Dziennik Brodacza.

Zaczęty przez coldfire, 2007 02 27, 20:02:10

Poprzedni wątek - Następny wątek

coldfire

Niski i krępy osobnik usiadł przy biurku.Otworzył szufladę powyginanym na wszystkie możliwe strony kluczem.Nie spieszy się, jak zwykle.Chwycił w dłoń dośc ciężką, grubą, w złotej oprawie księgę.W jej dolnym, prawym rogu widniał gruby napis N.Dalael.Otworzył jej zamek własnej produkcji poprzez przekręcenie miniaturowego i skomplikowanego mechanizmu, starannie jak na perfekcjonistę przystało, wygraderowanym wzorcem znajdującym sie na pierścieniu noszonym przez jego środkowy palec.Chciwiec przerzucał stronice, jedna po drugiej, z których  wyczytac można nazwiska dłużników.Znanych wśród różnych społeczności lub też nieznanych wcale.Bohaterów niejednej pieśni, morderców o  sławie pięciu straszliwych bestii, zarośniętych sadłem karczmarzy, gadatliwych kupców jak i postaci zupełnie szarych.
Krasnolud po chwili doszedł do ciągu kartek przeznaczonych na osobiste przemyślenia.Sporo pił, więc skrupulatnie notował...to co jeszcze w pamięci jego przepity mózg uchronic zdołał.


551 rok, 27 dzień Spadających Liści
Okupacja


Według moich obliczeń mamy 112 dzień okupacji Khazad-dum.
Ignorowanie początkowych faz ataku nie wyszło nam na dobre.
Wielu z nas rozeszło sie po całej Sosarii.
Zorganizowane nieraz wypady po Twierdzy oraz jej okolicach dały marny efekt.
Zarżnięto niejednego Czarnobrodego Straceńca.
Jednakby odnieśc sukces i wypędzic okupanta z naszego domu potrzeba
znacznie wiekszej armii.
Z Minoc przy sprzyjającej pogodzie widac dym unoszący sie z naszych kużni.
Ciężko mi myslec o Straceńcach, którzy wykorzystują nasze własne surowce oraz warsztaty do walki z nami.
Przy odrobinie szczęścia oraz dobrej woli wojska Minoc wspomogą nas w militarnej akcji przeprowadzonej na skale znacznie większą od tych poprzednich.
Odpukac wszystkie zle...Storn z Nami...*doszedł do wniosku  N.Dalael*


coldfire

Cytat: "K278"nie pisz bzdur z łaski swojej

A ty to kto, z łaski swojej moglbys mi to zdradzic?


________________________________________________

Nieśli coś..żywego lub martwego.Dwóch strażników pod dowództwem Handrila, mianowanego oficjalnie przez wyborców na kapitana Straży jako pierwszego.
Gdy byli blisko celu weszła im w drogę ogromna postac.Strażnikom na jej widok ugieły się nogi w kolanach."Stac czy wiac?".Myślał jeden z drugim.
-Dokąd?-spytał metalicznym, pozbawionym emocji głosem Golem.
Strażnik ściągnął kaptur z głowy ich dotkliwie ciężkiego bagażu.
-Nowo wybranego Radnego przynieśliśmy-powiedział niepewnie większy
Golem bez dłuższego zastanowienia poznał swego stwórce i otworzył solidne drzwi dając do zrozumienia, ze jego mistrz ma byc w łóżku wkrótce.

Zbudził się po godzinie.Spity jak zwykle, napełniając swój żołądek kolejnym litrem spirytusu.
Krasnolud wziął w dłoń pióro, namoczył końcówkę obficie atramentem, napisał w dzienniku datę i nagłówek.
Nie wiem dlaczego i jak, ale tak nagle padł.

551 rok, Umieranie
Władza, złoto, polityka i królewska Świta

*KLEKS*

Otworzył oczy, leżał przytulony do chłodnej ściany, na jego czole widniały od atramentu plamy.
Ruszył na czworaka w kierunku beczki, obmył w niej starannie twarz, ścierając granatowego płynu resztki.
Sunęły się drzwi komnaty, stanął w nich znany juz Golem jaki i goniec z reguły pyskaty.
-czego chcesz Zygrfyd?-spojrzał brodacz w złym nastroju na o co najmniej dziesięc razy większego sługę
-masz gości mistrzu, dwóch mieszkańców chce pilnie z tobą pomówic-odpowiedział jak zwykle tym samym tonem golem..
-wpuśc ich zatem- rzekł N.Dalael
Odebrał od gońca list, ignorując jego wzrok domagający sie jakiejkolwiek zapłaty.
Weszły dwie osoby, przedstawili nowemu radnemu oraz zarazem strażnikowi miasta swoją historię.
-czyli twierdzicie, ze Rhy Holy'asir próbował przekupic osobę zatrudnioną w moim sztabie wyborczym?Ten, który startował w wyborach na Radnego?-wypowiedział krasnolud
-tak- powiedzieli jednogłośnie
-potwierdzicie to na piśmie?-spojrzał surowym, jak i przepitym wzrokiem
Powtórzyli się.
Brodacz w myślach już zacierał ręce, od dawna marzył o tym, aby wykończyc jedyną polityczną konkurencję w mieście.
N.Dalael napisał dwa stosowne pisma, jego goście podpisali je bez zastanowienia.
Rhy Holy'asir - rzekł rozpalając jednocześnie fajke.
Czy to kpiny?Co z niego byłby za Radny?Propozycja wręczenia łapówki w miejscu publicznym przy wyborcach to nie żarty.
Jako narrator powinienem byc absolutnie obiektywny, lecz zastanówmy się chwile drogi czytelniku...czy żal by ci go było gdybyś spotkał go z toporem w tyłku?  


coldfire

Skierował wzrok na majestatyczny zamek trzymając tempo marszu, gdy nagle jego nogawica wylądowała w czymś miękkim i śliskim zarazem.
Brodacz spojrzał na łajno okupujące jego prawą stopę.
-Witaj w stolicy! - rzekł do niego okoliczny grajek z szyderczą miną.

551 rok, Zamarzanie
Władza, złoto, polityka i królewska Świta


Droga minęła w miarę spokojnie, bez większych niespodzianek.
Tuż przed wejściem na ceremonie zatrzymał mnie szczerbaty strażnik, żądając wydania broni w jego dwie lewe ręce.
Tak też zrobiłem.W zamian miałem zaszczyt podziwiac przez chwil parę jego uśmiech równy elegancji i finezji nieszczotkowanego od lat osiołka z zapomnianej nawet przez Storn'a kopalni.
Gości było wielu.Zajęto wszystkie miejsca, łącznie z balkonowymi.
Wszyscy wyszykowani na błysk, w szaty noszone tylko i wyłącznie na równie ważne, jak dla nich okazję.

Krasnolud odstawił pióro, wziął do ręki butelkę spirytusu wspominając wszystko jakby z przymusu...przewijały mu się przez głowę urywki, a czasem nawet i momenty całe.

Kapłan zrobił swoje, wcisnął Wilhelmowi koronę na głowę.Ten natomiast sprawdził siebie jako mówca, tak samo jak to robił od roku, przemawiając każdego ranka do swojego, pozłacanego, królewskiego lustra.
http://img70.imageshack.us/my.php?image=22381994ak7.jpg

Brodacz napełnij żołądek i w dłoń wziął zmaltretowane gęsie pióro, notowac dalej miał zamiar lecz na nogi postawił go huk oraz wstrząs potężny.
Dobiegł do okna, jego oczom ukazał się gęsty i szary dym unoszący się spod gór.
Panował chaos na ulicy, krzyk, płacz kobiet i dzieci, oraz tuziny pijaczyn uciekających z swych melin poukrywanych w piwnicy...


coldfire

552 rok, Wielki Mróz
Kopalnia


Wiele ofiar i poszkodowanych.Głównie wśród Młodych górników zamieszkujących Minoc.
Wszystko przez opieszałośc i brak trzezwej oceny budowlańców oraz architektów.To cud, że tak stara kopalnia zawaliła się dopiero teraz.Zresztą nie czas na wzajemne oskarżenia.Wydobycie rudy stoi w miejscu, płatnerz i kowal zwinęli swój interes i poszli w cholerę.Udało się uratowac zaledwie jednego żywego górnika, po czym zawaliła się reszta kopalni.Jestem w trakcie gromadzenia kilofów oraz żywności dla osób zgłaszających się na ochotnika przy odbudowie kopalni.
Samo usunięcie zalegających gruzów niestety nic nie da.Trzeba będzie równocześnie przy kopaniu podstawiac podtrzymujące sufit stemple.Myślę, że z resztą Radnych znajdziemy potrzebną ilośc drewna, a jest tego sporo.Nad bezpieczeństwem całego przedsięwzięcia będzie  czuwac straż z Dernhelm Lind na czele.
Jak już wszystko się skończy z pewnością posypią się odpowiedzialne za to głowy.

coldfire

Dalael sapał podpity na fotelu w swojej biblioteczce, za murami miasta, z wielkim guzem obkładanym delikatnie lodowatą łyżką do ciasta.

552 rok, Roztopy
Kopalnia


Nasze golemy rozniosły zalegające skały w pył.Podstawialiśmy stemple w odpowiednie miejsca pod czujnym okiem architekta.Cech zużył prawię cały zapas drewna na ich wyrób, aczkolwiek nie na marne.
Minoc wznowiło wydobycie rudy.
Kowal i płatnerz z pewnością przepici, prędko dowiedzą się o tym w karczmie.
Rada Minoc wytypuje osoby odpowiedzialne za katastrofę.
Publiczne egzekucje już wkrótce.

coldfire

Trzymaj tę cholerną drabinę! - wydarł się krasnolud stojąc jak na jego gabaryty dośc niestabilnej konstrukcji.
Zygfryd praktycznie już unosił ją w powietrzu.Brodaty alkoholik czuł się niepewnie na wyższych niż zwykle wysokościach.Od dziecka przebywał głównie w kopalni, kużni czy też wypełnionej po brzegi bracmi mocniejszych trunków pijalni.
W końcu wciągnął na dach swe niezgrabne dupsko.Rozciągnął lunetę w kierunku łańcucha górskiego na północ od miasta.Dokładnie przyglądał się wyciągając wnioski jednocześnie.

W gabinecie napisał listów parę i dał je najbardziej zaufanemu gońcowi.Wysłał go do Księstwa Valstorii oraz na Occlo.  

inkorn

Mag siedzial w swym domu zastanawiajac sie nad przyszloscia twierdzy krasnoludow. Na wyslany list w ktorym proponowal pomoc w odbiciu twierdzy dostal dosc gburowata odpowiedz, co zreszta bylo do przewidzenia biorac pod uwage iz korespondentem byl krasnolud. Mag ziewnal, po czym wrzucil zmiety list do kominka mruczac pod nosem. Odwazni, glupi lecz odwazni, ale ida na pewna smierc. Po czym spojzal na sterte listow czekajaca na przeczytanie z odraza.

coldfire

W środku miasta stał sobie pewien pomnik, mijał go codziennie pośpiesznie niejeden z gorączka royala górnik.Pewnego dnia wiedżma za mury się wdarła, pod postacią ropuchy wywinąc coś na pamiątkę chciała.
Wersji było wiele, przedstawiac wszystkich z powodów oczywistych nie będe.Najbardziej prawdopodobna jest ta, która opowiada o zasianym pod pomnikiem Donara nasieniu zła.
Zakręcone drzewo, suche, bez liści świadczyło o tym, że Bogowie od dawna prowadzą o wyznawców nierówny wyścig.
Wyznawcom Donara bardzo nie podobał się ten fakt, chcieliby władze miasta usunęli z pomnika duży, szpecący krzak.
Dalael ściągnął do miasta paru drwali śmiałych.Z krzepą równą jucznych koni młodych i zadbanych.
Siekiery połamali, złoto za zamówienie oddali i z niedowierzaniem z Minoc prędko wyparowali.
Brodacz wracał podpity do swej rezydencji oddalonej o trzydzieści kroków od banku.
Po drodze wpadł na pewnego maga, on z pewnością poradzi i porozmawia - wywnioskował Dalael.
-Pomoc druida nieunikniona - usłyszał, po czym krasnolud w kierunku lasu się udał.
Spotkał wreszcie kobietę jedną, nosiła na sobie zieloną, pewną togę.Druidem byc musiała, bo wszelkie dary natury chroniła i wychwalała.
Brodacz przedstawił sprawę jasno, w imieniu mieszkańców Minoc o interwencje poprosił.
Przeszli przez bramę i tak o to pod pomnikiem zgromadziło się kilka osób, zastanawiających się czy to aby na pewno dobry sposób.
http://img257.imageshack.us/my.php?image=d1bu8.jpg
Druidka przy korzeniach miód pitny postawiła.
Czyżby mamy w dzienniku kolejnego alkoholika?
Nic z tych rzeczy moi mili, po prostu podstępem drzewo spili.
http://img301.imageshack.us/my.php?image=d2kj2.jpg
Kobieta Druid rzuciła serię tajemniczych zaklęc.
Drzewo nagle nabrało barw zielonych i zniknęło pod pomnikiem na oczach zgromadzonych.
http://img216.imageshack.us/my.php?image=d3ne4.jpg


KoNieC

=D

coldfire

Było ich czterech.Człek, dwóch nisko-grubawych oraz jeden uszaty.Wyruszyli w kierunku jaskini, w której wypełniono już tysiące jucznych zwierząt różnokolorową rudą, gdzie niejeden pseudo-morderca udawał przed młodymi górnikami kogos wielkiego i przesiąkniętego mrokiem do tego stopnia, ze samym kichnieciem móglby zgasic Słońce na lat setki, a może i tysiące.
Plan był prosty.Dalael dostał wybuchowy proszek od znajomego szamana, wraz z dokładną, ustną instrukcją jak go wykorzystac.Postawił ją blisko skały twardej niczym diament.
Jeden koniec łatwo palnego sznurka wbił w środek czarnej, suchej i sypkiej masy w drewnianym, okrągłym pojemniku.Drugi zaś pociągnał za sobą na kroków dziesięc bodajże i...odpalil.
Wybuch przestawił jedynie głaz, naruszając wcześniej postawiony stempel kopalni.
Uszaty wziął się za jego naprawę, natomiast golemy nisko-grubawego wyniosły naruszony kamień przed kopalnie.
Z trudem wrzucili go do wody, do tego stopnia, ze do dziś wystaje czubek tuż przy brzegu.
Brodacz o mały włos nie stracił machiny, którą po nocach z zapałem
składał.
Cudem jednak wdrapała się z powrotem.
Odłamki leciały na kroków wiele,mimo to odważni górnicy i niedzielni architekci z samozwańczym budowniczym kontynuowali prace w pocie czoła, narazajac zycię dla ogólnego miasta Minoc dobra.
Trafili jednak na jedną, niespotykaną wcześniej skałę.Po jej dokładnym obrobieniu znalezli unikalny kryształ.
Przy okazji mimo wciąż trwających prac przewinęło się przez kopalnie wielu spacerowiczów, głodnych dyskusji, nieświadomych faktu, ze w każdej chwili może spaśc im na głowę skała
wielkości ettina czy tez wiekowego drzewa.
Kryształ odnieśli do siedziby Cechu, poddac badaniom oraz doświadczeniom w przyszłości w celu określenia jego właściwości.


Galeria:
http://img92.imageshack.us/my.php?image=k3qg7.jpg
http://img89.imageshack.us/my.php?image=k2dh9.jpg
http://img92.imageshack.us/my.php?image=k3qg7.jpg
http://img85.imageshack.us/my.php?image=k4wk3.jpg
http://img95.imageshack.us/my.php?image=k5ex1.jpg
http://img208.imageshack.us/my.php?image=k6iw0.jpg
http://img208.imageshack.us/my.php?image=k7my2.jpg
http://img214.imageshack.us/my.php?image=k8cv8.jpg
http://img92.imageshack.us/my.php?image=k9ju1.jpg
http://img207.imageshack.us/my.php?image=k10tf2.jpg
http://img208.imageshack.us/my.php?image=k11sp8.jpg
http://img84.imageshack.us/my.php?image=k12jf2.jpg
http://img84.imageshack.us/my.php?image=k13jj2.jpg
http://img95.imageshack.us/my.php?image=k14ak3.jpg
http://img92.imageshack.us/my.php?image=k15vx3.jpg
http://img92.imageshack.us/my.php?image=k16fq5.jpg
http://img208.imageshack.us/my.php?image=k17tm7.jpg

A o to już prawie gotowa kopalnia.
http://img207.imageshack.us/my.php?image=k18cw6.jpg
http://img92.imageshack.us/my.php?image=k19dk2.jpg

coldfire

Szarpali się z siecią znacznie dłużej niż zwykle.Dwóch rybaków z czasem wciągnęło coś na pokład.Mieli nadzieję, że to coś cennego z powodu wagi oraz rozmiarów ładunku.
Gdy już opróżnili siatkę z większości glonów, smród rozkładających się zwłok zaczynał wykrzywiac ich twarze w niekontrolowany sposób.
Znalezli elfa z poderżniętym gardłem.
*w tym samym czasie*
Kolumna ciężkiej piechoty stała na bacznośc z pełnym uzbrojeniem.Między żołnierzami przemieszczała się powoli postac średnio o dwie głowy niższa i zarazem szersza od reszty, ubrana w wyróżniająca się, ciemnogranatową zbroję płytową z herbem miasta Minoc na barku.
Mierzyła każdego żołnierza z dołu surowym wzrokiem.Po niecałej godzinie wyszło przed kolumnę trzech wojskowych.
Spacerowicz natomiast wsiadł na swego śnieżnego garbacza oraz wydał Plutonowemu rozkaz egzekucji osób nie stojących w formacji na oczach wszystkich zgromadzonych.
Chwilę póżniej odjechał w gronie najbardziej zaufanych, wyższą rangą żołnierzy.

552 rok, Nadejście lata
Armia Minoc


Zostałem awansowany oraz wybrany jednogłośnie przez Radę Miasta na dowódcę wojsk lądowych miasta Minoc.Nie przyszło mi to jednak bez trudu oraz postawiono warunki.
Mam przestac pic oraz konsultowac się z Radą przed podjęciem bardzo istotnych decyzji dla miasta.
*krasnolud popił kawałek wypieczonej, tłustej świni spirytusem*
Mój informator doniósł mi, że niektórzy Radni obawiali się wprowadzenia dyktatury wojskowej oraz całkowitego przejęcia władzy zaraz po nominacji.
Większych bredni dawno nie słyszałem.
To przecież oczywiste, że bez wsparcia Radnych stracę poparcie najbardziej zamożnych kupców i wpływowych osób oraz reszty mieszkańców.

coldfire

W kopalni unosił się gęsty pył.
Brygada górników składająca się z ochotników przebijała się przez materiał skalny zalegający w niegdyś ruchliwym i głośnym miejscu pracy.Zygfryd podstawiał precyzyjnie stemple w wyznaczonych miejscach...

552 rok, Dogasanie
Kopalnia Minoc


Ostatni etap odbudowy przebiegał zgodnie z planem, dopiero pod koniec natknęliśmy się na żródło gęstego, zielonego gazu.
Wszyscy zaczęli się dusic z wyjątkiem mnie.
*krasnolud wywracał jęzorem na dolnej wardze pisząc jednocześnie, sprawiał wrażenie jakby starał się skupic i przypomniec jak najwięcej szczegółów*
Udało mi się zablokowac ujście trucizny dośc ciężkim głazem.Z czasem jednak zaczął drgac.Huk był tak potężny, że było go słychac aż w Vesper.
*uśmiechał się złośliwie*
Ocknąłem się na kolanach tuż obok uzdrowiciela wciągając łapczywie powietrze.Pamiętam urywki z szarego świata, wycie zagubionych dusz.
Dzień póżniej ku naszemu zaskoczeniu gaz się ulotnił, zaczęliśmy więc kopac dalej.
Dotarliśmy do bardzo starej sciany, z pewnością nie było to dzieło mieszkańców Minoc.
Materiał, z której ją zrobiono świadczy o tym, ze liczy sobie co najmniej kilka tysięcy lat.
Ponoc ma coś wspólnego z straceńcami okupującymi Khazad-dum...


Galeria:
http://img395.imageshack.us/my.php?image=iitw1.jpg
http://img372.imageshack.us/my.php?image=iiioj4.jpg
http://img372.imageshack.us/my.php?image=iver8.jpg

coldfire

553 rok, Zieleń
Ściana


Dopiero dziś przypomniałem sobie, że runy tajemniczej i bardzo starej ściany widziałem w Khazad-dum gdy byłem jeszcze dzieckiem.
Byc może Khorm podpowie mi co oznaczają te znaki.Wyślę gońca zaraz o świcie.
Teorii na temat tego co za ów ścianą jest krąży po Minoc kilka.
Częśc osób przekonana jest, ze czeka za nimi na nasze miasto niekontrolowane zło.
Inni wierzą, że stoją za tym Czarnobrode suki.
Zresztą kto z wyjątkiem Storn'a prawdę w tej chwili zna?
Byc może znajduję się tam ukryty skarbiec z ogromną ilością złota lub rzadkich i cennych rud.
Jedno jest pewne.
Aby się przekonac i rozwiac wszystkie domysły i wątpliwości musimy przejśc w końcu przez tą cholerną ścianę.
Na wszelki wypadek częśc ciężkiej piechoty będzie pilnowac mostu między kopalnią, a miastem.


Krasnolud odstawił Dziennik i rozpalił fajkę w oknie, z którego widac było wejście do kopalni.

coldfire

Była póżna noc.W wąskich uliczkach Minoc słychac było jedynie rozmowy strażników oraz wycie wilków z oddali.
W jednym z wielu warsztatów miasta krępy osobnik topił rudę, oddzielał cenny surowiec od zanieczyszczeń, wypełniając nim formę w kształcie symetrycznej sztaby.
Od czasu do czasu przerywał pracę, rozpalał fajkę i siedział tak w zamyśleniu chwil parę.


553 rok, Wielki Mróz
Kult Żaby


Radnych Minoc doszły słuchy o planach pewnego szaleńca.Ów pomyleniec około pięcsettrzydziestego roku wysadził w powietrze górny bank miasta.Straty nieobliczalne, powody mi nieznane.
Co gorsza, chce powtórzyc swój wyczyn.
Z tego co mi wiadomo należy do kultu Żaby, wydaje polecenia pozostałym członkom, mające na celu przygotowania zamachu na nasze miasto.
Musimy liczyc się z tym, że będą próbowali wysadzic kopalnie lub most łączący miasto z żyłą rudy, ratusz, bank, sąd, targowisko, siedzibę Cechu Rzemieślniczego, magazyn, południową bramę oraz nie wiadomo co jeszcze.
Straż nie jest w stanie upilnowac wszystkich strategicznych lokacji miasta.
Z tego powodu wyznaczyłem nagrodę stu tysięcy złotych monet za każdą sprawdzoną informację na temat celu, pobytu zamachowców.

Aruv

Żarty żartami. Wyczyściłem Ci topic. ;)