła temu zaprzeczyć, czuła, że to co mówi Kriesta jest szczere. Że chce aby poznała całą prawdę o Rodzie Węża. Po wcześniejszych doświadczeniach z Guesepp'em była to bardzo upragniona odmiana. Tak bardzo zawsze chciała zagłębić się w genezę ich Rodu, zdobyć całą skrywaną moc.

Blond włosa wampirzyca spoważniała
Nie spotkała się wszak z Katreen'ą tylko po to aby uraczyć jej ciekawość. Miała ku temu inny, bardzo ważny powód.
Opowiedziała historię jej brata - Guesepp'a. Powtarzający się schemat, który następuje co każde 100 lat. Wampir budzi się z niepohamowaną rządzą siania chaosu, o ile to nie jest aż taką drzazgą w oku, to fakt, że wybiera jako swoich popleczników przypadkowych śmiertelników, których rekrutuje i wprowadza w kuluary Rodu jest już jak najbardziej i to właśnie przemiana, która nastąpiła poprzedniego razu przelała czarę goryczy.
Guesepp'e jest potężnym i bardzo sprytnym Immortha, dlatego też aby wprowadzić w życie plan Rodu Węża potrzebna będzie Katreen'a. 
Okazało się, że w całym tym szaleństwie to Ona właśnie będzie zakończeniem powtarzającego się cyklu. Na to liczy i tego oczekuje kasta wampirów.
Staniesz przed wyborem - albo zginie On, a Ty zasiądziesz na Jego miejscu, zdobędziesz Jego potęgę... albo zginiesz Ty.
Kasta wampirów Rodu Węża od stuleci stała w cieniu. Mówimy, choć Nas nie słyszycie. Patrzymy, choć Nas nie widzicie. Taka dewiza przewodziła im od zarania dziejów. Czas bluźnierstw wobec ich credu musi dobiec końca.

Wskażę Ci miejsce, w którym to będziesz mogła spojrzeć własnymi oczami na powtarzające i niemal identyczne wydarzenia o których Ci opowiedziałam. Sama zadecydujesz kim właściwie jest Twój ojciec i liczę, że pozwoli Ci to podjąć decyzję.
Zapomniana komnata pośród wężoustych istot. Częściowo rzeźbiony kryształ był oknem dla wielu z rodziny, teraz miał również rozjaśnić umysł Katreen'y.

Spojrzała na siebie i stolicę pod innymi imionami, w innych miejscach. Zdaje się, że gdyby nie Kriesta jej los mógł być kolejnym, napisanym już scenariuszem. Może to jej jedyna szansa aby historia nie zatoczyła kolejnego koła?



W jej głowie panował mętlik. Gniew przeplatał się z niedowierzaniem. Wiedziała natomiast jedno, jest kowalem własnego losu i ma własny plan, który planuje dopiąć do końca. Czas pokaże czy  decyzje, które podejmie pozwolą jej zakończyć co rozpoczęła i ujrzeć kolejny zachód słońca.
#83
Przygody / Odp: Z pamiętnika...
Ostatnia wiadomość przez Lindi - 2024 11 25, 21:12:46
#84
Przygody / Grzyby
Ostatnia wiadomość przez theon - 2024 11 25, 20:22:03
Emmarochelle stała w banku Delucji, w powietrzu unosił się słodki zapach grzybów, przypominający nieco zepsute mięso. Miała tego serdecznie dość. Postanowiła jednak wziąć sprawy w swoje ręce. Zakasała rękawy i popiła sporo krasnoludzkiego spirytusu.  Dodało jej to sporo animuszu, wyszła na zewnątrz i z rozpędem kopnęła w kapelusze grzybów wyrastających przed bankiem.



Kilka kapeluszy potoczyło się w różnych kierunkach, jednak już pijana, i w gruncie rzeczy niepoczytalna półorczyca zaczęła bredzić, gubiąc samogłoski.



Kolejne łyki cudownego napitku spowodowały iż postać zupełnie odurzyła się zarówno napitkiem, jak i pyłkiem z grzybów. Jednak mimo zaników pamięci, postanowiła wyplenić zarazę, mimo swojego stanu wzięła łopatę i zaczęła kopać, wykopując każdy z grzybów do głębokich korzeni. 




link na imagem html

Gdy już była kompletnie pijana, udało się jej wykopać każdy korzeń przeklętych grzybów.



By oddać na grzybnię swój mocz, połączony z mocnym spirytusem krasnoludów. Co zdecydowanie położyło kres porostom.
Emmarochelle westchnęła, i w głowie pojawiła się jej myśl, iż to najgłupsze, co Bogowie mogli zesłać.



#85
Przygody / Odp: Przebudzenie Dzieci Nocy
Ostatnia wiadomość przez Hagrim - 2024 11 10, 19:52:59
Od podpisania paktu minęło wiele tygodni, pozycja Dzieci Nocy zdawała się ugruntowywać coraz mocniej z dnia na dzień.
Wszystkie, znaczące frakcje skierowały swoje spojrzenia w kierunku Zamczyska Immortha, które stało się siłą, z którą musieli zacząć się liczyć. Stanowcze decyzje przeciwników jasno postawiły sprawę, że nie zamierzają się dostosować. Zrobią wszystko aby zdusić nagły i gwałtowny zryw.

Konsekwencje tych decyzji najbardziej odczuli nieśmiertelni i dlatego też spotkanie między nimi a ghulami musiało się odbyć jak najszybciej, nie było czasu na zwłokę. Zważywszy na okoliczności Katreen'a postanowiła rozesłać listy poprzez swoich najbardziej zaufanych sojuszników brygadę Słowika, którzy to potrafią być niezauważonymi dla najbystrzejszych par oczu.
Nie musiała długo czekać, zasiadła w sali obrad wraz ze swoimi ghulami, a żeby już tej samej nocy spotkać się z Eralą i Dal Dalemonem... niedługo po Nich zjawiła się wampirzyca odziana w purpurę.
Poważna mina Erali -Władczyni Zamku zwiastowała, że nie będzie miejsca na kurtuazję. Wiedziała jak bardzo sojusz między Nimi a wilkołakami wpłynął na dotychczasowy układ sił w Sosarii i z jakimi konsekwencjami tych działań zdążyli już mieć do czynienia.
Nieśmiertelna z rodu węża postanowiła przemówić i przedstawić swój punkt widzenia. Wszystkie frakcje mówią jednym głosem - Immortha została wypowiedziana oficjalna wojna, pakt sprawił, iż dotychczasowy spokój i stagnacja zostały zakończone.
Burzliwa dyskusja trwała wiele godzin, jednak utwierdziła w jednym - karty zostały przetasowane, muszą przygotować się do kolejnego rozdania. Ich bierność zostanie odebrana jako słabość i strach - nie znają tych uczuć, dlatego też stanowisko wampirów było stanowcze i wyraźne "krew za krew".

Nastał zapowiadany przez Primogenture czas miecza i corp pora.
#86
Przygody / Odp: Z pamiętnika...
Ostatnia wiadomość przez Lindi - 2024 11 09, 18:16:07
#87
Przygody / Odp: Z pamiętnika...
Ostatnia wiadomość przez Lindi - 2024 10 29, 20:17:48

#88
Przygody / Odp: Ghule nowe paczątki
Ostatnia wiadomość przez swider - 2024 10 29, 19:52:38
Chat GPT w formie
#89
Przygody / Ghule nowe paczątki
Ostatnia wiadomość przez revkad - 2024 10 29, 13:41:16
Shevana Helsmoha, który stoi w bagnistych lasach Papua, jego ciało zdeformowane przez mroczne rytuały. Jego oczy błyszczą złowieszczo, symbolizując wewnętrzną walkę między dawnym wojownikiem a nowym ghulem. W tle, pośród cieni, pojawia się Katreena, potężna wampirzyca, która zmieniła jego losy. Jej postać jest owiana ciemnymi mocami krwi, a oczy jarzą się magią. Shevan, choć wolny od swojego dawnego pana, stoi teraz przed dylematem – czy pozostać lojalnym wobec Katreeny, czy odnaleźć własną drogę w mroku? Atmosfera wokół nich jest napięta, a powietrze wypełnione złowrogą magią



Shevan Helsmoh stał nieruchomo pośród bagien, czuł ciężar nowego życia. Jego ciało było przesiąknięte magią Ghula, zimne, twarde, ale jednocześnie pulsujące nową, mroczną siłą. Oczy płonęły dzikim blaskiem, który zdradzał zarówno gniew, jak i nieugaszony głód. Miecz w jego dłoniach, niegdyś symbol honoru, teraz wydawał się narzędziem czystej destrukcji. Za jego plecami, ukryta w mglistych cieniach, pojawiła się Katreena. Jej cichy, spokojny oddech przenikał powietrze, a krwawa magia, którą władała, była niemal namacalna. Śledziła każdy jego ruch, wiedząc, że Shevan nie do końca jeszcze zaakceptował swoje nowe istnienie. Jej oczy lśniły w mroku, jakby dostrzegały jego walkę, wewnętrzny konflikt pomiędzy dawnym wojownikiem a teraz potężnym ghulem. ,,Wciąż szukasz odpowiedzi, Shevanie?" – zapytała spokojnym, ale przeszywającym głosem. Jej słowa zawisły w powietrzu, niosąc echo nieuchronnych pytań o przyszłość. Shevan nie odpowiedział od razu. Spuścił wzrok na swoje ręce, na blizny i pęknięcia, które niegdyś opowiadały historię walki, a teraz przypominały o niewoli i mroku. Jego życie, niegdyś pełne dumy, teraz było pełne bólu i gniewu. ,,Czy to moje przeznaczenie?" – wyszeptał, nie patrząc w stronę Katreeny. Wampirzyca uśmiechnęła się pod nosem, widząc w nim potencjał. ,,To, co straciłeś, już nie wróci. Ale teraz masz coś więcej. Moc, która wykracza poza śmiertelność. Pytanie brzmi – co z tym zrobisz?"



Przemiana Shevana Helsmoha była brutalna i bolesna. Jego ciało, zgięte w nienaturalnym łuku, drżało pod wpływem mrocznej magii, którą kontrolowała Katreena. Każdy mięsień napinał się, jakby walczył z niewidzialnymi kajdanami, a jego skóra zaczęła pękać, odsłaniając gnijące tkanki. Płomienne, złote włosy i krwistoczerwona broda, które ledwo się zarysowywały na początku, teraz rosły, wirując wokół niego jak żywy ogień.
Katreena, stojąca nad nim z uniesionymi rękoma, kierowała ciemnymi energiami, które oplatały Shevana niczym niewidzialne węże. Jej oczy lśniły mocą, a cichy uśmiech igrał na jej ustach. Shevan próbował się opierać, ale mrok wnikał w każdy zakamarek jego duszy. Każdy skurcz jego ciała przypominał koniec dawnego życia, zastępowanego przez nieumarłą egzystencję.
Magia w końcu pochłonęła go całkowicie, a ból przerodził się w zimną pustkę. W tej chwili jego przemiana dobiegła końca — niegdyś wojownik, teraz stał się potężnym ghulem, całkowicie poddanym woli Katreeny.



Shevan Helsmoh, kiedyś potężny wojownik, teraz ghul, stał nieruchomo w cieniu mrocznego zamku wampirów. Jego płomienne, złote włosy i krwista broda kontrastowały z jego czerwonym, gnijącym ciałem. Na jego skórze pełzały larwy, powoli trawiąc jego martwą tkankę, symbolizując rozkład, który nie mógł już powstrzymać. Mimo to, jego ciało wciąż emanowało brutalną siłą, napędzaną nieśmiertelną magią.
Obok niego stała Katreena, wampirzyca o bladej skórze, której oczy płonęły mrocznym blaskiem. Jej ciemne szaty falowały na zimnym wietrze, a wzrok skupiła na Shevanie, widząc w nim narzędzie do realizacji swoich własnych, tajemniczych planów. Shevan, choć związany z nią mocą, czuł wewnętrzną walkę – między dawnym życiem a nową, mroczną egzystencją.
Zamek, w którym mieli się schronić, wznosił się jak groźny cień, otoczony mgłą i złowrogą aurą. To tam, w głębi zimnych korytarzy, ich losy miały się złączyć, a mroczne moce, które ich otaczały, miały przynieść kolejne nieprzewidywalne wydarzenia. Shevan wiedział, że każdy krok w stronę zamku to kolejna podróż ku zatraceniu – ale od tej drogi nie było już odwrotu.

#90
Przygody / Odp: Z pamiętnika...
Ostatnia wiadomość przez Lindi - 2024 10 25, 21:36:14