Klątwa

Zaczęty przez Darogan, 2007 08 15, 15:57:57

Poprzedni wątek - Następny wątek

Darogan

Była to piękna noc... do brzegu maginci właśnie przybiła łódź z której zsiadło dwóch mężczyzn , niczego nie podejrzewając udali się do miejskiego banku  , lecz coś mrocznego podążało w tą samą stronę ... gdy mężczyźni odpoczywali już w środku nagle wtargnęła do budynku czarna niczym czeluści piekielne postać , w todze zakrywającej jej Twarz.. zapytana kim jest , i czego chce .. – na miasto klątwa spłynie odparła , a kim jest ? wiedźmą...
Taj jak rzekła tak się stało , na miasto plaga spadła wpierw były to żaby , potem inne istoty z kanałów.. czego chcesz , czego żądasz od miasta zostałą zapytana , - pokłonu i hołdu...
Jak przystało na szlachetne istoty zgodzić się nie mogły na to.. ,, prędzej spłonę niż pokłon oddam"  ... po chwili wiedźma znikła zostawiając wojownika i jego towarzysza z plaga szalejąca po mieście i z wieloma pytaniami , jak zdjąć klątwę , jak ta co ja rzuciła pokonać ...