"Honor" a "Polityka"

Zaczęty przez skorzak, 2011 10 29, 02:28:02

Poprzedni wątek - Następny wątek

skorzak

Zimowe poranki w lasach Yew są zawsze piękne, jeśli nie siarczysty mróz, to mgła tak, że nie widać czubka swojego nosa. Ten poranek należał akurat do tych pierwszych, co wielce cieszyło Tulkasa, widoczność była doskonała, co minimalizowało ryzyko wpadnięcia w zasadzkę.
Nawet by się uśmiechał tego ranka, gdyby nie widok, który ostatnio sprawił, że zaczął wątpić w mądrość co poniektórych. Podróżował właśnie drogą na wschód gdy przed sobą z góry zauważył cienką linię niebieskich mieniących się w zimowym słońcu słupków granicznych. Słupków postawionych na ziemiach Yew. Pokręcił powoli w niedowierzaniu głową i ruszył dalej skręcając tym razem drogą na południe dołączając tym razem do drugie jeźdźca, którym była jego żona.
Jesteś pewien co do tych rozmów mężu? - zapytała przezornie Sarn – Słyszałeś co odpowiedzieli przy wcześniejszych rozmowach...
Król jest moim przyjacielem i obiecał mi akceptacje Yew takim, jakie jest, kiedy ruszaliśmy na Delucje. Te słupki, muszą być tylko nieporozumieniem... bo jak inaczej? Jeśli pasterz owiec, drwal i taki stary pijak jak ja dotrzymuje słowa... to czemu Król miałby tego nie robić?
Nie znasz polityki? Stary a naiwny... - mrugnęła z uśmiechem.


Zamek wyglądał okazale iii... pusto... przepych na każdym piętrze i puste długie korytarze. Zarządca prowadził ich do sali obrad gdzie miało się odbyć spotkanie.
Spotkanie zaczęło się jak zwykle od wymiany uprzejmości i obaw, lecz Król zachowywał się dziwnie jakby ledwo pamiętał swojego rozmówcę.
Przyjacielu! Przybyliśmy dziś do ciebie by wyjaśnić tą niechybną pomyłkę jaka zaszła przy wyznaczeniu granic. Przeto musi to być pomyłka skoro lata temu składaliśmy sobie przysięgę o pokoju sojuszu i współpracy... Przysięgę po latach wojny, że akceptujesz nasze granicę. Sojuszu dzięki któremu został spalony nasz wspólny w...
Granice zostały wyznaczone wedle ostatnich dokumentów jakie udało nam się znaleźć, a szczerze mówiąc ja żadnej przysięgi nie pamiętam. - Odpowiedź Króla bardzo zdziwiła Tulkasa, zwłaszcza że ten przerwał mu  w połowie wypowiedzi.
Król jest już stary i może nie pamiętać takich rzeczy... – Dodała od siebie siedząca obok Serwalia. - Czy masz jakieś dowody na to... Pisemne dowody?
Odpowiedź jak łatwo się domyślić szybko zdenerwowała berserkera... Kto zapomina przysięgi? Głupiec czy kłamca? Jeśli nie, to na jakich warunkach niby poprowadził ramie w ramie swoich berserkerów na Delucję? Co to ma znaczyć. Polityka...
Oddamy wam, waszą ziemię, ale pod warunkami jakie przedstawiliśmy na poprzednim spotkaniu... Czy mamy je przedstawić jeszcze raz?
Zabraliście to co nasze, a teraz łaskawie nam to oddacie jak spełnimy wasze warunki? Warunki znam... radosne hasanie inkwizycji po całym księstwie i tępienie ,,odmieńców" za przyzwoleniem władz Yew? Nie dawno całkiem Altharis biegał po lesie krzycząc, że to jego własność! Ostrzegałem do tego nie dopuszczę!
W międzyczasie do komnaty weszła kolejna osoba, została oczywiście przywitana i przedstawiona jako posłanie, lecz coś się Tulkasowi w niej nie podobało... Jako obdarzony dzikim instynktem nigdy nie zapomina zapachu wroga, nawet jak ten wyperfumuje się piżmem od stóp do głowy, rozpozna go... Przebieraniec nie posłaniec...
Rozmowy toczyły się dalej z wiadomym skutkiem... Przebieraniec stawał się coraz bardziej agresywny, zaczął nawet więcej gadać niż Król...
Jeśli nie przyjęliście naszych warunków, taktownie by było wyjść – odparł w końcu z nie małą satysfakcją ,,przebieraniec".
Jeśli stąd wyjdę w takiej atmosferze to będzie znaczyło tylko jedno... Złamana przysięga nie będzie puszczona płazem. - Na to zdanie usłyszeć mógł dwie odpowiedzi...usłyszał tą gorszą.
Więc nie płaczcie więcej tylko wyjdźcie - ,,przebieraniec" dopiął swego...
Wstając ze stołka Tulkas zdał sobie sprawę z tego co zaszło... ta rozmowa cały czas miała się tak skończyć. Wiedzieli, że w tej kwestii nie ustąpi...
Nie musiałeś się tak przebierać Mae, jeśli chciałeś być na tych rozmowach nie trzeba było chować twarzy ..– odparł przy wyjściu i dał krok przez próg – Honor... żona miała racje: Polityka. - powiedział to głośno tak, żeby było go słychać jeszcze w ,,Sali Obrad"...



Posiedzenie starszych rady Yew odbyło się za zamkniętymi drzwiami... Rozmowa trwała długo, a wynik jej był jednogłośny... chwilę po ukończeniu rozmów wydano nowe rozkazy dla straży i floty. Żeglarze dostali zakaz rejsów do Magincii i Brit, strażnicy mieli zaostrzyć swoją czujność co do mieszkańców tych miast... Sojusze zostały zerwane... a główną bramą wypadł z Yew posłaniec z listami...
Następnego dnia w Yew widziano innego posłańca z herbem Minoc na odzieniu...
,,<Lilianna> ale ja cie juz nie lubie" <- i nawzajem wszystkiego najlepszego :*
mae (gm dm 26.10.2011):
"Przeciez to tylko fabula, ktora latwo mozesz olac, skorzak. Nikt ci niczego nie zabiera, nie kaze niczego pla

mae

Cytat: skorzak w 2011 10 29, 02:28:02
Nie musiałeś się tak przebierać Mae, jeśli chciałeś być na tych rozmowach nie trzeba było chować twarzy ..– odparł przy wyjściu i dał krok przez próg – Honor... żona miała racje: Polityka. - powiedział to głośno tak, żeby było go słychać jeszcze w ,,Sali Obrad"...
Jak sie w orderze zachowywaliscie, tak was teraz traktuja. Mojego mae'talla tam nie bylo i nie ma co go mieszac. Lepiej przyznac sie glosno przed kolegami z miasta, ze robilo sie orderowi na mapce syf i teraz nas gryza. Tak, jak napisales, order final wam ustalil z gory. Jednak jako spoleczosc, nie jednostka.

Soszek

Przykro mi, że nie potrafisz odróżnić GM, który wciela się i odgrywa postać z dworu królewskiego, od jego postaci gracza. Wydawało mi się, że Ci to tłumaczyłem.
"Knowledge demands sacrifice."

mae

#3
Bo medialniej powiedziec, ze to GM podjal decyzje, niz ze przekazal decyzje graczy, ktorych wczesniej Droida obrazila kazdego z osobna po kolei. Czego oczekiwales, Soszko.

Skorzak wie, ze nie klamie. Po zebraniu spotkal sie ze mna i orderem na mapce orderu. Order nie chcial z nim gadac o zadnym pokoju, nie bylo szans na zadna zgode. Powod oczywisty: Droida. Probowalem wyjasnic skorzakowi, ze oboje z droida biora sprawe zbyt mocno do siebie i zbyt powaznie traktuja, uspokoic ich. Stad tez cytat skorzaka w innym temacie. Dalej uwazam, ze nie umieja zachowac dystansu. Przynajmniej jedno z nich.

W tytule brakuje jednego waznego slowa: "odpowiedzialnosc".

Ale to w sumie takie klimatyczne i bajkowe: najciekawsze wojny byly przeciez przez kobiety ;)
Niech wiec sie dzieje! :)

Raaban

A mnie zastanawia że jeżeli Yew samo to wszystko sprowokowało, to powinni się sami bronić.
Ale nie, lepiej wziąć LoA żeby zadka bronili bo sami nie są w stanie. To gdzie tu ten "HONOR" ?

DzikiHL

Raaban ale po co rozpoczynać kolejną dyskusję o pvp i to jeszcze w tak szlachetnym dziale jak ten? Gracze mają takie możliwości i jest ok. Dobrze że nie grają single player w UO. Z resztą to jest win-win situation. Yew się cieszy że będzie tam bezpieczniej. LoA i wrogowie Yew się radują, że będzie kogo i o co bić. EOT

A ja ciesze się, że jest w tym jakiś klimat na poziomie konfliktu księstw. Prosze, pociągnijcie to dalej w swoje strony. Nie róbcie z tego tylko pvp.
Buccaneer's Den - Ziemie Piratów zapraszają do siebie!
Temat na forum o mieście
#bucc-dm - kanał miasta na ircu
Opis miasta na stronie DM

skorzak

#6
Mae, Soszek przypomnę tylko, że to dział opowiadań ;)

PS: Odróżniłem zachowanie gracza od zachowania gm'a Mae. Tutaj zachowywałeś się jak gracz, z którym mam na pieńku... Na początku myślałem, że to soszek wcielił się w drugą postać, ale tak gburowato fleeejjmować potrafisz tylko ty  :-*  (za ff nie miało być ostrzeżeń?)

PS2: To naprawdę dział PRZYGODY uszanujcie to, bo wam ping za wysoko skacze ::)

PS3: Nie oleje fabuły zgodnie z twoim przykazaniem Mae, bo to jedyna rzecz, jaka może ciągnąć do DM, bo co innego ? Grafika? Oprawa dźwiękowa? Czy miesiące koxu?
,,<Lilianna> ale ja cie juz nie lubie" <- i nawzajem wszystkiego najlepszego :*
mae (gm dm 26.10.2011):
"Przeciez to tylko fabula, ktora latwo mozesz olac, skorzak. Nikt ci niczego nie zabiera, nie kaze niczego pla

Soszek

Nie rozumiesz. Rozmawialew z wysłannikiem, a nie Mae. Tłumaczyłem Ci to, bo za taki tekst powinieneś trafić do więzienia. Myślałem, ze odpowiednio Ci to wyjasnilem, jak widać nie.

Cytat: skorzak w 2011 10 29, 12:52:00
Mae, Soszek przypomnę tylko, że to dział opowiadań ;)

PS: Odróżniłem zachowanie gracza od zachowania gm'a Mae. Tutaj zachowywałeś się jak gracz, z którym mam na pieńku... Na początku myślałem, że to soszek wcielił się w drugą postać, ale tak gburowato fleeejjmować potrafisz tylko ty  :-*  (za ff nie miało być ostrzeżeń?)

PS2: To naprawdę dział PRZYGODY uszanujcie to, bo wam ping za wysoko skacze ::)

Skoro potrafisz rozmawiać jedynie na takim poziomie zamykam temat.
"Knowledge demands sacrifice."