NAJPOTĘŻNIEJSZA CZARODZIEJKA SOSARII RATUJE STOLICE

Zaczęty przez Gucio, 2020 01 18, 00:35:09

Poprzedni wątek - Następny wątek

Gucio

Oto ONA!

Ona!

Najpotężniejsza Czarodziejka Sosarii!

Drogheynica z rodu Gloow!

Cóż innego miałaby robić w piątkowy piękny poranek jak nie rzucać zaklęcia In Nox, Vas Flam czy też Najpoteżniejsze Ogniste zaklęcie Kal Vas Flam w swojej ekskluzywnej rezydencji? Siedziała tak na ręcznie zdobionym tronie wykonanym przez cieślę Cinowa Ksinajde (tak, Karlak był stolarzem) i pstrykała swoimi drobnymi paluszkami wypowiadając wkółko te same zaklęcia... aż tu nagle... znad żywopłotu wyłoniła się piękna blond czupryna.

-Któż to taki? – pomyślała głośno mlaskając

Wyglądała zza balustrady, lecz nic więcej nie zauważyła. Posłała więc ognistą kulę wprost przed siebie. Trzask, huk, przypalone krzaki i ciche pojękiwanie.

- Kto tam!? – krzyknęła pewna trafienia Drogheynica.

- Poslaniec Królewski – wyjęczał głośno młodzieniec

Wielce zakłopotana prędko ZESKOCZYŁA z balkonu, z około 15 metrów! na miękką trawę. Nic się jej nie stało. Podbiegła ku furtce przeskoczyła przez nią wysoko (furtka około 5 metrów wysokości) i zaczęła przytulać bezbronnego, leżącego przystojniaczka.

- Wybacz mi wielce, oj przepraszam, ja nie chciałam! – krzyknęła wystraszona ocierając piersią o głowę gońca.
Syczący z bólu... lekko osmalony Posłaniec rzekł – kurwa, ale boli.
Potężna i seksowna czarodziejka pobiegła po mandragorę, kilka cytryn, banana, zgniotła wszystko razem w dłoni (taaka jest silna) i przyłożyła do gorącego czoła mężczyzny.

- Za chwilkę będzie lepiej... - szepnęła cicho do uszka muskając je lekko wargą.

Leżeli tak bez słów dobre kilkanaście minut...

CDN

Gucio

- I jak? Troszeczkę lepiej drogi posłańcu? – spojrzała swoimi pięknymi oczyma (nigdy w świecie nikt nie miał tak pięknych oczu, nawet szefowa Aqe takich nie ma)

- Tak, ta Twoja cudowna maść jest... naprawdę cudowna. Może wyślij całą beczkę do Delucji i Vesper? Oni ciągle chodzą tacy poobijani! – zażartował, MÓWIĄC CAŁĄ PRAWDĘ, BO TAKA JEST PRAWDA.

Drogheynica ino się uśmiechnęła i zapytała:


No i zaczął nudnawo opowiadać, że na naszą Najpotężniejszą i Najpiękniejszą stolicę została rzucona lodowa klątwa, że żywiołaki śniegu, że Drogheynica Potężny Mag Ognia, że wszystko ogrzeje za pomocą swoich legendarnych płomiennych sandałów i tak dalej. Tylko łatwo być nie może to wysyła Czarodziejkę Lorda Britisha, żeby znalazła niejakiego starca o imieniu IHSAN CA'IN, bo on mądry, stary i dużo wie o klątwach. Lepiej wybrać nie mógł, bo ,,Piękna" (synonim Drogheynicy opisany w najnowszym wydaniu Skandali Sosarii do kupienia przy portalu brytyjskim) znała KAŻDĄ postać na sosaryjskim lądzie... nim posłanieć powiedział, gdzie go ostatnio widziano, ona... już wiedziała... gdzie był wczoraj i gdzie jest dzisiaj! Chodziło o małą oazę na wyspie Nujelm!



Jak już o wszystkim posłaniec opowiedział, Najcudowniejsza miała jeszcze jedno pytanie, które męczyło ją już od dłuższego czasu:


Nawet Najpotężniejsza może czegoś nie wiedzieć.



CDN