Wojny miedzy miastami

Zaczęty przez MojoJojo, 2010 10 28, 20:57:27

Poprzedni wątek - Następny wątek

licho

Pisze jako zurlopowany więc nie brać mojej opini jako decyzji.

Myślę że jeśli jest tak że miasto musi przyjąć wojnę by wojna miała miejsce to na czas wojny mieszkańcy miast które są w stanie wojny są wobec siebie traktowani jak gracze pvp.
Mogą się lać, grabic itd i nikomu nic do tego.
Wojna się kończy i wracamy do statusu muminków.

Jak muminek się nie chce bić i nie chce wojny to ma pretensje do swojego burmistrza o to że do takiej wojny przystąpił.
I burek tu odpowiada.
Jak muminek ma dosyć wojny, a burek nie zważa na jego prośby to muminek rezygnuje z tego miasta i idzie do innego.

Jedyny problem tutaj to skąd dwóch spotykających się w lesie graczy ma wiedzieć że ten drugi należy do miasta czy już nie itd.


p.s.
Ja nie odpowiadam za porządki, więc naprawdę nie brać tego w żadnym stopniu jako decyzję.
Przed lichem nie można było się uchronić, jedynym sposobem było cierpliwe znoszenie go i oczekiwanie aż odejdzie.


A Mae kasuje wiadomości bez powiadomienia użytkownika o tym że usunął, co jest bardzo niekulturalne.

Cai-a

Wybor przyjecia wojny lub nie jest mozliwy tylko w funkcjach gildii. Wojny miejskie sa przyjmowane z automatu, czy ktos chce czy nie chce. Miasto, ktore nie wypowiada nie ma mozliwosci odrzucenia ani zakonczenia wojny. Moze tylko wyslac prosbe do agresora zeby ten odwolal wojne. A w niektorych wypadkach to jest poprostu rzucanie grochem o sciane.
Vulnerant omnes, ultima necat.

Dysiek

Dlatego opcja wysłania wojny powinna być usunięta bo tak szczerze nic ona nie wnosi do gry.


ps: Tęsknię za dawnymi czasami w pvp, że młody zastanowił się dwa razy zanim wyszedł z miasta  ;D
wróćmy do tego ;p

zolta

ja rozumiem ze problemem teraz jest to ze w przewazajacej ilosci ten [Mlody] ma o wiele starszego i potezniejszego 'brata' ktory ma z kolei grupe starszych i potezniejszych kolegow, ktorzy nie wiadomo jak, przypadkiem pojawiaja sie w miejscu ataku w 30 sekund po ataku na mlodego ?

bo innego powodu dla ktorego nie moge peknac mlodego ktory sie stawia i mnie obraza i uwaza ze jak ma napis [mlody]to mu wszytsko wolno.


sam nie jestem graczem pvp, ale uwazam ze jesli jakies miasto wdalo sie w konflikt zbrojny z innym miastem to powinno byc swiadome swoich konsekwencji zarowno dla swoich mieszkancow jak i dla swojej ekonomi.

Wobec czego bylbym za otwartym traktowaniem mieszkancow miasta jako graczy pvp. Gracze tacy maja kilka narzedzi do wyboru, od ponownych wyborow po opuszczenie miasta.
Dodatkowo, zeby nie bylo zbyt rozowo, i miasta nie wywoly sobie wojen od tak poprostu dla freepk wprowadzil bym oplaty dla miast za prowadzenie dzialan operacyjnych, np 50k dziennie dla agresora za wojne z kazdym miastem jaka wywolalo i 25k dziennie dla obroncy + 5k za kazde dodatkowe miasto ktore wywolalo wojne temu miasto (koszta obrony stacjonarnej sa mniejsze niz ekspedycji m
Bylo by ladnie pieknie i odsysanie kasy z serwera, bo miasto musialo by miec spory zapas gotowki zeby prowadzic dzialania wojenne.

IN STEEL WE TRUST

Remember remember the fifth of November
Gunpowder, treason and plot.
I see no reason why gunpowder, treason
Should ever be forgot...
[/i

Diabeł

Cytat: zolta w 2010 10 29, 09:15:45
sam nie jestem graczem pvp, ale uwazam ze jesli jakies miasto wdalo sie w konflikt zbrojny z innym miastem to powinno byc swiadome swoich konsekwencji zarowno dla swoich mieszkancow jak i dla swojej ekonomi.
Czytaj post Cai ze zrozumieniem, proszę cię. Wojny są przyjmowane z automatu w miastach...

Lindi

Ta opłata dla miasta zaatakowanego mogłaby to miasto zniszczyć. Każde bogate miasto może w ten sposób odessać kasę z miasta biedniejszego.

Bicie młodych [oczywiście jeśli sobie na to nie zasłużyli] uważam za ostatnie chamstwo. Jak ktoś chce łatwego fraga to niech sobie sarenkę w lesie PKnie -_-

Osobiście też nie wiem do czego są wojny, ale wyznaję zasadę że jak miasto ma wojnę to ja się wynoszę. Ja żadnych wojen nie potrzebuje do życia, więc wybieram takie miasto, które jest pokojowe. Innym też tak radze bo to szybciej niż czekać na jakieś zmiany z wywoływaniem wojen.

Jeśli już ktoś chce prowadzić walki w ramach wojny, to niech się kurde umówi na ircu czy przez gołębia z "armią" drugiego miasta, założy na siebie szarfę z kolorem miasta i niech się pkują do woli.. a szarych obywateli zostawcie w spokoju. Nigdy nie wiadomo kiedy będziemy potrzebowali coś od tego szaraczka co to go napadliśmy w lesie. ::) Ja już miałam szanse sprzedać po bardzo zawyżonych cenach [+ zwrot stuffu]  jedzenie dla byłego oprawcy ;)
"Dobry elf, to martwy elf" -Marszałek Milan Raupenneck

"-To nie gracz ma latać za GMem... To GM ma sprawić żeby gracze nie chcieli koxac/lać się po mordach a zechcieli pobawić się w klimat." Thiass

zolta

Cytat: Lindi w 2010 10 29, 09:33:22
Ta opłata dla miasta zaatakowanego mogłaby to miasto zniszczyć. Każde bogate miasto może w ten sposób odessać kasę z miasta biedniejszego.

to sie nazywa wojna.
Wskaz mi miasto ktore nie ma w swoich szeregach mieszkancow o zasobniejszym portfelu, inna rzecza jest czy na tyle im zalezy na miescie by je utrzymac za wszelka cene.

przy proponowanych przezemnie kwotach, ktore oczywiscie moga byc odpowiednio zwiekszane i zmiejszane, zarowno dla atakujacego jak i atakowanego, ale to juz inna bajaka, koszt 10 dniowej wojny dla atakujacego to 500k dla obroncy 250k, faktycznie mozna nawet obroncom ulatwic zycie i zmiejszyc koszt obrony do 10k, wetdy bylo by to 500k na 100k... mieszkancy ktorego miasta nie sa w stanie w 10 dni zebrac 100k ? przy 10 mieszkancach podatki po 1k powinny spokojnie ta luke wypelnic... a nie chesz placic to nie plac.

kazdy tylko daj i daj :D

Jesli sie  jest mieszkancem ma sie PRAWA i obowiazki, a o tych dugich jak to jest zazwyczaj w naszym spoleczenstwie wszyscy wola nie pamietac. Chcesz miec miasto to go bron, nie chcesz go bronic przenies sie do miasta ktore albo jest sie w stanie bronic albo jest na tyle silne ze nie warto z nim zadzierac...

To sie nazywa polityka, a nie muminkowo, kazda akcja wywoluje rekacje jak mawiaja madrzy ludzie.


IN STEEL WE TRUST

Remember remember the fifth of November
Gunpowder, treason and plot.
I see no reason why gunpowder, treason
Should ever be forgot...
[/i

Diabeł

Cytat: zolta w 2010 10 29, 10:01:43
To sie nazywa polityka, a nie muminkowo, kazda akcja wywoluje rekacje jak mawiaja madrzy ludzie.
Na DM tak fajnie to nie działa, bo zasadniczo nie ma żadnych konsekwencji za wypowiedzenie wojny. Twoja propozycja jest spoko, ale obciąża zbyt bardzo broniących się. W ten sposób można ich zniszczyć gospodarczo w parę dni. Chyba że koszty wojny naliczały by się tylko raz, a nie za każdą wypowiedzianą wojnę... :)

zolta

diabel i tu wroce do twoje wypowiedzi....

Cytat
Czytaj post ... ze zrozumieniem, proszę cię...

podalem w niej wartosc obrony 25(10)k i za kazdego atakujacego dodatkowe 20%, lppatologicznie przedstawie ci to tak:
obrona prz jednym atakujacym = 10k
obrona przy 2 atakucjacyh = 12k
obrona przy 3 atakujacych = 14k
itd...
atakujacy pierwszy musi wydac na atak 50k
atakujacy pierwszy musi wydac na atak 50k
atakujacy pierwszy musi wydac na atak 50k

czyli mamy 150k przeciw 14k dziennie, mysle ze to zdrowe proporcje dajace spore szanse na przetrwanie tym ktorzy przetrwac chca...

IN STEEL WE TRUST

Remember remember the fifth of November
Gunpowder, treason and plot.
I see no reason why gunpowder, treason
Should ever be forgot...
[/i

Diabeł

Właśnie dlatego nie do końca podoba mi się ta propozycja, bo umożliwia łatwe skoszenie przeciwnika w sposób gospodarczy. Której części nie zrozumiałeś? Doskonale wiem o co w twojej propozycji chodzi.

Lindi

Co innego jakby wojna nie akceptowała się automatycznie ;) To już każdy by był świadomy skutków.
"Dobry elf, to martwy elf" -Marszałek Milan Raupenneck

"-To nie gracz ma latać za GMem... To GM ma sprawić żeby gracze nie chcieli koxac/lać się po mordach a zechcieli pobawić się w klimat." Thiass

zolta

Co ci sie w tej propozycji tak naprawde nie podoba ?
To ze bedziesz sie musial w koncu zainteresowac tym co sie z twoim miastem dzieje ?

Diabel, slabe jednostki musza wyginac takie jest odwieczne prawo natury, wszystko to przywileje (darmowy bankier, darmowy bankier w sojuszniczych) i obowiązki czyli lozenie na utrzymanie miasta.
I nie wmowisz mi ze graczy nie stac na to zeby w przzypadku wojny nie w placicdo miasta 10k.

Jesli nie sa gotowi niech sobie przygotuja miasto neutralne jak np Ocllo, albo wypisza sie z miast i zostana pariasami, nie beda mieli z nikim wojny i nikt im nie bedzie kazal placic na obrony.
Rozumiem ze ci sie nie podoba to ze bedziesz mial obowiazki wobec swojego miasta wobec ktorego do pewnego momentu wyciagales tylko rece po 'daj' ale sa 2 rzeczy.

nikt nie powiedzial ze ta propozycja wejdzie, w takiej lub podobnej formie, po drugie nikt nie twierdzi ze o ile taka zmiana by weszla na serwerze pojawily by sie na stale dziesiatki konfliktow bo nawet przebogatych pvperowcow nie zawsze stac na to by utrzymywac kilka wojen naraz... w pierwszej fazie od zmiany pewnie tak, ale po miesiacu 90% tych konfliktow by pewnie wygaslo ze wzgledu na ich calkowita nieoplacalnosc i to nie broniacego sie a wlasnie atakujacego.

IN STEEL WE TRUST

Remember remember the fifth of November
Gunpowder, treason and plot.
I see no reason why gunpowder, treason
Should ever be forgot...
[/i

Diabeł

To mi się nie podoba w tej propozycji, ze wojny się nie akceptuje. Ta propo może doprowadzić, że jedna grupa będzie mieć wszystkie miasta na serwerze, bo to tylko ułatwi ich przejmowanie. Dla ciebie może to jest spoko, dla mnie nie. Tu nie wchodzi w rolę żadna polityka, nie wiem na jakim serwerze ty grasz. Ale na moim serwerze wojny wywołuje się za nadanie banicji osobom które złamały prawa miasta.

MojoJojo

Cytat: Lindi w 2010 10 29, 10:45:57
Co innego jakby wojna nie akceptowała się automatycznie ;) To już każdy by był świadomy skutków.

Oto mi w sumie chodzilo.... Tylko cos musi regulowac to nie akceptowanie wojen kiedys bylo tak ze ludzie sie prali miedzy soba ale wojen nie akceptowali.

Albo wojna jest albo jej nie ma.

Z trymi kosztami jest spoko rowniez. Dzialania wojenne kosztuja lecz ta suma 500k za dzien ? To lekkie przegiecie. Ale 100k dziennie dla obu stron powinno byc ok. No i tu w przypadku kosztow pamietaj ze musi byc jakies nastepstwo wygranej/przegranej bo nikt nigdy nie placi za "NIC". Wiec w sumie albo mamy wojne bez kosztow albo kosztowne podbijanie miast przez dane grupy. To rowniez trzeba miec na uwadze.

W przypadku wojny masz gracza z przeciwnego miasta w statusie pomaranczowym ktory znika po zakonczeniu wojny, Lub przy Imieniu postaci mamy dopisek Y/M/B/C/V/Bc/S/Mg/P/  Yew/Minoc/brit/Cov/Vesp/Bucc/Skara/magincja/podmrok.
Jak nie to usunac wojny i rowniez nie ma klopotu(piszemy ze pk/pvp jest zabronione i sprawa zamknieta).

TU nath madrze napisal tylko ze to sa wlasnie realia skoro wladze miasta podejmowac chca wojne z innym, to wlasnie przez migracje ludzi z danego miasta 1000 razy by sie zastanowili zanim by to zrobili.
Nie myslano by w kategorii dobra wypowiadam im wojne bo mi "Tadzio" kazal bo go bija. Tylko kurde jak poslucham "Tadzia" i wypowiem wojne to
a ziomkowie moga odejsc
b mozemy byc bici
c moga mnie odwolac?!
d mozemy wygrac
e mozemy przegrac

Obecnie wyglada tak
Daje wojne to maja powchodzone Tadziu z kim jeszcze wojowac bedziemy?!
"Daj człowiekowi rybę , a będzie najedzony jeden dzień.
Daj człowiekowi wędkę , a będzie najedzony latami.
Daj człowiekowi religię , a umrze z głodu modląc się o rybę."
Cytat: Raaban w 2013 04 09, 10:31:47
Shard LoA.
Yew + Minoc.

Zyzio

Ale przeciez obecny stan ma sens. Nie ma dopisku miastowego, bo z ryja gracza nie wyczytasz z jakiego jest miasta. Jesli to wiesz, to masz (jakis) powod do zabicia, jesli nie wiesz to nie masz.
***<Kap^^> kto nie gral w uo ten nie zna zycia***
KANDYDACI NA DROWA:
http://dm-uo.pl/forum/index.php/topic,18495.msg306994.html