Gdy ucichna luki...

Zaczęty przez Kap, 2007 02 05, 10:56:55

Poprzedni wątek - Następny wątek

Kap

[Terazniejszosc Sosaryjska]

Teren przedstawiony naszym oczom, gdybysmy tam byli, to cmentarz nieznanych poleglych za idee tak bardzo odmienna od ichnich. Biale nagrobki ustawione w idealnej harmonii tylko dlatego, zeby obecnoscia cmentarza, doskonale zaprojektowanego, ukryc prawde o bezwzglednym chaosie o zwyciestwie piora nad mieczem.

Jestesmy garstka nienznanych, ktorzy musza nadawac nagrobkom imiona. Widzac tylok "numer seryjny" wojownika, rozpoznajemy bylych towarzyszy okopow i zyja oni tylko  dzieki naszym wspomnieniom. Za mlodzi by miec rodziny i bliskich, szli na wojne. Wystarczajaco mlodzi by odbierac rodzinom i bliskim innych.

[Przeszlosc Sosaryjska, Wielka Wojna Delucji z Britain]

- MY, KTORZY IDZIEMY NA SMIERC, SALUTUJEMY CI! - szereg za szeregiem, tysiace wojownikow i magow wykrzyknelo wkuta na blache formulke jednoczesnie. O ile jednoczesnie oznacza 'na trzy glosy'. Dopuszczalny blad w obliczeniach...

psst! - szept

-  Bracie! *ciagly szept* Kiedys uzyja tego zawolania w jakims wielkim dziele literackim! - Kapoer byl podekscytowany. Zbyt podekscytowany jak na oko jego wlasnego umyslu. Mozna powiedziec, ze mozg maga zyje wlasnym zyciem. Ocenia, obserwuje, analizuje. Mozg Kapoera byl jak aniol stroz z pieknych bajek i widzial, ze teraz dzieje sie wielkie gowno. Szkoda tylko, ze sny podsylane Kapoerowi (morderstwa/gwalty/smierci bliskich/setki tysiecy trupow) nie odniosly skutku.

- Cicho mlodszy braciszku... - Bremen Vis'Agon, jak zwykle chlodny dran - Wsluchuj sie w piekne nuty przemowienia Lorda! - niebezpieczny blysk w oku.


- WY! *zatoczyl reka krag probujac ogarnac cale pole wojownikow* WY JESTESCIE JUZ TERAZ ZWYCIEZCAMI!

- Yupi! *okrzyk tysiecy wojownikow pelen radosci*

- WY, KTORZY ODOPWIEDZIELISCIE NA MOJE WOLANIE O POMOC! W OBRONIE TEEEEEEEEEEEGO PANSTWA STAJAC I PROBUJAC ODPEDZIC NAJEZDZCOW!!!!! WY JESTESCIE PRZYSZLOSCIA TEJ ZIEMI! CHWALA WAM!

psst! - szept

- Braciszku... Skoro to my jestesmy najezdzani to dlaczego walki beda o Britain? - glupie pytanie spowodowalo glupia mine na twarzy Bremena. Kapoer nie otrzymal odpowiedzi na pytanie...

- A TERAZ IDZCIE GIN... WALCZYC O TO W CO WIERZYCIE!

- HOOAH! - zawolanie tysiecy przyszlych trupow, pelne wigoru


[Przeszlosc Sosaryjska, kilka dni pozniej]

Z pamietnika Kapoera Vis'Agon, wspomnienia warte przypomnienia

  Trzecia kompania, drugi pluton, pierwsza druzyna, numer identyfikacyjny 007. Tak sie przedstawialem odkad opuscilismy pola przed zamkiem Lorda. Nakaz z gory, do zaakceptowania. Dzisiaj zlozylem meldunek...

-   Szeregowy Kapoer Vis'Agon, numer identyfikacyjny - 007, melduje stan druzyny!
-   Mow. - sopkojnym glosem nakazal general Variel.
-   Poleglych dwudziestujeden z dwudziestudwoch!
-   Co??? Zostales sam???
-   Tak, panie generale!
=   Krepujaca cisza   =
-   Wracajcie na swoje pozycje zolnierzu, za wszelka cene utrzymac ten fragment frontu!
-   Ku chwale Delucji!

Mniej wiecej tak to wygladalo. Nigdy nie myslalem, ze kiedykolwiek bede skladal podobny meldunek. Juz wtedy wydawalo mi sie, ze ta wojna nie ma wiekszego sensu. Widzialem okropne rzeczy... Ostatni z moich przyjaciol z okopow i jednoczesnie moj brat, Bremen Vis'Agon, zmarl trafiony rykoszetem. Przypadkowo rzucony corp por odbil sie od mojej bariery magicznej i uczynil mnie jedynakiem, a nawet sierota. Moj brat byl mi tak ojcem jak i bratem...

Najgorsze co spotyka mnie na codzien to bezlitosna artyleria przeciwnika... Nie daja nam spac, jakby wiedzieli, ze i tak jestesmy strzepkiem nerwow i beczka pelna prochu. Czekamy tylko na odpalenie by caly plan Lorda poszedl w niepamiec. Bez przerwy, bez przerwy slychac ten swist niosacy smierc. Zupelnie jakby smierc wybrala to miejsce by rozprostowac skrzydla i latac sobie dla zabawy. Wszyscy czekamy na choc chwile ciszy. Na moment kiedy ucichna ich luki...
-----------------
Z pamietnika Kapoer Vis'Agon, wspomnienia niewarte przypomnienia...

Ten dziennik utrzymuje mnie przy zyciu. Swiadomosc paralizu lewej nogi jest dewastujaca. Nigdy wiecej uciekania przed worgiem? Nigdy wiecej gubienia balrona bedac pieszo a potem chwalenia sie wyczynem przyjaciolom? Ha... Zacznijmy od tego, ze juz nie mam przyjaciol. Czuje, ze zaczynam zamieniac sie w szalone warzywko. Kwitne tutaj, w namiocie Lordowskich uzdrowicieli i czekam na niesoknczonosc. Dzis odwiedzil nasz namiot Lordowski poslaniec. Wreczyl nam ordery Virtuti Militari, niby za obrone ojczyzny... Tylko dlaczego nasze okopy byly przed murami Britain?...


[Terazniejszosc Sosaryjska]

Patrze na nagrobki stojac tutaj jako jedyny. Jakis skretynialy debil oprowadza wycieczke dzieciakow z akademii Nekromantow i pokazuje im piekno tego miejsca. Na Netherila Pana! Skad oni biora tych idiotow?

Ja patrze. Patrze na numery identyfikacyjne... 666 - moj brat... 997 - Verden Vis'Agon - moj drugi brat... 999 - Vilentretenmerth, 998 - Toshiro, 911 - Querieth. Widze nagrobki pozbawione imion ale imiona tkwia w moich myslach i poki ja istnieje poty o nich nie zapomne.

*Kapoer opuscil cmentarz chwiejnym krokiem, kustykajac na prawa noge*

*Poprawil kapelusz oraz toge, spojrzal na piekno krajobrazu Delucji - setki szubienic wraz z wlascicielami wciaz wiszacymi nan i usmiechnal sie sam do siebie*

- Otoczenie jak wtedy w okopach *smiech*, ale przynajmniej wreszcie ucichly luki...

*Odszedl w swoim kierunku ozywiajac wspomnienia sama mysla*


[Terazniejszosc Sosaryjska, cmentarz]

Groby wspomnianych przez Kapoera poruszyly sie. Wszystkie na raz i kazdy z osobna. Ziemia zaczela wibrowac by ostatecznie wybuchnac. W miejscach grobow stali byli czlonkowie Trzeciej Kompanii, Drugiego Plutony, Pierwszej Druzyny. Usmiech z twarzy skretynialego frajera z akademii Nekromantow nagle znikl by zastapilo go przerazenie.

Wspomnienia zostaly ozywione.
Każda wystarczająco zaawansowana technologia do zludzenia przypomina magię.

"...emotional states, which in their species, inevitably leads to hatred and violence... It is the genetic instinct of their species to destroy whatever they cannot understand... Violence is as natural to them as breathing"

Sysek

tak Kap jak zykle zaskakujesz....
A jutro stało się dzisiaj.

daCe

mi sie kojarzy z Szeregowcem Rayanem, RZYM, 9-ya rota i kilkoma innymi filmami, nic nowego przynajmniej dla mnie (wiem że łatwo krytykować)

Ukulele

A mnie się podobało :) Troche za bardzo unowocześnione, ale to chyba miało mieć taki nowatorski styl. Brawa.

Valderin


Mielu

Podobalo mi sie, a ze mam dobry humor to nawet sie usmialem.
666 i 997  :razz:  :razz:  :razz:
www.mielbet.pl Układanie kostki brukowej katowice

Candyman

Kap tylko pogratulowac ci kolejnej ladnej pracy  :wink:
"Niewazne ze swiat na ktorym przyszlo ci zyc lepszym wydawal sie byc"

Alvor_Lucard

kap zglos sie do mnie na prv - pogadamy o twoich tekstach - o ich poprawieniu i wyslaniu do pewnej kobiety ktora zajela sie redagowaniem, ocenianiem ( a raczej obsobaczaniem ) moich tekstow. Moze cos jej sie spodoba i gdzies to wydrukuja.

pozdrawiam
aha a tekst wesolutki :D
*Mlask Mlask* Zastanawiasz się jak ciesze ryja kiedy płaczesz mi na PW o PK? - popatrz na Awatar :)

Aruv

Oh Kap, to takie cudowne..oh Kap...oh Kap nie przestawaj o nie, proszę...
:shock:

Alkus

...


procz paru motywow, Kap opieprzasz sie... naprawde wiesz, ze ja czekam... ale nie zadowalasz mnie. nie dorastasz do piet, siebie samemu sprzed niespelna paru chwil. Lecz... twoim glownym atutem jest to, ze naprawde czytalnik dostaje malo informacji, a potrafi sobie wiele wyobrazic. Ale to subiektywna opinia goscia, ktory sie nie zna :*

Ja czekam, bo nie chce czytac kolejnej opowiastki, pisanej na poczekaniu w okienku forum. Za bardzo sie napalilem na twoj pomysl, o ktorym mi kiedys opowiadales...
the only thing worse than evil is apathy.

Kirvin

Historyjka dosc pospolita.
Ale ladnie napisana i ten humor - to najlepsze :)
www.youtube.com/lazystarcraft - casy SC2 z mojej gry i ligi zawodowej.
*******