Dywersja. Porwanie. Szantaż.

Zaczęty przez Nanuki, 2019 11 15, 01:31:00

Poprzedni wątek - Następny wątek

Nanuki

-Pali sie... pali sie karczma... - ledwo wydusił z siebie zdyszany młodzian wpadając do banku Skara Brae. - Pomocy!  -Wszyscy do wiader! - krzyknął ktoś nieopodal.
Zamieszanie... galimatias... obłęd. Mieszkańcy miasta rzucili się w stronę karczmy aby ugasić pożar rozchodzący się w piekielnie szybkim tempie.
Niby miesiąc wysokiego słońca, pożary się zdarzają. Ale ten pożar był jakiś inny.. skrzył zielenią wpadającą w fiolet. Ciężki do ugaszenia i gęsty, dumny płomień sięgający koron drzew. Jakby sama magia w niego wstąpiła, i krzyczała "napieraj!". Było to wydarzenie niezwykłe w swej zwykłości ... niecodzienne jak na tak spokojne miasto.


--------------------------------------------------

- Śmierdzi tu *splunął na ziemie*... smierdzące gównem miasto. Ej Azzela mówie do Ciebie. Nie czujesz tego smrodu? Jak możesz znowu żreć? Kobieto rozejrzyj się tu, i tu też.. - Aetas w swym zwyczaju używania prostych słów skwitował opuszczone miasto Yew, jednocześnie otwierając ciężkie wrota banku, wpuszczając nieco światła na ziemie.
Bank był niewielki. Ciemny i wyjątkowo zapuszczony. Tliła się malutka świeczka na jednym z biurek, a na ścianie wisiało kilkanaście zdobionych głów z leśnych zwierząt.  -Dzień dobry Państwu... Pięknie Witajcie w tym eeee jakże pięknym dniu, w pięknym mieście. - wyjątkowo miły, sędziwy bankier zmierzył przybyłych wzrokiem. Opatulony w stare futro niedźwiedzia siedział w kącie brudnego banku i machał zachęcająco do podróżnych. - Dużo tego piękna- burknęła Azzela wypluwając resztkę kolacji na ziemie, co nie spotkało sie z zadowoleniem bankiera, lecz zostało zignorowane. -Wołaj jubilera starcze, sprawię sobie nową kolie *Wyszczerzyła brudne zębiska*. Aetas co chcesz?  - Gówno - Burknął Aetas - Chce stąd wyjść, chodzmy do burdelu wychędoże jakąś kurwe tutejszą, a może i dwie naraz, albo trzy i jakiegoś młodego adepta magi *rechot* - 
Potężny podmuch wiatru zatrzasnął otwarte drzwi, pozostawiając jedynie drobny płomień świeczki do oświetlenia pomieszczenia. Zapadła głucha cisza którą od czasu do czasu przerywał świst wiatru w dziurach drzwi.  Ku zdziwieniu wszystkich tym razem cisze przerwał szept - Przepraszam wielcy bojownicy, ale ... *staruszek opuścił głowę* jestem tutaj sam. Czasami odwiedzają nas wędrowni znachorzy, czy kupcy, ale raczej szybko rezygnują i odjeżdżają. Można powiedzieć, że.. skoro miasto opustoszało a ja zostałem ... to miasto jest hmm moje.? - bankier nabrał głośno powietrza zaciągając przy tym trochę pewności siebie - także nie ma tu żadnych kur... kobiet do towarzystwa czy sprzedawcy świecidełek, i jeżeli nie chcecie skorzystać z moich usług to ba.... - *Głośny śmiech* -Tak tak, to moje miasto, dobrze mówisz - Aetas przerwał monolog i usiadł naprzeciwko bankiera zakładając noge na stół - A moim pierwszym rozkazem będzie... ej, Azzela, wiesz gdzie stacjonuje ten Twoj Jubiler, co Ci te wszystkie gówniane błyskotki sprzedaje? -



Plan był prosty. Dywersja. Porwanie. Szantaż.




Piękne Skara Brae tętniło życiem. Jak każdego dnia. Władze miasta byczyły się na słońcu, opowiadając młodzikom o swej potędze, jakiś rybak dobijał do brzegu, jakiś rolnik prowadził bydło. Można śmiało stwierdzić, że nikt nie spodziewał się tego co nastanie.
-Masz ochote coś podpalić *zaśmiał się Aetas klepiąc smoka po pysku* Azzela, spal im te meline. Tak, żeby z Cove widać było ogień. Wszyscy mają się nim zając, jasne? Nie chce żadnych pomyłek-
  Azzela z miną szaleńca zaczęła kręcić jakieś mikstury i po krótkim czasie flakony z jasno-fioletowym płynem zaczęły lecieć w stronę karczmy. Płomień pojawił się nagle. W piorunującym tempie zajął ławy, bar i ściany, a następnie zaczął szybować w góre ku dachowi muskając przy tym pobliskie drzewa. Praktycznie cały budynek stanął w płomieniach w moment, sprawiając, że dookoła zaczęli zbierać się gapie.
Dowódca straży miejskiej Athelan Aldaron rozkazał wszystkim strażnikom biec po wiadra z wodą dając Azzeli i Aetasowi miasto otwarte jak na dłoni. - dureń sprawił, że jest łatwiej niż myślałem - Wyszeptał Aetas oddalając się w strone banku.





Nie wierzgaj tak dziwko! *au au puśćcie mnie* Nie wierzgaj mówię bo Ci nogi połamie, a potem zmuszę Cię do oglądania jak zarzynam Twoje dziecko. - Azzela z piekielną siłą szarpnęła śliczną młodą jubilerką wyciągając ją  z banku. - Czekaj aż Aetas wróci, baran zawsze coś musi załatwić, a jest, zabiłeś kundla? możemy już iść? *przewróciła oczami*, chciałeś jubilerkę to ją zabieraj, a to bydło wybiegowe zostaw na potem, nie mam czasu patrzeć jak gnieciesz to robactwo. - Pół-demon wrzuciła kobietę na konia jednym ruchem przywiązując jej dłonie do siodła.

Aetas wyraźnie niezadowolony obrotem sytuacji, i rzucając kilka siarczystych epitetów w stronę władz miasta otworzył grubą księgę runiczną - tą oprawioną w gwiezdne szafiry -, i jednym ruchem dłoni otworzył portal do miasta Yew, chwile potem lądując z powrotem w brudnej norze zwanej bankiem. 
-Poznajcie sie, staruch to jest... jak ty masz na imie? a nie ważne, Staruch poznaj nową jubilerkę, będzie tu pracowała-  Aetas sięgnął do kieszeni, wyciągając coś co wyglądało jak perła. Rozgniótł ją w dwóch palcach a w banku stała się jasność. Wszystkie świeczniki zapłoneły, dając przy tym przyjemny, ciepły płomień.

Tak... przygotujemy to miejsce na jej powrót.. jak tylko wyjdzie z więzienia Valentinne będzie zachwycona...


Aetas

Ładnie to napisałeś, nie wiedziałem ze tak umiesz :D :D

Ogolnie super zabawa dzięki Zirr, nawet za tak krótki quest :P

Ale największe podziękowano dla Chrisa pajaca co po 3 minutach questa wleciał pod emoty GMa z komenda .wiezienie, co skutkowało ze z questa zrobiła się napierdzielanka.
Mało tego, w trakcie porozdawal banicję tym co jeszcze jej nie mieli z powodem ,,podpalenie".
Więcej zabawy chłopie.


Już kiedyś było mówione o mechanice banicji i .wiezienie, ale to nie o tym tu :D
Gorgian 21/01/2020 godzina 14:59

powiedz mi jakie masz staty magiem. Bo teraz mag musi mieć przynajmniej 90/20/90 żeby grać.

|chris|

Zawsze do usług, Aetasie.

Jeśli liczysz na coś więcej, niż .więzienie, to następnym razem daj coś więcej od siebie, niż Corp Por rzucany w świeżo logujące się postacie pod karczmarzem (i nie mówię tu o sobie, ja przeżyłem), będące bez blessów, przygotowania i w ogóle informacji o tym co się dzieje :)

Albo chociaż postaraj się, żeby informacja o queście pojawiła się na discordzie, na kanale #informacje-wydarzenia-ogłoszenia, coby ludzie mieli szansę dowiedzieć się, że logowanie w tej chwili grozi natychmiastowym zgonem :)

Aetas

Tak Tak, specjalnie dla Ciebie i żmijki będą wysyłane info, żebyście na 15 minut nie używali komendy na graczy którzy rzucają emotami. :D :D bo na całym serwie tylko wy nadużywacie tej komendy. Poza tym trochę kłamiesz. Bo z tego co pamietam to War włączyłeś na mnie zanim dostałeś corpem w pysk.

Dobrze ale mniejsza, lepiej doceń ze Ci źli ludzie których tak banujesz zrobiło rpg w ,,twoim" mieście, a potem najbardziej znienawidzona przez was postać opisała to ładniej niż 90% szyszek które ma questy i gowno robi ;) rozumiem ze ty oczekujesz od napadziorow aby zrobili Ci dobrze zanim spuszcza Ci łomot ale to tak nie działa :P :P :P

ah i jeszcze jedno, mój brat zabronił zbierać tych którym wklepalismy pomimo ze leżały na ziemi demony itp. wiec nie pajacuj dalej, bo poza śmiercią i moja utrata smoka w banku bo gracz rpg go ściągnął pod mechanikę maga bankowego nic się nie stało :D
Gorgian 21/01/2020 godzina 14:59

powiedz mi jakie masz staty magiem. Bo teraz mag musi mieć przynajmniej 90/20/90 żeby grać.

Thiass

Flint McBride przeciągnął się w swoim wielkim łożu. Ściany zamku ze złota, fontanna, służba, mini ogród zoo, diamentowe klamki i co najważniejsze kibel z czarnych opali. A mówili, że na wojaczce się tylko traci....
Flint spojrzał na swój wielki młot stojący w kącie. Nadal przylepiony był do niego kawałek mózgu najszybszego maga Sosarii, ostatniej "ofiary"
Służba rano przyniosła list... "Spaliliśmy część Skara i porwaliśmy Jubilerkę. Może tak byście wrócili rozbić komuś łby?"
Zmięty list wylądował w koszu na śmieci. Flint odwrócił się w łożu i chwycił za duży jędrny biust Shandis.
- To, co wracamy? - Zapytała czarodziejka
- Wrócę jak Drogley, czy jak mu tam wyjdzie ze mną na arenę, ewentualnie te ofermy z Jhelom w tych ich sraczkowatych płaszczach wreszcie podejmą nasze wyzwanie. Obiecywali, grozili i na tym się skończyło.
- A co Thiass na to wszystko?
- Powiedział, że ma to w dupie... spij.


Widze, ze juz Thiass na lika relognal, to spadamy - by order ;]

KAroln

Wczesnym rankiem Flint obudził się, wspominając swój cudowny sen o którym pisał powyżej. Wstał wcześnie, ponieważ musi iść do pracy, której nienawidzi. W domu ze ścian sypie się tynk, na dworze zamiast fontanny są jedynie kałuże, mini zoo to szczury i myszy, które co chwilę przebiegają przez pokoje, kibel zaś jest obsrany od dłuższego czasu. Łba nie rozbił nikomu nigdy w życiu, wszak przez cały okres nauki w szkole podstawowej i dalej, był nękany i wyśmiewany przez równieśników. A w łóżku zamiast jędrnych piersi kobiety, zwykle dotyka azurowej latarki.

<Fel> wyjebane mam w ten shard ;]
Ranking DM ->Najbardziej aktywni (Najdłuzszy czas online):Felixor Aigelo

Thiass

Oh jak boli  ;D ;D

Rozumiem, że jest to kolejna odpowiedź w stylu "jesteśmy super ale na arene 2v2 nie wyjdziemy bo nie"

Chyba, że jest to wycieczka osobista do mojej osoby a nie postaci z gry - w takiej sytuacji współczuje leczenia kompleksów  ;)


Widze, ze juz Thiass na lika relognal, to spadamy - by order ;]

mateo


Savek

*Zdmuchuje kurz*

Cytat: Aetas w 2019 11 15, 19:05:29
Tak Tak, specjalnie dla Ciebie i żmijki będą wysyłane info, żebyście na 15 minut nie używali komendy na graczy którzy rzucają emotami.

Za to rzucanie Corpami w emotujące postacie jest już jak najbardziej ok...

Cytat: Aetas w 2019 11 15, 19:05:29bo gracz rpg go ściągnął pod mechanikę maga bankowego nic się nie stało :D

Jak dokładnie w ten sam sposób bawicie się złodziejami to sorry- karma. Poza tym gdyby jaśnie oświecony był łaskaw emotować z graczem RPG podczas questa a nie walić corpa na ryj to by się nadal cieszył czerwonym smoczkiem- taki mamy klimat. Swoją drogą pięknie przedstawiona scenka, wujek Urban byłby dumny- tak się uśmiałem, że aż musiałem napisać coś od siebie.
Ktoś powiedział, że gdyby milion małp stukało w klawiatury przez milion lat w końcu której udałoby się napisać wszystkie dzieła Shakespeare'a. Dzięki Naszej Klasie wiemy, że to kompletna bzdura