Ostatnie wiadomości

#91
Przygody / Jak rozwiązać problem...
Ostatnia wiadomość przez zwis - 2024 10 25, 20:19:02
Co tu się dzieje...
To szaleństwo które trwa już kilka dni doprowadza ludzi w Minoc do szału.
Grzybki wyrosły od tak pod bankiem i nikt nie wie do licha skąd one!
Nie przeszkadzało by to nikomu! ale do jasnej te grzyby sprawiają ogromne halucynację.

Najgorsze jest to że gdy się jeden zniszczy po chwili wyrastają z dwojoną siłą!
Psia juha! tak być nie może, trzeba się tego pozbyć!
Muszę znaleźć Larentie, księżna na pewno zna rozwiązanie!

Czy ona temu zaradzi...
Nic innego nie zostało jak udać się z wizytą do księżnej.
Wydawać się to mogło najrozsądniejszym wyborem, cóż...

Gdy zobaczyłem Larentie zrozumiałem, to się może nie udać!
Postanowiłem wytłumaczyć w czym problem...
Lecz po chwili zauważyłem coś! Coś co sprawiło że zamarłem.


Księżna nie wyglądała na przejętą, miała grzyba na stole!
Niczym doniczka z kwiatkiem! Cóż począć pomyślałem...
Larentia widząc moje zwątpienie wstała z swojego tronu.
"Nie przejmuj się grzybami! Znajdź im nowy dom!
Lecz pod żadnym warunkiem nie możecie ich zniszczyć!
Niech żadnemu, żadnej z Was nawet to nie przyjdzie do głowy!"

Wizję księżnej...
Po wydaniu rozkazu myślałem że to koniec tematu grzybów.
Nagle musiałem wysłuchać co ostatnio Larentia widzi w snach.
Szczerze mało mnie to interesowało, lecz władczyni ciężko odmówić.
Krajobraz niczym zima w Minoc, wokół pełno skał i te magiczne grzyby!
Wszędzie te grzyby! Skubana baba!


Być może jest szansa...
Nie próżnowałem gdy wyszedłem od księżnej!
Postanowiłem znaleźć miejsce gdzie można by przenieść te grzyby nie niszcząc ich!
Szukałem gdzie wpasowałyby się najlepiej.
Tak żeby ludzie nie narzekali już na halucynację...
Myślę że znalazłem odpowiednie miejsce! Gdzie grzyby się wpasują!


Pora znaleźć chętnych na przeniesienie ich !
#92
Przygody / Odp: Z pamiętnika...
Ostatnia wiadomość przez Gazik - 2024 10 24, 21:13:13
Trochę spam z mojej strony... Ale super! Podoba mi się :D
#93
Przygody / Odp: Z pamiętnika...
Ostatnia wiadomość przez Lindi - 2024 10 22, 13:25:36

#94
Przygody / Odp: Z pamiętnika...
Ostatnia wiadomość przez Raabane - 2024 10 21, 19:45:46
Absolutne <3
#95
Przygody / Odp: Z pamiętnika...
Ostatnia wiadomość przez Nanuki - 2024 10 21, 19:30:24
Genialne!
brawo.
#96
Przygody / Z pamiętnika...
Ostatnia wiadomość przez Lindi - 2024 10 21, 10:32:14




#97
Przygody / Przebudzenie Dzieci Nocy
Ostatnia wiadomość przez Hagrim - 2024 10 07, 20:08:38

Erala i Katreen'a postanowiły wysłać wprawione w boju Ghule, aby osobiście dostarczyły jakże ważne zaproszenie wprost do rąk Alfy. Nie chcąc ryzykować, że w najmniejszym stopniu coś może pójść nie po ich myśli.
Nie trzeba było długo czekać na pozytywny odzew i potwierdzenie stawiennictwa reprezentantów Watahy. Niegdyś podejmowane były nieudane próby zjednania dzieci nocy, lecz mimo wszystko wampirzyce były przekonane, że tym razem będzie inaczej. Przyszłość jaką chciały przedstawić nie mogła zostać przekreślona. Były tego pewne.

Katreen'a z oddali spoglądała na coraz to liczniejsze grono przekraczające progi ponurego Zamczyska.
Jej Ghul jak to zwykle miał w zwyczaju, każdą wolną chwilę najchętniej spędzał na zabijaniu lub też pożywianiu się padliną - kolejność przypadkowa.

Vas Rel Por
Po tych słowach niebieski portal otworzył się wprost przed strażnikiem pilnującym wejścia. Znał doskonalę wampirzyce, która to ostatnie miesiące wspólnie z Eralą i jej wiernym Ghulem Dal Dalemonem ciężko pracowali na tą chwilę. Nie było to łatwe zadanie, społeczność Dzieci Nocy przestała istnieć jako Bractwo dekady temu. Na pozór nic nie zapowiadało aby panująca sytuacja miała się zmienić, lecz wytrwałość i nieustępliwość pozwoliły wykonać pierwszy - znaczący krok ku odbudowie sojuszu.



Alfa wraz ze swoim stadem przekroczył próg domu Immortha po raz pierwszy od bardzo, bardzo dawna. Nie obyło się oczywiście bez wymiany uprzejmości.
Poprzednie nieporozumienia, które ich podzieliły zostały w mgnieniu oka zażegnane aby w tym właśnie momencie mogli w pełni zaangażować się i napisać nową historię... wspólną historie.
Po krótkiej chwili spotkanie zostało przeniesione do odpowiedniego na taką okoliczność pomieszczenia.



Erala prawowita Władczyni Zamku Nieśmiertelnych bez pardony przeszła do sedna całego zajścia.
Nadszedł czas aby Wataha ponownie mogła zasiąść przy jednym stole z Wampirami.
Dzielić wspólnie dole i niedole. Piętno czasu pozwoliło wszystkim zrozumieć, że prawdziwa potęga jest do osiągnięcia tylko jeśli będziemy współpracować.




Katreen'a szczegółowo przelewała na pergamin dziejące się aktualnie wydarzenia. Co jakiś czas uśmiechała się do siebie jak gdyby wszystko szło w zaplanowanym i oczekiwanym kierunku.

Alfa po zapoznaniu się z treścią paktu jednogłośnie w imieniu wszystkich członków stada zaakceptował jego warunki, tym samym podpisując go własną krwią. To samo uczyniła Erala ofiarowując swoją krew na obydwu egzemplarzach.
Jeden znajdzie się na Wilczej wyspie. Drugi natomiast, właśnie tutaj, w tych murach. Jako symbol ich jedności i dla przypomnienia co kierowało nimi aby stanąć wspólnie w jednym rzędzie.



Władczyni podziękowała zebranym za przybycie. Zapowiedziała również, że to był łatwiejszy etap całego przedsięwzięcia, które stoi przed Nimi - lecz na to przyjdzie jeszcze pora.
Dzisiejszej nocy winniśmy radować się z osiągniętego porozumienia i zjednoczenia.



Pakt Dzieci Nocy stał się prawomocny.
Od tego momentu noc ponownie należała tylko do Nich.

#98
Przygody / Odp: Między piekłem a niebem
Ostatnia wiadomość przez Hagrim - 2024 10 06, 17:50:00


Armia nieumarłych zaczęła wylewać się z kanałów na ulice. Za każdym rogiem czaił się lich, kościany golem czy inne wynaturzenie. Tak napiętej atmosfery w Brytanii nie było od czasów pamiętnych wojen między Lordem Biritishem, a Lordem Blackthornem.
Wszystkie wolne jednostki zostały zesłane bronić najbardziej strategicznych miejsc w mieście, niestety żołnierze nie mieli w porównaniu do nieumarłych niekończących się zasobów staminy i potrzebowali zmieniać wartę z każdym dniem coraz częściej.
To dopiero początek inwazji... Jeśli przyłożysz ucho do posadzki da się usłyszeć jęki i drgania wywołane krokami armii liczonej w setkach.
Generał skupił siłę wojsk na obronie Zamku i budowli przynależnych, nie patrząc na mieszkańców. To spowodowało, że Stolica praktycznie opustoszała. Karawana, za karawaną opuszczała miasto jeszcze bezpiecznymi traktami. Dziesiątki ludzi zmierzało do najbliższego, bezpiecznego miasta Skara Brae - droga nie była łatwa, lecz patrząc na niechybny kres dawnego domu to wydawała się jednak jedyną słuszną.

Mijały kolejne noce, Katreen'a wraz z Słowikiem i swoimi wspólnikami tkała starannie nici, które zaciskały się wokół szyi Arcykapłana niczym gruby sznur
Nieobecność Ojca była coraz bardziej odczuwalna. Znaczące decyzje spadły w pełni na barki wampirzycy, nie brakowało jej pewności siebie dlatego też nie zwątpiła i prężnie działała dalej. Doszły ją słuchy, że dostawa zatrutego wina została dostarczona na Zamek, stąd najdalej za kilka dni ofiara posmakuje trunku, który raz na zawsze zamknie jego oczy dla świata.
Córka Rodu Węża postanowiła zwołać Słowika, Melanie jak i Pietra. Najbardziej zaangażowanych jak i oddanych sprawie wspólników, nie było czasu do stracenia. Ostatnie szlify musiały zostać uzgodnione jak również, równie szybko wprowadzone w życie.
Całkowicie pogrążeni w rozmowie, nie zwrócili uwagi na postać, która to zbliżała się do ich Azylu
Bezpardonowe otwarcie drzwi przez szlachciankę przerwało dalsze narady

Ani kroku dalej! To nie miejsce dla Ciebie! Petro niemal od razu stanął na drodze tajemniczej szlachciance.
Katreen'a przyglądając się kobiecie zauważyła znaki, które świadczyły o tym, że to nie byle śmiertelniczka z którą Petro mógł sobie tym razem sam poradzić. Kazała mu wycofać się, samej robiąc kilka kroków w jej kierunku, które pozwoliły stanąć twarzą w twarz z gościem.
Szukam Guesepp'a... Wiem o Was dużo, dlatego też nie jest to bezzasadne pytanie Niewiasta była pewna siebie, wiedziała czego szuka.
Immortha ostentacyjnie spojrzała na pierścień z insygniami Węża Nie ma potrzeby urządzać maskarady, wszak postanowiłaś stanąć w samym środku rozgrywanej partii
Zanim przejdziemy dalej chce chociaż poznać Twe imię. Skoro Ty znasz moje i jak sama mówisz tak wiele o Nas wiesz, to raczej nie powinno stanowić problemu, prawda?
Niewiasta zaśmiała się Przez wieki nazywano mnie wieloma imionami, lecz jeśli nalegasz możesz zwracać się do mnie Kriesta.

Oczywistym było, że Katreen'a chciała dowiedzieć się z jakiego powodu właśnie teraz Kriesta postanowiła ujawnić się skoro jak sama mówi wiedziała o Nich od tak dawna. Czy nie jest to w pewnym stopniu powiązane ze zniknięciem jej Ojca. Jak pierścień rodowy znalazł się na jej palcu.
Jednak mimo wszystko to musiało poczekać, nie jest sama w pomieszczeniu i nie może pozwolić aby ich spotkanie eskalowało.

Katreen'a stanowczo odmówiła spotkania między Nią a Ojcem. Jedyne co mogła dla Niej zrobić to przekazać informację - gdy w końcu go spotka. Na pewno będzie przed nimi długa rozmowa, a Kriesta będzie znaczącym jej powodem.

Nie wiadomo dlaczego tajemnicza szlachcianka przed odejściem postanowiła podzielić się wiedzą o jak to sama określiła "skarbie" który przez deszcz został odsłoniony i nie powinien wpaść w niepowołane ręce - jakkolwiek to rozumieć.
Kriesta obiecała Katreenie, że ich ścieżki się jeszcze wiele razy przetną i nie jest to ich ostatnie spotkanie. Nie zależenie od tego co udało jej się ustalić, jej główny cel, czyli spotkanie wampirzycy zostało spełnione. Oczywistym było, że Kat nie zdradzi Swego Ojca, nie ważne co by zostało powiedziane.

Ponownie zostali w swoim zaufanym gronie. Melania co do niej nie podobne zwróciła się bezpośrednio do wampirzycy.
Ja ją znam, często bywa na dworze. Można śmiało powiedzieć, że jest osobistym doradcą samego Arcykapłana
Ta informacja wstrząsnęła zebranymi jednak według Kat nie mogli sobie pozwolić na ryzyko. Z jednej strony jak słusznie zauważył Słowik, skoro rozpoznała ją Melania bardziej niż pewnym jest, że zadziałało to w drugą stronę. Lecz mimo wszystko, nagłe zniknięcie Melani na dworze może wywołać niepotrzebne zamieszanie i w najgorszym wypadku wzbudzić podejrzenia, które przekreślą cały ich wysiłek.
Melanio musisz wrócić na Zamek, jeśli tylko poczujesz, że robi się zbyt niebezpiecznie - wracaj natychmiast. Kat pożegnała kobietę

Wampirzyca i Słowik zostały same.
Wszystko zaczęło się od jednego, małego zlecenia na wykradnięcie miecza i tarczy z muzeum a teraz spójrz gdzie jesteśmy? Podejmujemy wspólnie decyzje tak wielkiej wagi Zaśmiała się serdecznie śmiertelniczka przyglądając się Katreenie
Mam coś dla Ciebie. Za wszystko co razem przeżyłyśmy chciałabym Ci wręczyć mały podarek...
Podała małe zawiniątko Dzięki temu nie będziesz musiała martwić się o to, że zostaniesz wykryta przez dźwięk kroków. Wyczujesz każde drganie podłoża, skąd dochodzi, jak licznie.
Wampirzyca przyjęła prezent jednak miała jeszcze wiele do zrobienia dzisiejszej nocy.
Nieśmiertelna złożyła Słowikowi obietnicę Gdy tylko plan dobiegnie końca, spotkamy się jak niegdyś przy butelce dobrego wina, wspominając dawne czasy. Świętując również niechybny koniec dotychczas znanej wszystkim Brytanii.

Katreen'a nie oglądając się za siebie ruszyła odnaleźć skarb, który podobno jest tak cenny. Nie wiedząc tym samym, że do ponownego spotkania między Nią i Słowikiem może nigdy nie dojść...

Odległe Zaginione krainy kryją wiele tajemnic. Są one widoczne gołym okiem, lub są zakryte przez piętno czasu i tylko wytrwali śmiałkowie znajdują tu to czego szukają. Tym razem miał wydarzyć się precedens.
Katreen'a prowadzona przez słowa Kriesty, gotowa na zasadzkę zjawiła się w wyznaczonym miejscu. Jej oczom ukazała się srebrna skrzynia - tak jak mówiła. Nie było tutaj żadnego haczyka.
Po wstępnych oględzinach wampirzyca zrozumiała, że kluczem do otwarcia skrzyni nie jest typowy dla wszelakich zamków klucz, lecz musi być to jeden ze zdobytych przez nią artefaktów. Wzór jest niemal identyczny do rękojeści miecza, który zdobyła wiele miesięcy temu.
Nie myliła się, po powrocie do leża udała się do komnaty swego Ojca bo tam były składowane rodowe artefakty. Zamknięcie było zardzewiałe dlatego tez otwarcie nie było tak proste jednak mimo wszystko udało się. W środku znajdowała się runa, nie wiele potrafiła z niej odczytać poza pojedynczymi słowami, które celowo bądź też nie na ten moment postanowiła odłożyć.


Pogrążona w transie, próbując rozczytać znaki na runie była niemal nieobecna na to co dzieje się dookoła niej. Zamknięta w komnacie.
Nagle, hałas dobiegający z góry przykuł jej uwagę. Dźwięki wzbudził niepokój.
Niezwłocznie udała się na powierzchnie. Widok, który tam zastała można było określić jednym słowem "rzeź". Wszędzie była krew, na ścianie, na suficie, na stołach. Kończyny były porozrzucane po całym pokoju. W jednej części można było dostrzec rękę, w drugiej tors, a głowa, która bez żadnych wątpliwości należała do Petru znajdowała się na blacie.
Katreen'a zrobiła kilka kroków do przodu i dostrzegła list obok którego znajdowała się kobieca dłoń.


wampirzyca uderzyła dłonią w stół po przeczytaniu listu

Dziedziczka Rodu Węża była gotowa na spokojny przebieg finałowego aktu. Pewna siebie i decyzji które podjęła siedziała na krześle w końcu sali.
Jednak jak się okazuję, przed Nią kolejne pytania. Zdawać by się mogło, że karty zostaną przetasowane przy samym końcu rozgrywki ale czy na pewno Katreen'a gotowa jest pozwolić na to stojąc obojętnie?

Stanęła przed główną bramą, po czym wyszeptała słowa inkantacji
Amirath
#99
Przygody / Odp: Między piekłem a niebem
Ostatnia wiadomość przez Hagrim - 2024 09 29, 21:36:44


Alchemik Jome wreszcie odzyskał pełnie sił i mógł zająć się warzeniem specjalnej mikstury. Nie było możliwym jednak odtworzyć recepturę z dostępnych składników, dlatego też musiał zwrócić się o pomoc do Wampirzycy.

Opowiedział jej dokładnie czego potrzebuję aby stworzyć miksturę - kwiat, który rośnie wyłącznie w minusowych temperaturach, jednakowoż na tyle delikatny, że każdy podmuch wiatru zabijał go. Wiele, wiele lat temu Jome wraz ze swoimi współpracownikami odnaleźli go. Stąd wiedział, że jego specyficzne działanie bardziej niż cokolwiek innego wpasowuje się w diaboliczny plan Immortha.

Nie tracąc czasu Kat udała się do najzimniejszego miejsca jakie znała. Śnieżną wyspę.
Uzdrowicielka ogrzewała skostniałe dłonie przy ognisku, w ustach miała fajkę, w którą to wpychała poszukiwaną roślinę. Jak okazało się właściwości "Inlorem Aseenpore" było wiele.
Na szczęście wampirzyca potrafi być przekonująca i dzięki temu, kobieta chętnie oddała jej resztę swojego zapasu.

Gdy wreszcie brakujący składnik wpadł w dłonie rzemieślnika, nie trzeba było długo czekać na efekty. Tak dumnego Jomego Katreen'a nie widziała od czasu stworzenia kega wybuchowych mikstur.

Końcowy produkt miał przerosnąć najśmielsze oczekiwania Nieśmiertelnej, jednak jak długie opóźnienie wprowadzi roślina do mikstury tego musiała dowiedzieć się sama, stąd też dodatkowa fiolka. Całe szczęście ochotniczki nie trzeba było długo szukać, świętobliwa uzdrowicielka, która od miesięcy wegetuje w lochu zdążyła już zakwestionować wszystkie świętości którymi tak chętnie rzucała niegdyś w twarz Katreen'y. Tamtego dnia kobieta otrzymała obietnicę, że jej życie stanie się piekłem na ziemi i zostanie z niego "wybawiona" jeszcze gorszą śmiercią.

Dziedziczka Rodu Węża spokojnym krokiem zbliżała się do niewolnicy.
Stanęła z Nią twarzą w twarz.
złapała kobietę za włosy, przechyliła jej głowę odsłaniając szyję
wbiła śnieżnobiałe kły w delikatną skórę, każdy łyk niewinnej krwi wprowadzał wampirzycę w stan ekstazy
w końcu przestała się pożywiać aby kobieta nadal była świadoma wszystkiego co się jej dalej przytrafi
Będę za tym tęsknić ale czas by Twoja kurtyna opadła
wyszeptała wampirzyca

Śmiertelniczka zmuszona do spożycia mikstury do ostatniej chwili nie wiedziała co się z Nią stanie, czym jest ów eksperyment.
Zdała sobie sprawę tuż przed końcem. Nie była gotowa...


Nie pozostało więc nic innego jak udać się do winnicy i dolać trucizny do wina.
Okolica niemal opustoszała, jednak w dniu odbioru zaopatrzenia można było spotkać strażników, którzy pilnowali by beczki zostały odebrane zgodnie z procedurą. Tym razem jednak Katreen'a osobiście chciała się tym zająć. W takim też wypadku musiała skrzyżować broń z wojownikami kapłana.
Walka jak się spodziewała nie była przechadzką po lesie. Lecz krwawe pociski, przeplatające się z wynaturzeniami wygrzebującymi się z ziemi, gotowymi zrobić wszystko dla swej Pani - pod tak silnym i zaciekłym naporem nie mieli żadnych szans.
Polegli, a wampirzyca wypiła każdą krople krwi z ich umierających ciał, dzięki temu też między innymi poznała protokół odbioru asortymentu.

Reszta była formalnością.
Beczki z odpowiednio przygotowanym winem dla "tajemniczego szlachcica" w końcu mogły zostać przetransportowane do Stolicy.

Dobre wieści oczekiwały Guesepp'a - jednak i tym razem nie udało jej się go zastać.
Jego komnata zdaje się opustoszała od wielu dni.
Katreen'a postanowiła nie czekać na jego powrót i odnaleźć go.

Finałowy akt niedługo się rozpocznie, Ojciec nie może tego przegapić.

#100
Przygody / Odp: Zamczysko Immortha - Prze...
Ostatnia wiadomość przez Hagrim - 2024 09 13, 08:24:47
.